Widzieliśmy All Eyez On Me - ten film nie jest aż tak zły, jak mówią
Created with Sketch.
POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Nie znaczy to też, że jest dobry, natomiast robienie z tego przeciętnego biopicu największej porażki roku jest jakimś piramidalnym odrzeczem. My wskazujemy mocne i słabe strony filmowej biografii 2Paca.

Wiadomo, że All Eyez On Me od dawna hula na piratach, ale my dajemy dobry przykład i obejrzeliśmy go z legalnego źródła, na sali kinowej podczas American Film Festival. Nie nastawiajcie się na coś pod Oscary, ale też nie macie co wierzyć wszystkim, którzy przyznają jedynki na Filmwebie, bo w takich przypadkach górę wzięły emocje i rozczarowanie, zwłaszcza po wielomiesięcznej podgrzewce tematem. 

MINUSY

1. Brak zęba. Czyli to, czego się spodziewaliśmy – film o 2Pacu jest po prostu wyprany z jakichkolwiek filmowych emocji. Nie ma ani jednej sceny, która zapada w pamięć, dialogi musiał chyba konsultować Paulo Coehlo, a całość to woda na młyn dla wszystkich, którzy uważają, że raperzy to cymbały, bo niestety, ale tak to tu wygląda. Największego głupka oczywiście zrobiono z Biggiego (zastanawiamy się, jak on w ogóle był w stanie wejść do studia, skoro twórcy filmu widzą go jako gościa, który wygląda, jakby nie odróżniał WC damskiego i męskiego), chociaż reszta też zginęła pod natłokiem ziomalskich gadek o niczym. Wielka szkoda, bo ta historia aż prosi się o szerszy kontekst, choćby pod kątem relacji muzyka – władza; wyobrażacie sobie, żeby dziś wpływowi politycy wypowiadali się o hip-hopie i przestrzegali przed nim Amerykanów? Tymczasem tu poza drobnym epizodem nie ma o tym ani słowa.

2. Scenariusz. Powiedzieć, że biografia 2Paca została przejechana po łebkach to nie powiedzieć nic. W – dosłownie! – 5 minut Shakur z nikomu nieznanego nawijacza staje się ogólnoświatową gwiazdą, a my nie wiemy, jak to się stało. Chodzi o skillsy? Spotkanie właściwych ludzi na właściwym miejscu? A takich fabularnych dziur tu jest więcej. I jeszcze jedno: my akurat znamy tę historię i potrafimy dopowiedzieć to, czego nie zrobili twórcy, ale dla widzów, którzy nie mają pojęcia o rapie, choćby sama geneza zatargu między Wschodem a Zachodem będzie kompletnie nieczytelna, że już nie wspomnieć o reszcie wątków.

3. Aktorstwo. Naszą faworytką jest Danai Gurira w roli Afeni Shakur; zestaw absurdalnych min, którymi posiłkuje się aktorka, przypomina nam trochę mimikę ludzi po ostrym kwasie. Rola groteskowa, ale u innych wcale nie jest lepiej: Demetrius Shipp jako Tupac jest bardzo podobny fizycznie do swojego pierwowzoru i na tym w zasadzie powinniśmy zakończyć, Katerina Graham w roli Jady Pinkett Smith snuje się po ekranie i sprawia wrażenie, jakby zaraz miała zasnąć, a o Jamalu Woodardzie (Notorious B.I.G.) już pisaliśmy. Generalnie cała ta banda sprawia wrażenie, jakby pobierała lekcje aktorstwa u Tommy’ego Wiseau.

PLUSY

W zasadzie tylko jeden, ale robiący największą robotę. Przy całej słabości warsztatowej filmu – jak na dłoni widać, że producenci poszli po taniości, robiąc All Eyez On Me szybko i na odwal – przy powierzchowności narracji i lejącym się z ekranu banale film pod kątem czysto formalnym ogląda się zaskakująco dobrze. I sami nie wiemy dlaczego, ale te 140 minut zlatują wyjątkowo szybko. Sceny są często przypadkowe, ale tworzą spójną, chociaż trochę koślawą całość. Historia jest oparta tylko na wybranych faktach z życia Tupaca, jednak mimo tego ta postać jest zarysowana wyraźnie (chociaż, jak wspominaliśmy, są dziury). Jest kontekst Czarnych Panter, jest rozdźwięk pomiędzy artystycznymi ambicjami zakochanego w poezji Szekspira Tupaca a gangsterskimi ciągotkami, które koniec końców wzięły górę. Bardzo fajnie pokazano to, co działo się w hotelu MGM, łącząc filmowe sceny z autentycznymi nagraniami z kamer przemysłowych. Okej – niech będzie, że akurat ta scena zapada w pamięć.

Wydaje nam się, że największą bolączką All Eyez On Me jest to, że to film, a nie serial. Tu potrzeba przynajmniej 10 godzinnych odcinków, żeby szczegółowo odtworzyć życie Shakura i tak umiejętnie zbudować całą społeczno – muzyczną otoczkę dookoła niego, żeby widzowie skumali absolutnie wszystko. Bo wiecie, my tu sobie możemy nawijać, ale All Eyez On Me jest filmem masowym, czytaj: skierowanym do wszystkich, także tych niewtajemniczonych w rap. I po seansie tacy widzowie słusznie stwierdzą, że to muzyka dla kretynów z patologii, a my, opierając się tylko na fabule, nie będziemy mieli za wiele argumentów przeciwko. 

#2Pac
#All Eyez on Me
POKAŻ KOMENTARZE
  • Opat

    zamysłem tego filmu było nagranie bio a nie patetycznej pieśni pochwalnej i raczej się to udało a serial chyba lada moment się pojawi a nawet dwa 🙂

Najnowsze

To jest ostatni miesiąc, żeby kupić drugi numer newonce.paper w Empikach

Spokojnie, magazyn nadal będzie dostępny on-line, ale oldschoolowcy, którzy lubią zgarnąć periodyk z półki w lokalnym salonie prasow ...

#empik
#newonce.paper

Chris Tucker potwierdza: będzie czwarta część Godzin Szczytu!

Co więcej, Jackie Chan też dogadał się z producentami, no ale Godziny Szczytu bez tej dwójki byłyby niczym - cytujemy Borixona - wściekłe psy bez tabaska. Absurd i nonsens.

#Chris Tucker
#Godziny szczytu

Słuchaliśmy już nowej płyty Mesa, a wy sprawdźcie trzy pierwsze klipy

Po co wypuszczać aż trzy teledyski jednego dnia? Od czego uwalnia niewielki sampler na baterie? I najważniejsze - jak będzie brzmieć ...

#Ten Typ Mes

Najwyższy czas na nowy PRO8L3M. Na razie ruszy preorder

Mamy duże plany – pierwszy projekt ujrzy światło dzienne na wiosnę, mówił nam przed dwoma miesiącami Steez i wygląda na to, że słowa dotrzyma. Dzisiaj o 20:00 startuje przedspr ...

#Pro8l3m

13 naszych ulubionych czarnych soundtracków w historii kina

Już prawie dwa tygodnie katujemy ścieżkę dźwiękową do Czarnej Pantery. Wystarczy! Kino przez lata dostarczało nam sporo zajebistej oprawy muzycznej pod nie tak zawsze zajebiste ...

Neen Nah, zuzaOK, Bubblegun i ich wyjątkowa sesja – to są International Girls DJ’s, jakich nie znacie

Rzadko kiedy kolektywy didżejskie mogą pochwalić się własnymi sesjami zdjęciowymi, a tak ...

#International Girls DJ's
#MUS

Znamy pierwszych artystów szóstej edycji Polish Hip-Hop Festival

Początek sierpnia dla wszystkich fanów polskiego rapu oznacza jedno: czas spakować plecaki, wyczyścić namioty i ruszyć na plażę do Płocka. W tym roku wjeżdżamy tam jak zawsze n ...

#Polish Hip-Hop Festival

Shoecrates – w Krakowie powstał sneaker store, który może was zachwycić

Zwłaszcza, jeśli doceniacie takie rzeczy jak minimalistyczny wystrój wnętrza czy – co pewnie bardziej istotne – precyzyjną i spójną ...

#Shoecrates

Od Dzikiego Zachodu do Quentina Tarantino: przypominamy historię czarnoskórych kowbojów

Z okazji światowych obchodów Black History Month postanowiliśmy tym razem zapędzić się w prehistorię kultury afroamerykańskiej. Spro ...

#Django
#Quentin Tarantino

To jest 8 najgłupszych rapowych ksywek

Young Thug zmienił pseudonim na SEX. Tak – na SEX. Jeśli ktoś jednak sądzi, że to najgłupsza rapowa ksywa wszech czasów, to jest w błędzie.

#XXXTENTACION
#Blood Of Abraham
#Ghostface Killah
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN