POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Nie tak dawno temu do sieci trafiła fabularna, pełnometrażowa wersja filmu stworzonego z serialowych fragmentów. To sprawiło, że zadaliśmy sobie pytanie z tytułu tego tekstu.

Fanom powtarzać nie trzeba, ale nieraz spotkacie się pewnie z sytuacją, gdy osoba, którą męczycie, by wreszcie odpaliła wasz ulubiony serial, zapyta: No ale co właściwie jest w nim takiego niesamowitego? Zakładając, że: 1. – wasz ulubiony serial to zawsze Breaking Bad i 2. – hasło wszystko (mimo że bliska prawdzie) rozmówcy nie usatysfakcjonuje, wybraliśmy dla was absolutną pigułkę odpowiedzi na to pytanie, a jednocześnie składowych ogromnego sukcesu tej produkcji.

1. Bryan Cranston

Zanim wcielił się w rolę Waltera White’a – nauczyciela chemii, który po diagnozie złośliwego nowotworu chce zostawić coś rodzinie, więc podejmuje się mniej konwencjonalnych prawnie metod zarobku – znany był głównie z ról komediowych. Grywał w sitcomach Zwariowany świat Malcolma czy Kroniki Seinfelda. Chociaż znany może być tu zbyt dużym słowem, do tego stopnia, iż niewiele brakowało, a rolę skradliby mu Matthew Broderick lub John Cusack, obaj forsowani przez telewizję AMC jako bardziej rozpoznawalne nazwiska. O angażu zadecydować miał jeden z odcinków Z Archiwum X z 1998 roku, w którym na planie spotkali się Cranston i twórca Breaking Bad Vince Gilligan.

I pomyśleć, jak niewiele brakowało, żeby jedna z najlepszych kreacji aktorskich w historii telewizji (a i porzucenie rozgraniczenia od dużego ekranu nie byłoby zbytnim nadużyciem) wcale nie powstała. Uchwycenie charyzmy everymana postawionego przez los w podbramkowej sytuacji i przechodzącego powolną, ale bardzo głęboką przemianę psychologiczną jest w wykonaniu Cranstona prawdziwym aktorskim tour de force. Zresztą czy trzeba cokolwiek więcej dodawać, odkąd do internetu wyciekł prywatny e-mail Anthony’ego Hopkinsa do Bryana Cranstona? Zdobywca Oscara w szybkim wstępie informuje, że właśnie skończył całość serialu po 2-tygodniowym maratonie (więc owszem, da się!), po czym przechodzi do sedna i zachwyca się produkcją – od zdjęć przez scenariusz i aktorstwo po reżyserię. Najwięcej dostaje się jednak samemu odbiorcy, którego rolę nazywa najlepszym aktorstwem, jakie kiedykolwiek widział. Chyba miło, nie?

2. Bohaterowie drugoplanowi

Bo nie samym Walterem White’em człowiek żyje i sam Heisenberg pięciu sezonów nie udźwignie. Ale jakąż miał przez te 62 odcinki pomoc! Po pierwsze, Jesse Pinkman, czyli aktorska życiówka także szerzej nieznanego wcześniej Aarona Paula, który przez wszystkie sezony stworzył z Walterem prawdziwy bromance. Po drugie – Saul Goodman aka Jimmy McGill, czyli mocno szemrany, ale nie mniej mocno pocieszny criminal lawyer w kreacji Boba Odenkirka. Ten zresztą doczekał się własnego spin-offu Better Call Saul, który spod tej samej sprawnej ręki Vince’a Gilligana już w kwietniu wjeżdża w trzeci sezon. Po trzecie – nasi antagoniści, od porywczego Tuco Salamanci i jego wuja z nierozłącznym dzwoneczkiem, po Gusa Fringa, zawsze gotowego zaprosić na najświeższe skrzydełka w Los Pollos Hermanos. Do tego wszystkiego prawdziwy badass na wszystkie fronty, Mike (z trudnym do wymówienia nazwiskiem) i szwagier głównego bohatera, Hank – przypadkiem pracujący dla wydziału antynarkotykowego policji. Każdy z wymienionych wyraziście napisany i zagrany. Nawet aktorka grająca Skyler, żonę Waltera, której – co też zrozumiałe – nie zawsze jest po drodze z każdym nowym pomysłem męża, została mocno zapamiętana przez publiczność i odczuła tego echa. Inna sprawa, że w groźbach.

3. Scenariusz i reżyseria

Przede wszystkim kompletne i dopracowane. Poszczególne sceny składają hołd wzorom z najwyższej półki: Ojcu chrzestnemu, Wściekłym psom, Pulp Fiction czy Człowiekowi z blizną. Historia przez odpowiednio wyważoną żonglerkę gatunkami czasem bawi, czasem wzrusza, zawsze wciąga. Nie ma w tym serialu postaci zdawkowo wykreowanej czy leniwie spłyconej. Jest za to przesada (choć w pozytywnym tego słowa znaczeniu) w drugą stronę. Osobowość głównego bohatera przez 5 sezonów zmienia się jak w kalejdoskopie, robiąc widzom w głowie prawdziwy mindfuck. Nigdy jednak nie zbacza z obranego kierunku rozwoju psychologii tej postaci, a sam plot intryguje tak bardzo, że Bob Odenkirk nie przeczytał ze scenariusza ostatnich odcinków niczego, co nie obejmowało jego roli, by nie psuć sobie niespodzianki podczas seansu.

Nie ma tu też mowy o popularnej metodzie sztucznego przedłużania żywotności kury znoszącej złote jaja. Nic nie jest tu na siłe przeciągnięte czy wymyślone na poczekaniu. Bezpośrednie nawiązania do mającego nastąpić za 3 sezony finału pojawiają się już w drugiej serii, a sezon pierwszy z ostatnim zataczają idealne fabularne koło. Jest to też prawdopodobnie jedyny serial, który przy pięciu sezonach zachowuje nie tyle ten sam poziom jakości, ile stałą tendencję zwyżkową. Dowodów na to, że historia Waltera White’a była od początku jasno sprecyzowaną, zamkniętą i dopracowaną wizją nie brakuje. Od easter eggów dla najbardziej spostrzegawczych, przez pracę kamerzysty i grę barwami, po nazwy odcinków i nucone przez bohaterów pod nosem piosenki. Trudno jednak posiłkować się przykładami nie wchodząc na niebezpieczne terytorium spoilerów. Oczywiście, żeby nie było za łatwo, prawie wszystkie smaczki są z gatunku tych, które wyłapać można dopiero po zakończeniu całości. Tak jak ten, że całość liczy 62 odcinki, a na tablicy Mendelejewa z liczbą atomową 62 znajdziemy Samar. Wytwarzane z niego medykamenty używa się w leczeniu nowotworów.

4. Nagrody

Nie wszystkich przekonują, ale na pewno znacie i takich, dla których to jeden z wiążących argumentów za lub przeciw. Pozwólcie, że przytoczymy kilka za. 110 nagród, w tym 16 statuetek telewizyjnego ekwiwalentu Oscarów – nagród Emmy, 8 Satellite Awards, 2 Złote Globy, 2 Peabody Awards, 2 Critics’ Choice Awards i 4 Television Critics Association Awards. Na przyznawanych co roku Emmy główni aktorzy serialu za najlepsze role roku wygrywali łącznie 8 razy. Nie ma raczej szanującej się publikacji, która w rankingu najlepszych seriali wszechczasów nie umieściła Breaking Bad w absolutnym topie. A w 2013 został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najwyżej oceniany serial wszech czasów. Takie tam.

#Breaking Bad
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

Frank Ocean wchodzi na antenę GTA V

Znane z platformy Apple Music blonded RADIO można już sobie odpalić w którejś ukradzionej furze, pędząc na złamanie karku pod ostrzałem policji.

#Frank Ocean
#GTA

Instagram wprowadzi dwie nowe funkcje. Jedna z nich bardzo was zdenerwuje

To już nie są delikatne manewry, a poważne ruchy: Instagram chce mocno położyć nacisk na aspekt społecznościowy. Nie zawsze w taki s ...

#Instagram

21 najostrzejszych rapowych numerów o policji

Zwykle w naszych zestawieniach wybieramy 7, 10 czy 12 najlepszych bądź najgorszych przykładów. Tym razem jednak temat jest na tyle rozległy, że wyszło nam 21. Niech więc - jak ...

Sprawdziliśmy, w ilu numerach Paluch rapuje o blokach

Podobno robi to tak często, że spokojnie mógłby zostać twarzą dowolnego developera mieszkaniowego. My na to mówimy: sprawdzam!

#Paluch

Lamborghini wypuściło bardzo fajnego SUV-a… wait, what? Lamborghini?

Tak, oni. Może i włoska marka kojarzy się przede wszystkim z modelami sportowymi, natomiast rynek SUV-ów jest aktualnie tak mocny, ż ...

#Lamborghini Urus

Święta pod znakiem kurczaka: KFC wjeżdża ze świątecznym merchem

KFC ma dla was idealne dopełnienie świąt bez ingerowania w tradycję 12 potraw. Do wigilijnego stołu w tym roku siadamy z teesem It's finger lickin' good.

#KFC
#Merch

Kendrick Lamar na szczycie całorocznego podsumowania Billboardu! Jak wypadli inni?

Za K.Dotem m.in. Migos, Lil Uzi Vert, Drake, The Weeknd, Post Malone, Future czy DJ Khaled. Zobaczcie, czego najczęściej słuchało si ...

#Billboard
#Billboard Magazine

W przyszłym roku możemy spodziewać się collabu Rolex x Supreme

Luksus wkracza na wyższy poziom i powiedzmy sobie otwarcie: to nie będą tanie rzeczy. W jeden z przyszłorocznych czwartków będą czekały na was (pewnie przez kilka sekund) ciuch ...

#Rolex
#Supreme

4 bardzo fajne polskie marki streetwearowe

Polacy nie gęsi i swój streetwear mają. Poznajcie najświeższe i najlepiej rokujące polskie brandy, najlepiej jeszcze przed szybką obczajką prezentów na Gwiazdkę.

#2005
#Neige
#Skandalouz

Wygląda na to, że już nigdy nie zobaczymy Adriany Limy w bieliźnie

Lima postanowiła tym samym zmienić świat na lepsze. I choć na pierwszy rzut oka te dwie informacje wydają się być sprzeczne, po zagł ...

#Adriana Lima
#Victoria's Secret
POKAŻ WIĘCEJ