Dlaczego Netflix wygrywa z telewizją
Created with Sketch.
POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Trzeba być najgorszym Januszem w żonobijce i plakatem Strasburgera nad łóżkiem, by nadal upierać się, że telewizja ma jakąś przyszłość. 

Ilu z was nadal korzysta z takiego dobrodziejstwa XX wieku jak zakurzona, zbutwiała telewizja? Wydaje nam się, że większość porzuciła tradycyjny model domowej rozrywki na rzecz tej, którą daje dostęp do internetu. Wiadomo, sprawa ma się inaczej, kiedy zmęczeni (i biedni), czy radośni (i biedni) wracacie w domowe pielesze na stretching żołądka. Ciężko wtedy uciec przed wielkim okiem szklanego ekranu, ojcem komentującym na żywo Tour de Pologne, wciąż pałającą ogromną miłością do Marka Mostowiaka babcią, czy kolejnymi bystrymi spostrzeżeniami Wojtka Cejrowskiego. Na swoim wyraźnie czuć różnicę i nie chodzi tu wcale o to, że większość pewnie nie ma w domu własnego TV. Po prostu można inaczej. A imię jego Netflix.

Czy z dekodera DVBT da się jeszcze wyjąć jakiegoś asa, który mógłby przechylić szalę zwycięstwa na stronę TV? Powiedz państwu, Paweł:

I nam również wydaje się, że sprawa jest przegrana. A żeby nie być gołosłownym, wzięliśmy ze sobą garść gwoździ do zbicia kineskopowej trumny. 

Publikowane treści 

Telewizyjne przypałami bywają spoko, no ale ile można. Kochamy bekę, uwielbiamy się śmiać i niejeden bok został zerwany podczas tworzenia tego portalu, dlatego rozpoczynając rozmowę o telewizyjnym contencie wyjdziemy z bazy rozrywka. Weźcie sytuację: jest weekend – sobotni wieczór, wyszło tak, że zostaliście w domu i jakiś czart podsunął wam pomysł, „hm, w sumie spoko byłoby walnąć się na kanapę i pooglądać coś ciekawego w TV”. Punkt 20:00, odpalasz, no i wtedy zaczyna się bieg przełajowy po hitach na sobotę. Istny runmageddon, bo po przejściu przez ten medialny szlam przez kolejny tydzień będziesz otrząsał się z błota. Hugh Grant po raz setny, super horror o zmutowanych wołkach zbożowych, a już prawdziwy szczyt rozrywki  to dwójkowe kabarety. Czy ci ludzie nie mają wstydu? Przecież da się też tak:

Binge-watching 

Choć pewnie dla większości z was ten termin jest już bardzo dobrze znany, to jeśli jednak są między nami młodzi adepci seriali, przybliżmy nieco znaczenie binge-watchingu. Najprościej mówiąc, jest to idealny przyczynek do słodkiego auto-oszustwa, rozpoczynającego się od frazy: jeszcze jeden odcinek i kimka. Binge-watching to publikowanie całych sezonów z góry, dzięki czemu nie musimy cały tydzień zjadać paznokci, zastanawiając się co wydarzy się w kolejnym epizodzie. Odpalamy go od razu. Myślisz i masz, witamy was w rzeczywistości. 

Reklamy

Bywa też tak, że czasem na którymś z komercyjnych kanałów poleci jakiś stary hicior, który fajnie sobie obejrzeć wspólnie z mamę i tatę. Wiecie, jakieś Jumanji, czy inny Predator. Tempo akcji narasta, muzyka przyczajonym crescendem zaczyna budować nastrój, wiecie, zaraz coś się o^%$#i, kamera robi szybki zwrot i nagle…BAAAM! Na ekran wskakuje niebieskie kółko, słoneczko i reklama masła. Dramat! Albo kilkunastominutowe bloki przed ostatnimi sekundami filmu. Macie wy rozum i godność człowieka? 

Coś dla każdego 

Wiadomo, że wykupując rozmaite pakiety telewizji cyfrowych możecie uzyskać dostęp do niezliczonej ilości programów. 100, 200, 300, jeszcze więcej. Ale powiedzcie szczerze, ile z nich będziecie oglądali na codzień? Netflix w jednym miejscu daje możliwość obejrzenia ciekawych dokumentów, świetnych seriali i filmów (choć tu baza mogłaby być większa), które spełnią wymagania każdej kategorii wiekowej.

Marketing 

W kategorii docieranie do widza, o dziwo również wygrywa Netflix. Jaszka, można zakryć akademik Politechniki Warszawskiej ogromnym banerem albo wrzucić kadry promujące nową ramówkę na starego Ikarusa. Z drugiej strony da się po prostu wyluzować i pogadać jak człowiek z człowiekiem. W swoim kontakcie z widzami nie uciekać od dezynwoltury, a w kampaniach marketingowych smażyć takie cuda jak to powyższe. Cóż, say goodbye TV

#Netflix
#seriale
#TV
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

To jest ostatni miesiąc, żeby kupić drugi numer newonce.paper w Empikach

Spokojnie, magazyn nadal będzie dostępny on-line, ale oldschoolowcy, którzy lubią zgarnąć periodyk z półki w lokalnym salonie prasow ...

#empik
#newonce.paper

Chris Tucker potwierdza: będzie czwarta część Godzin Szczytu!

Co więcej, Jackie Chan też dogadał się z producentami, no ale Godziny Szczytu bez tej dwójki byłyby niczym - cytujemy Borixona - wściekłe psy bez tabaska. Absurd i nonsens.

#Chris Tucker
#Godziny szczytu

Słuchaliśmy już nowej płyty Mesa, a wy sprawdźcie trzy pierwsze klipy

Po co wypuszczać aż trzy teledyski jednego dnia? Od czego uwalnia niewielki sampler na baterie? I najważniejsze - jak będzie brzmieć ...

#Ten Typ Mes

Najwyższy czas na nowy PRO8L3M. Na razie ruszy preorder

Mamy duże plany – pierwszy projekt ujrzy światło dzienne na wiosnę, mówił nam przed dwoma miesiącami Steez i wygląda na to, że słowa dotrzyma. Dzisiaj o 20:00 startuje przedspr ...

#Pro8l3m

13 naszych ulubionych czarnych soundtracków w historii kina

Już prawie dwa tygodnie katujemy ścieżkę dźwiękową do Czarnej Pantery. Wystarczy! Kino przez lata dostarczało nam sporo zajebistej oprawy muzycznej pod nie tak zawsze zajebiste ...

Neen Nah, zuzaOK, Bubblegun i ich wyjątkowa sesja – to są International Girls DJ’s, jakich nie znacie

Rzadko kiedy kolektywy didżejskie mogą pochwalić się własnymi sesjami zdjęciowymi, a tak ...

#International Girls DJ's
#MUS

Znamy pierwszych artystów szóstej edycji Polish Hip-Hop Festival

Początek sierpnia dla wszystkich fanów polskiego rapu oznacza jedno: czas spakować plecaki, wyczyścić namioty i ruszyć na plażę do Płocka. W tym roku wjeżdżamy tam jak zawsze n ...

#Polish Hip-Hop Festival

Shoecrates – w Krakowie powstał sneaker store, który może was zachwycić

Zwłaszcza, jeśli doceniacie takie rzeczy jak minimalistyczny wystrój wnętrza czy – co pewnie bardziej istotne – precyzyjną i spójną ...

#Shoecrates

Od Dzikiego Zachodu do Quentina Tarantino: przypominamy historię czarnoskórych kowbojów

Z okazji światowych obchodów Black History Month postanowiliśmy tym razem zapędzić się w prehistorię kultury afroamerykańskiej. Spro ...

#Django
#Quentin Tarantino

To jest 8 najgłupszych rapowych ksywek

Young Thug zmienił pseudonim na SEX. Tak – na SEX. Jeśli ktoś jednak sądzi, że to najgłupsza rapowa ksywa wszech czasów, to jest w błędzie.

#XXXTENTACION
#Blood Of Abraham
#Ghostface Killah
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN