Giganci kina kręcą seriale
Created with Sketch.
POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Kiedyś transfer z kina do telewizji uchodził za obniżenie lotów. Teraz to nobilitacja, a ci twórcy coś o tym wiedzą.

Jeszcze w latach 90. podział na lepsze kino i gorszą telewizję był bardzo wyraźny – do tego stopnia, że nawet gwiazdom tych najlepszych seriali niespecjalnie wiodło się w Hollywood. Przykład? Miasteczko Twin Peaks, skąd nawet Kyle MacLachlan nie przebił się do aktorskiej pierwszej ligi. Ale od minionej dekady i serialowego przełomu wszystko się zmieniło. Nie dość, że telewizja dała wielu aktorom drugie filmowe życie (jak choćby Jamesowi Gandolfiniemu czy Bryanowi Cranstonowi), to jeszcze rosnąca jakość seriali i, nie ma co ukrywać, równie rosnące zarobki na planie skutecznie przyciągnęły do nich wiele znanych nazwisk. To już nie czasy, gdy na główne role w najbardziej znanych telewizyjnych produkcjach mogą liczyć gwiazdy sprzed lat, teraz ten sam facet w jednym roku zgarnia Oscara i pojawia się w popularnym serialu na pierwszym planie.

dallas

true

Tyle o aktorach, a przecież bohaterami równie głośnych przypadków są reżyserzy. Lata temu znane nazwiska stawały za kamerą tylko jeśli miały taki kaprys lub musiały spłacić dług wdzięczności wobec producenta. I to z reguły na jeden, dwa odcinki. Jak choćby Quentin Tarantino, który zrealizował jeden odcinek Ostrego dyżuru i dwa epizody CSI: Kryminalnych Zagadek Las Vegas.

Co prawda trafiały się przypadki mocniejszego powiązania znanego reżysera z serialem, ale z reguły byli oni tzw. twórcami popularnych tytułów – czyli, mówiąc oględnie, odpowiadali przede wszystkim za koncept i produkcję, czasem tylko stając za kamerą, ale raczej oddawali reżyserię innym. Tak choćby działo się ze wspomnianym Miasteczkiem Twin Peaks, o którym często błędnie mówi się, jakoby w całości wyreżyserował je David Lynch (w rzeczywistości nakręcił tylko 6 z 30 odcinków), albo z Miami Vice, za które odpowiadał Michael Mann, a kręcili je inni – na przykład, o czym mało kto wie, Don Johnson.

Tymczasem dziś znani reżyserzy regularnie łączą pracę nad filmami fabularnymi i serialami. Dlaczego? Standardową formułką dla dziennikarzy jest oczywiście chęć podjęcia nowego wyzwania. Rzadko kiedy uznani twórcy napomykają jednak o tym, że dzięki temu mogą być nieco bardziej kojarzeni wśród młodszej, wychowanej na serialach widowni (Taksówkarz? To tego gościa od Zakazanego imperium?). Jeszcze rzadziej mówią o pieniądzach, a te są na rynku serialowym naprawdę niebagatelne.

Zwłaszcza, jeśli na co dzień kręci się filmy za kilka milionów dolarów, a aktorów zatrudnia po najniższej hollywoodzkiej stawce, jak od lat robi to Woody Allen. Trzeba przyznać, że nowojorczyk ma taką renomę, że wielu dopłaciłoby, by tylko u niego zagrać, ale hajs tak czy siak musi się zgadzać, nawet jeśli jest się Woodym Allenem. Rok temu reżyser ogłosił, że po raz pierwszy w karierze nakręci serial, w dodatku nie dla żadnej ze stacji telewizyjnych, ale Amazon Studios. Będą żałować, że mnie do tego zaprosili – twierdził Allen. Póki co o jego nienazwanym projekcie cicho, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Woody kończy prace nad swoim nowym filmem z Kristen Stewart w roli głównej i po prostu może nie mieć czasu.

allen

Wiadomo za to, co u Ridleya Scotta. Wczoraj do mediów przedostała się informacja, że brytyjski reżyser wyprodukuje Marvel, serial o słynnym inżynierze – specjaliście od paliwa rakietowego Jacku Parsonsie. Wygląda na to, że 79-letni Scott pozazdrościł Martinowi Scorsese żywotności na stare lata. I jeszcze jedno – ktoś w tym momencie może zapytać, co w tym nowego, że znany reżyser produkuje serial, skoro kilka akapitów wcześniej sami pisaliśmy o Michaelu Mannie i Davidzie Lynchu, którzy robili to już w latach 80. Cóż, Mann i Lynch a Scott to jednak inna liga rozpoznawalności i – zapewne – honorariów. Choć całą trójkę lubimy i szanujemy jednakowo.

A skoro już przywołaliśmy Martina Scorsese – nestor kina najpierw wyprodukował i współreżyserował epickie Zakazane Imperium, a teraz skończył prace nad serialem Vinyl, na który czekamy od dawna.

Bardzo ciekawie zapowiada się The Get Down, Netflixowy serial o początkach hip-hopu, którego reżyserem jest Baz Luhrmann, twórca m.in. Moulin Rouge, Wielkiego Gatsby’ego oraz Romea i Julii. Luhrmann wiele razy pokazywał, że świetnie czuje w kinie muzykę i jak mało kto potrafi wplatać w film masę popkulturalnych wątków. Zarówno The Get Down, jak i Vinyl trafią na nasze ekrany jeszcze w tym roku.

Dla telewizji kręci i produkuje także David Fincher. Najpierw House of Cards, o czym mówili już wszyscy, a teraz Mindhuntera, czyli opowieść na podstawie książki byłego agenta FBI Johna Douglasa i specjalisty od profili przestępców Marka Olshakera. Kiedy Fincher sięgał w kinie po wątki policyjne, to zawsze wychodziły mu z tego wybitne filmy – przykładami Siedem i Zodiak. Oby tu było podobnie.

I wreszcie akcent polski. Co prawda Agnieszka Holland jako reżyser fabuł nie ma w Hollywood takiego fejmu jak każdy z przywołanych powyżej twórców, jednakże bardzo cieszy, że twórczyni W ciemności zapracowała sobie na miano specjalistki od reżyserii popularnych seriali. Stanąć za kamerą The Wire – Prawa ulicy, House of Cards, The Killing i Treme, za który zresztą dostała nominację do nagrody Emmy? Respekt.

#Agnieszka Holland
#Baz Luhrmann
#David Fincher
#David Lynch
#Martin Scorsese
#Michael Mann
#Quentin Tarantino
#Ridley Scott
#Woody Allen
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

To jest ostatni miesiąc, żeby kupić drugi numer newonce.paper w Empikach

Spokojnie, magazyn nadal będzie dostępny on-line, ale oldschoolowcy, którzy lubią zgarnąć periodyk z półki w lokalnym salonie prasow ...

#empik
#newonce.paper

Chris Tucker potwierdza: będzie czwarta część Godzin Szczytu!

Co więcej, Jackie Chan też dogadał się z producentami, no ale Godziny Szczytu bez tej dwójki byłyby niczym - cytujemy Borixona - wściekłe psy bez tabaska. Absurd i nonsens.

#Chris Tucker
#Godziny szczytu

Słuchaliśmy już nowej płyty Mesa, a wy sprawdźcie trzy pierwsze klipy

Po co wypuszczać aż trzy teledyski jednego dnia? Od czego uwalnia niewielki sampler na baterie? I najważniejsze - jak będzie brzmieć ...

#Ten Typ Mes

Najwyższy czas na nowy PRO8L3M. Na razie ruszy preorder

Mamy duże plany – pierwszy projekt ujrzy światło dzienne na wiosnę, mówił nam przed dwoma miesiącami Steez i wygląda na to, że słowa dotrzyma. Dzisiaj o 20:00 startuje przedspr ...

#Pro8l3m

13 naszych ulubionych czarnych soundtracków w historii kina

Już prawie dwa tygodnie katujemy ścieżkę dźwiękową do Czarnej Pantery. Wystarczy! Kino przez lata dostarczało nam sporo zajebistej oprawy muzycznej pod nie tak zawsze zajebiste ...

Neen Nah, zuzaOK, Bubblegun i ich wyjątkowa sesja – to są International Girls DJ’s, jakich nie znacie

Rzadko kiedy kolektywy didżejskie mogą pochwalić się własnymi sesjami zdjęciowymi, a tak ...

#International Girls DJ's
#MUS

Znamy pierwszych artystów szóstej edycji Polish Hip-Hop Festival

Początek sierpnia dla wszystkich fanów polskiego rapu oznacza jedno: czas spakować plecaki, wyczyścić namioty i ruszyć na plażę do Płocka. W tym roku wjeżdżamy tam jak zawsze n ...

#Polish Hip-Hop Festival

Shoecrates – w Krakowie powstał sneaker store, który może was zachwycić

Zwłaszcza, jeśli doceniacie takie rzeczy jak minimalistyczny wystrój wnętrza czy – co pewnie bardziej istotne – precyzyjną i spójną ...

#Shoecrates

Od Dzikiego Zachodu do Quentina Tarantino: przypominamy historię czarnoskórych kowbojów

Z okazji światowych obchodów Black History Month postanowiliśmy tym razem zapędzić się w prehistorię kultury afroamerykańskiej. Spro ...

#Django
#Quentin Tarantino

To jest 8 najgłupszych rapowych ksywek

Young Thug zmienił pseudonim na SEX. Tak – na SEX. Jeśli ktoś jednak sądzi, że to najgłupsza rapowa ksywa wszech czasów, to jest w błędzie.

#XXXTENTACION
#Blood Of Abraham
#Ghostface Killah
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN