Dlaczego Migos to najbardziej wpływowy skład ostatnich miesięcy
Created with Sketch.
POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Poznajcie historię trapu z Atlanty, która nierozerwalnie łączy się z mrocznymi epizodami tego miasta. Takiego tekstu jeszcze dotąd na niuansie nie było!

Wszechobecne narkotyki, łatwo dostępna broń, wszędobylski zapach gotującego się cracku, warta dziesiątki tysięcy dolarów biżuteria skutecznie powiększająca się o kolejne okazy, a w tym wszystkim wojna ulicznych gangów w tle – to namiastka codzienności sporej części mieszkańców Atlanty. By zrozumieć w pełni fenomen muzyki Migosów, musimy zajrzeć do piwnic niektórych jej mieszkańców. Naszą podróż zaczniemy od cofnięcia się lekko w historii, do czasów świetności jednego z największych karteli narkotykowych Stanów Zjednoczonych Ameryki.

NARKOTYKOWE KRÓLESTWO ATLANTY

Stolica Georgii, mieszcząc się w południowej części USA – na trasie wiodącej z Meksyku do północnej części Ameryki – stała się naturalnym ośrodkiem narkotykowego półświatka. To tutaj w dużej ilości, w wynajmowanych przez meksykańskie kartele opuszczonych domach potocznie zwanych traphouse’ami, z dowiezionej na miejsce kokainy tworzy się crack. Utworzona w procesie gotowania wody z sodą oczyszczoną substancja, w połączeniu z kokainą, pomaga uzyskać dwa razy większą ilość narkotyku, tym samym będąc łatwym źródłem przychodu dla inwestujących w białe złoto dope boysów.

Skąd jednak połączenie narkotykowego interesu z rapem? Oprócz uwarunkowanego demograficznie rozłożenia społeczeństwa – w przeważającej części reprezentującej czarnych – powód jest bardzo pragmatyczny i ogranicza się zwykle do jednej, głównej kwestii: legitymizacji całego procesu nielegalnego zarabiania pieniędzy. I tak dwójka braci z Detroit, znanych powszechnie jako Big Meech i Southwest T, dorabiała się w licealnych latach na sprzedaży kokainy. Wkrótce doszli do momentu, kiedy w ramach ekspansji i powiększenia swoich wpływów – zarówno w znaczeniu przychodów, jak i tworzonych znajomości – dotarli na południe kraju, do Atlanty. W międzyczasie rodzeństwo zakłada rapowy kolektyw Black Mafia Family. Wywieszane na billboardach napisy The World Is BMF’s nie pozostawiają złudzeń co do ambitnych planów bossów tego kartelu narkotykowego.

Rozgaszczając się w Atlancie, bazując na utworzonych przez siebie szerokich koneksjach, stają się stałymi bywalcami okolicznych ośrodków zabaw, w tym znanego później na cały kraj klubu ze striptizem Magic City. Grającym jednak na nosie DEA (Drug Enforcement Administration) gangsterom nie wyszedł podbój świata i trafiają na długie lata do więzienia. Ale legenda, choć zamknięta za kratami, dodaje śmiałości pozostałym, niebojącym się ryzyka. Tęsknią jednak nie tylko oni, ale i menadżerowie strip clubów, didżeje, tancerki, raperzy. Wszyscy z sentymentem wspominają czasy, gdy w powietrzu latały nominały o łącznej wartości setki tysięcy dolarów, a dobrze płatna praca w strukturach kartelu pomagała na koniec tygodnia poczuć się w klubie ze striptizem panami życia. Przynajmniej na chwilę.

MAGIC CITY – STRIP CLUB JAKO KOLEBKA TRAPU

Wchodząc do Magic City, od razu zwraca się uwagę na leżące na podłodze, zaraz obok stosu jednodolarówek, ogryzione udka kurczaka, puste butelki po drogich alkoholach czy plastikowe kubki. To idealne podsumowanie nocnych aktywności mieszkańców Atlanty. Klub ten będąc namiastką nocnego życia tego miasta, jest tym samym bardzo specyficznym miejscem. Spotykają się tu ludzie reprezentujący bardzo szerokie warstwy społeczne. Jeden procent populacji, na który składają się najmożniejsi tego świata, na jedną noc staje obok tych biedniejszych. Można tu spotkać lekarzy, policjantów, znanych sportowców (m.in. Michaela Jordana), raperów aspirujących na miano dope boysów, jak i dealerów pragnących zostać raperami. Producent TM88, członek kolektywu 808 Mafia – znanego m.in. z kolaboracji z Gucci Mane’em, Young Thugiem, Juicy J’em, czy Waka Flocką – podsumowuje ten lokal słowami: If you want to make it in Atlanta, you need to live in Magic City.

Lokalni didżeje pełnią tu rolę swoistych A&R, czyli poszukiwaczy talentów. Pierwszym progiem, który każdy pretendent rapu musi pokonać na swej drodze kariery, jest akceptacja tutejszego didżeja. Jeśli utwór debiutanta zostanie w końcu puszczony, delikwent ma szansę na dalszą karierę. A jest ku temu duże prawdopodobieństwo, bo do tego niepozornego miejsca, szukając nowych, świeżych brzmień, zjeżdżają się ludzie z rozgłośni radiowych z całego kraju. Jednym z ważniejszych didżejów Atlanty jest znany z kolaboracji z Future’em DJ Esco. To właśnie temu miejscu Future zawdzięcza swą karierę. Kawałki zaczynające się od tagu DJ Esco, let’s goooooo są regularnie odtwarzane w klubach nocnych całej Ameryki. Ale najpierw właśnie tu.

Choć uczestnictwo Esco w trackach ogranicza się wyłącznie do roli hosta, to jest on powszechnie znanym ze swojej drugiej ksywy The coolest DJ in the world artystą. Mocne słowa, ale i miarodajne dla statusu, jakim cieszy się w rapowym światku ten człowiek. Jak wejść w jego łaski? DJ Esco ma jedną, przeważającą nad innymi słabość, a są nią tańczące w Magic City piękności. Bez wątpienia szybciej striptizerki szepną didżejowi nazwę twojego utworu, jeśli sypnięty przez ciebie deszcz banknotów przebije najbardziej burzowe dni w Atlancie.

I w tym miejscu możemy przejść do samych Migosów, ich powiązań z tym miejscem, oraz przeglądu kariery, od samych początków, po znalezienie się ich numeru na pierwszym miejscu zestawienia Billboard Hot 100.

MIGOS – TRENDSETTERZY NA SKALĘ ŚWIATOWĄ

Migos to pochodzący z przedmieść Atlanty kolektyw, na który składają się trzy osoby: Quavo (Quavius Keyate Marshall), Takeoff (Kirshnik Ball) i Offset (Kiari Cephus). Wszystkich trzech łączą więzy krwi, Quavo jest wujkiem Takeoffa, a Offset kuzynem Quavo.

Od lewej: Offset (ur. 1991 r.), Quavo (ur. 1991 r.), Takeoff (ur. 1994 r.)

Hrabstwo Gwinett, skąd pochodzą Migosi, znajduje się godzinę drogi na północ od Atlanty. To miejsce, przez które przebiega główna trasa prowadząca ze stolicy Georgii do Nowego Jorku. Ponoć to najniebezpieczniejsza lokalizacja w całym stanie. Duża ilość hiszpańskojęzycznych mieszkańców – trudniących się często przemytem – sprawiła, że oprócz angielskiego, trójka rapowych celebrytów włada również językiem hiszpańskim, który często wplątują w swoje teksty. To właśnie stąd wzięła się ich nazwa – Migo jest powszechnym określeniem człowieka. Ten przydomek spodobał się chłopakom jeszcze w czasach licealnych, ale najpierw, będąc miłośnikami marki Polo Ralph Lauren, zaczęli swoją przygodę z rapem pod nazwą Polo Club.

Choć znali się długo, nie zawsze planowali wspólne nagrywki. Zaczynający swoją przygodę z rapem Quavo został swego czasu wyśmiany przez kolegów z klasy za nagrany przez siebie numer. Dzięki ogólnemu hejtowi ze strony rówieśników, kawałek dociera do zaciekawionego tematem Offseta. Ten wyłamuje się z powszechnej krytyki, docenia styl Quavo i tak chłopcy się zaprzyjaźnili.

Zmiana nazwy ich kolektywu przypada na rok 2010. Rok później wypuszczają swoje debiutanckie wydawnictwo Juug Season, ale pierwszym znaczącym projektem staje się bez wątpienia kawałek Bando. Ten wchodzący w skład wydawnictwa Y.R.N. (Young Rich Nigga) numer, w swojej nazwie odnoszący się do miejsca związanego z początkami ich kariery – tj. domu matki Quavo (w którego piwnicy powstawały ich pierwsze tracki) – przywołuje m.in. uwagę producenta Zaytovena. Również stojący za karierą Gucci Mane’a Kevin Lee, znany szerzej jako Coach K, oraz Pierre Pee doceniają trójkę młodych. Tworzą oni materiał Quality Control Music, które szybko staje się pomostem łączącym Migosów z szerokim audytorium.

Nie wszystko jednak w karierze trójki ATLienów układa się po ich myśli. Biorąc poprawkę na popularne wśród MC’s z południa Stanów powiedzenie: Fake it ’till you make it trójka Migosów, rapując nieustannie o broni i narkotykach, postarała się, aby wiarygodność ich tekstów pozostała wysoka. W wyniku nieprzemyślanego wcześniej PR-u raperzy trafiają na krótki czas do więzienia.

Quavo i Takeoff zostają uniewinni, pozostawiając – siłą rzeczy – trzeciego z nich za kratkami. Offset przebywa w więzieniu 5 miesięcy. Wracając do domu, dostaje od swoich kompanów Rolexa, wraz z którym rozpoczyna odmierzanie całkowicie nowego życia, a on sam kupuje mamie mieszkanie – tak w ramach przeprosin za zjedzone nerwy. Niestety dwa lata później, w konsekwencji standardowego przeszukania (skutkującego znalezieniem w przewożącym trójkę raperów samochodzie m.in. dużej ilości zioła, psychoaktywnej prometazyny oraz broni palnej), Offset zostaje skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności. Tym razem bierze swoje przewinienia do serca.

W udzielonym później przez całą trójkę wywiadzie z internetowym radiem hot97 zapytani o background swojej szybkiej kariery oraz o to, czy przypadkiem nie podpisali na swojej drodze kontraktu z diabłem – odpowiadają bez namysłu: nie. Offset w tym momencie spośród wielu wiszących na jego szyi złotych łańcuchów wybiera jeden z podobizną Jezusa i pokazując go, mówi: Jesus first. Nie jest to jego pierwsze nawiązanie do religii. Choć cała trójka została wychowana z ukierunkowaniem na wiarę katolicką, tylko Offset chętnie porusza ten temat. Duże znaczenie w tej kwestii pełni właśnie okres odsiadki. Po wyjściu na wolność, w wywiadzie udzielonym lokalnej telewizji, mówi o tym, jak to właśnie wiara w Boga pomogła mu przetrwać ciężkie chwile w samotnej celi. On sam interpretuje ten okres jako próbę daną mu przez Wszechmocnego, która – jak to Offset porównuje – u biblijnego Salomona została nagrodzona dziesięciokrotnie w stosunku do ilości, o którą prosił. W czym dobry Bóg odpłacił Offsetowi? Women and money – podsumowuje całą wypowiedź dopiero co wypuszczony na wolność raper. 

Siedząc w więzieniu przegapia najbardziej znaczące dla trójki momenty. Pierwszy odsłuch zaadaptowanego przez Drake’a kawałka Versace odbywa się za pomocą stacjonarnego, więziennego telefonu. Za kratkami sława nie smakuje jednak tak samo. Odsiadujący jeszcze pięć miesięcy Offset ma sporo czasu na przemyślenie swoich wybryków.

Dograne przez Drake’a słowa This is a gated community, please get the fuck off the property niosą bit Zaytovena w świat. Pozorna szansa staje się jednak dla młodych raperów pułapką – znany na szeroką skalę artysta korzystając z nagranego wcześniej – przez mniej znanych partnerów – kawałka sprawia, że to jego wersy stają się rozpoznawane. Kto zostaje dzięki temu na świeczniku? Oczywiście naśladujący stylem chłopaków z Georgii Drizzy. Jednak zamieszczony na projekcie Drake’a Nothing Was the Same zremiksowany track mocno rozsławia Migosów. Q-Tip nazywa ich A Tribe Called Quest nowej generacji. Kto jak kto, ale on coś o tym wie.

Zachęcające słowa dodają młodym raperom otuchy. Offset zaraz po opuszczeniu więzienia udaje się do studia, skąd po trzech dobach wychodzi z nagranym przez siebie pierwszym kawałkiem. Jak sam mówi, wszystkie emocje, które siedziały zamknięte wraz z nim w zimnej celi, ujrzały światło dzienne w postaci świeżo nagranego solowego numeru.

 

Welcome Home OffSet! Time To Get It @mymixtapez 5:00p #YRN #QC

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Migos (@migos)

Wypuszczony po wyjściu track daje jasny sygnał – Offset jest gotowy stanąć jak równy z równym z pozornie bardziej doświadczonymi Quavo i Takeoffem. Od teraz trio jest znów triem.

2 Chainz w wersie zawartym w kawałku Trap Back mówi: This flow come from Drizzy, he got it from Migos, they got it from Three Six. Choć wymieniona tu korelacja z ostatnimi wynika najpewniej z potrzeby dopasowania się rymem do kończącego wers poprzedzający słowa sixies, to wpływu na rap scenę Migosom nie można odmówić. 

#Migos
POKAŻ KOMENTARZE
  • Murphy

    nie no kozak szanuje

Najnowsze

Chief Keef gwiazdą Hip Hop Kemp 2018!

Kemp ewidentnie skręca w nowym kierunku: tydzień temu $uicideboy$, teraz Chief Keef... No, no! Dodatkowo w dzisiejszym rzucie ogłoszeń Illa J i - tu na pewno będziecie zaskocze ...

#Chief Keef
#Evidence
#Hip Hop Kemp

David Lynch: ranking filmów od najgorszego do najlepszego

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Twin Peaks, dlatego to właśnie teraz wrzucamy ranking filmów reżysera z najbardziej efektowną fryzurą świata.

#Blue Velvet
#Człowiek słoń
#David Lynch

Poznajcie dzieciaka-zajawkowicza rapu, który stał się nowym idolem Rasa. Naszym też

Witajcie w wirtualnym świecie polskiego rapu - miejscu, w którym gdzieś pomiędzy freestyle'ami Wujka Samo Zło a kolejnymi dissami SB ...

#Ras
#Śmieszkowie TV
#YouTube

Najnowsza jeansowa kolekcja Carhartt WIP przeniesie was w czasy deski i rapu lat 90.

W sezonie spring/summer 2018 zostawiamy obcisłe spodnie w szafach fit-influencerów (albo dobrze ubranych masochistów) i stawiamy na ...

#Carhartt WIP

Czy Drake zamieni Jordan Brand na adidas?

To może być najgłośniejsza zmiana barw klubowych od czasu transferu Neymara do PSG! Wkrótce okaże się czy Drake przejdzie do #teamadidas.

#adidas
#Drake
#Nike

10 rapowych koncertów, na które najbardziej czekamy w 2018 roku

Prosicie nas o podsumowanie tego, co będzie działo się live w najbliższych miesiącach. A my odpowiadamy, że całkiem sporo. I uszeregowaliśmy koncerty pod kątem tego, jak mocno ...

Wiemy wszystko o nowym PRO8L3Mie: znamy tytuł, okładkę, tracklistę, mamy też info o trasie

Enigmatycznie zapowiadaliśmy premierowy materiał Steeza i Oskara, teraz znamy szczegóły. Premiera mixtape’u już 16 marca.

#Pro8l3m

W Street Supply zgarniecie buty Le coq sportif x Sneakerbox inspirowane hummusem. Smacznego!

No dobra, być może was zaskoczymy, ale to nie jest tak, że chodzi o obuwie stworzone ze smakowitej mazi. Zobaczcie, co słynny izrael ...

#Le Coq Sportif
#Street Supply

Jeszcze tylko przez miesiąc możecie kupić drugi numer newonce.paper w Empikach

Spokojnie, magazyn nadal będzie dostępny on-line, ale oldschoolowcy, którzy lubią zgarnąć periodyk z półki w lokalnym salonie prasow ...

#empik
#newonce.paper

Chris Tucker potwierdza: będzie czwarta część Godzin Szczytu!

Co więcej, Jackie Chan też dogadał się z producentami, no ale Godziny Szczytu bez tej dwójki byłyby niczym - cytujemy Borixona - wściekłe psy bez tabaska. Absurd i nonsens.

#Chris Tucker
#Godziny szczytu
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN