15 słynnych hip-hopowców, którzy już od nas odeszli
Created with Sketch.
POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, jak dobry byłby kompilacyjny album z ich udziałem. Albo festiwal, na którym wszyscy by wystąpili. Będziemy o nich pamiętać!

Eazy-E

zmarł: 26 marca 1995

Współzałożyciel N.W.A. i chyba najbardziej charakterystyczny głos tego składu. Współzałożyciel, ale i współniszczyciel, bo to on skłócił się najpierw z Ice Cube’em, a potem z Dre. Nagrywał też solo, jego Eazy-Duz-It pod koniec lat 80. zyskał podwójną platynę, sprzedając się w ponad 3 milionach egzemplarzy. Zmarł na zapalenie płuc, będące powikłaniami po AIDS. Tuż przed śmiercią pogodził się zarówno z Dre, jak i Cube’em. 

2Pac

zmarł: 13 września 1996

Legenda przez wielkie L. Kiedy nazywał swój album All Eyez On Me, nie było w tym cienia przesady – w połowie lat 90. w Stanach faktycznie wszystkie oczy były zwrócone na niego. Ilość mitów, jakie krążą wokół strzelaniny w Las Vegas, przerasta naszą wyobraźnię. Fakt jest jeden: 2Pacowi nikt już życia nie przywróci, ale zostawił po sobie masę dobrego.

Notorious B.I.G.

zmarł: 9 marca 1997

Druga z najsłynniejszych ofiar porachunków pomiędzy Zachodem a Wschodem. My Biggiego zapamiętamy przede wszystkim za niesamowitą umiejętność łączenia gangsterskiej nawijki z wielkim rozmachem; jego albumy były jednocześnie stuprocentowo uliczne i z mainstreamowym oddechem. Drugi taki już się po nim nie narodził.

Big Pun

zmarł: 7 lutego 2000

Jego freestyle’owe skillsy można było poznać już na pierwszym mixtape’ie Funkmastera Flexa z 1995 roku, jednak prawdziwą wielkość pokazał na swoim debiucie – Capital Punishment. Pun dał się poznać jako współtwórca legendarnego Terror Squadu, z którym zdążył nagrać krążek The Album. Zabiło go obżarstwo, przez swoją monstrualną wagę (prawie 300 kg) zmarł na zawał serca. Był też pierwszym latynoskim raperem z Platynową Płytą na koncie.

Lisa Left Eye Lopes

zmarła: 25 kwietnia 2002

Niby skandalistka, a tak naprawdę wrażliwa dziewczyna z nieciekawą przeszłością (miała problemy z alkoholem, które spowodowało wychowanie pod surową ręką despotycznego ojca) i misją, żeby zmienić ten świat na lepsze; Left Eye promowała wiele kampanii społecznych. Najsłynniejsza to oczywiście ta dotyczące bezpiecznego seksu, stąd częste zasłanianie lewego oka prezerwatywą. Jako członkini tria TLC odniosła ogromny, międzynarodowy sukces, ale odeszła od nas już po kłótni z resztą koleżanek z zespołu. Przyczyną jej śmierci były obrażenia wywołane wypadkiem samochodowym.

Jam Master Jay

zmarł: 30 października 2002

Współtwórca sukcesów Run-D.M.C. – nie rapował, ale odpowiadał za warstwę muzyczną ich hitów. Zastrzelony przez nieznanych sprawców (i z niewyjaśnionych przyczyn) w studiu nagraniowym w Queens. Tajemnicy śmierci Jam Master Jaya nie rozwikłamy już chyba nigdy: wczoraj nowojorska policja po 15 latach śledztwa oficjalnie zakończyła sprawę, nadając jej status nierozwiązanej.

Ol’Dirty Bastard

zmarł: 13 listopada 2004

Największy wariat z ekipy Wu-Tang: kto byłby w stanie zapomnieć jego niesamowite, niczym nieskrępowane flow? Serio człowiek miał wrażenie, że słowa po prostu wylatują z niego, a on nie jest w stanie nad nimi zapanować. Kartotekę policyjną ODB miał imponującą; wielokrotnie aresztowany za napaście, próbę zabójstwa, nielegalne posiadanie broni, niepłacenie alimentów (miał aż trzynaścioro dzieci!), posiadanie narkotyków oraz… kradzież butów wartych 50 dolarów. Zmarł w studiu nagraniowym, sekcja zwłok wykazała, że zabiła go mieszanka kokainy i środków przeciwbólowych.

J Dilla

zmarł: 10 lutego 2006

Absolutna ikona niezależnego hip-hopu, wybitny producent, współtwórca m.in. projektów Slum Village i Jaylib. Na jego metodzie cięcia winylowych sampli uczyły się całe pokolenia bitmejkerów. Jego beaty były mocno eksperymentalne, ale i nawiązujące do korzeni, oddające hołd klasykom soulu i funku. Zmarł po długiej chorobie – cierpiał na zakrzepową plamicę małopłytkową i toczeń.

Proof

zmarł: 11 kwietnia 2006

Członek składu D12, jeden z najbliższych przyjaciół Eminema – panowie znali się jeszcze ze szkoły średniej. Razem roznieśli niejedną bitwę freestyle’ową, bo Proof był przede wszystkim świetnym wolnostylowcem. W latach 90. nagrywał w 5 Elementz razem z przywoływanym już J Dillą. Zginął w wyniku strzelaniny w jednym z klubów w Detroit.

Pimp C

zmarł: 4 grudnia 2007

UGK byli prawdziwymi królami południa, tworząc jeden z najważniejszych duetów w tamtejszym rapie. Baryton Buna B w połączeniu z niezwykłą, quasi-kowbojską manierą Pimpa C to po prostu czyste złoto. Niestety, podobnie jak DJ-a Screw, za którym Sweet Jones tak bardzo tęsknił w Heaven, Pimpa z tego świata zabrały narkotyki. Już za nieco ponad miesiąc minie równe 10 lat od śmierci tej legendy z Port Arthur.

Guru

zmarł: 19 kwietnia 2010

Fanatyk jazzu i – o czym mało kto wie – magister biznesu i administracji. Guru od zawsze udowadniał, że jazz i rap dzieli tak naprawdę bardzo niewiele, by nie powiedzieć: nie dzieli nic. W duecie Gang Starr, który współtworzył z didżejem Premierem, praktycznie zdefiniowali na nowo nowojorskie brzmienia i wielka szkoda, że obaj panowie rozstali się w niezbyt pokojowej atmosferze. Solowo Guru to przede wszystkim autor jazz-hopowego cyklu Jazzmatazz. Zmarł po długiej walce z rakiem.

Nate Dogg

zmarł: 15 marca 2011

Czy to najsłynniejszy wokalista w dziejach hip-hopu? Na pewno człowiek, którego głos stał się absolutnym znakiem rozpoznawczym g-funku. Praktycznie każdy raper chciał dopisać sobie przy swoim tracku hasło-klucz: feat. Nate Dogg. Regulate, Bitch Please, The Next Episode, Lay Low… Te wszystkie bangery nie byłyby tak mocne, gdyby nie łagodny wokal Nate Dogga, tylko nadający im przebojowego potencjału. Przez cztery ostatnie lata życia Nate Dogg walczył z odzyskaniem pełnej sprawności po aż dwóch udarach. Przyczyną śmierci wokalisty była niewydolność serca.

MCA

zmarł: 4 maja 2012

Założyciel legendarnych Beastie Boys – to jedno. Buddysta walczący o wolny Tybet oraz reżyser i producent filmowy – drugie. Niezwykle popularny i lubiany raper, który pod wpływem religii przeżył sporą przemianę: z imprezowicza w zaangażowanego duchowo i społecznie aktywistę. Swego czasu MCA przeprosił kobiety za mizoginistyczne teksty, jakie nawijał na początku swojej kariery. Przyczyną śmierci rapera był nowotwór.

Phife Dawg

zmarł: 22 marca 2016

Współtwórca sukcesów A Tribe Called Quest i chyba jeden z bardziej niedocenionych raperów w branży. Był także cenionym znawcą i komentatorem koszykówki – producenci serii gier NBA uhonorowali go, wsadzając jego postać… na boisko; Phife’em można było grać w NBA 2007 i 2009. Zmarł na cukrzycę, z którą zmagał się od lat.

Prodigy

zmarł: 20 czerwca 2017 

Człowiek – legenda brudnego, nowojorskiego brzmienia lat 90. Jego Mobb Deep, które współtworzył z Havocem, było jednym z najważniejszych ulicznych składów w historii, ale pomimo chropowatych brzmień i mocnego przekazu odnieśli sukces komercyjny: ich Murda Muzik zadebiutowało na 3. miejscu listy Billboardu. W 2011 roku wydał kontrowersyjną autobiografię My Infamous Life, w której ostro rozliczył się z wieloma osobami z branży. Dlatego do dziś znajdujący się w Nowym Jorku mural, który upamiętnia jego postać, jest regularnie niszczony. Przez całe życie cierpiał na anemię, ale zmarł w szpitalu w Las Vegas na skutek przypadkowego zadławienia się jajkiem.

POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

To jest ostatni miesiąc, żeby kupić drugi numer newonce.paper w Empikach

Spokojnie, magazyn nadal będzie dostępny on-line, ale oldschoolowcy, którzy lubią zgarnąć periodyk z półki w lokalnym salonie prasow ...

#empik
#newonce.paper

Chris Tucker potwierdza: będzie czwarta część Godzin Szczytu!

Co więcej, Jackie Chan też dogadał się z producentami, no ale Godziny Szczytu bez tej dwójki byłyby niczym - cytujemy Borixona - wściekłe psy bez tabaska. Absurd i nonsens.

#Chris Tucker
#Godziny szczytu

Słuchaliśmy już nowej płyty Mesa, a wy sprawdźcie trzy pierwsze klipy

Po co wypuszczać aż trzy teledyski jednego dnia? Od czego uwalnia niewielki sampler na baterie? I najważniejsze - jak będzie brzmieć ...

#Ten Typ Mes

Najwyższy czas na nowy PRO8L3M. Na razie ruszy preorder

Mamy duże plany – pierwszy projekt ujrzy światło dzienne na wiosnę, mówił nam przed dwoma miesiącami Steez i wygląda na to, że słowa dotrzyma. Dzisiaj o 20:00 startuje przedspr ...

#Pro8l3m

13 naszych ulubionych czarnych soundtracków w historii kina

Już prawie dwa tygodnie katujemy ścieżkę dźwiękową do Czarnej Pantery. Wystarczy! Kino przez lata dostarczało nam sporo zajebistej oprawy muzycznej pod nie tak zawsze zajebiste ...

Neen Nah, zuzaOK, Bubblegun i ich wyjątkowa sesja – to są International Girls DJ’s, jakich nie znacie

Rzadko kiedy kolektywy didżejskie mogą pochwalić się własnymi sesjami zdjęciowymi, a tak ...

#International Girls DJ's
#MUS

Znamy pierwszych artystów szóstej edycji Polish Hip-Hop Festival

Początek sierpnia dla wszystkich fanów polskiego rapu oznacza jedno: czas spakować plecaki, wyczyścić namioty i ruszyć na plażę do Płocka. W tym roku wjeżdżamy tam jak zawsze n ...

#Polish Hip-Hop Festival

Shoecrates – w Krakowie powstał sneaker store, który może was zachwycić

Zwłaszcza, jeśli doceniacie takie rzeczy jak minimalistyczny wystrój wnętrza czy – co pewnie bardziej istotne – precyzyjną i spójną ...

#Shoecrates

Od Dzikiego Zachodu do Quentina Tarantino: przypominamy historię czarnoskórych kowbojów

Z okazji światowych obchodów Black History Month postanowiliśmy tym razem zapędzić się w prehistorię kultury afroamerykańskiej. Spro ...

#Django
#Quentin Tarantino

To jest 8 najgłupszych rapowych ksywek

Young Thug zmienił pseudonim na SEX. Tak – na SEX. Jeśli ktoś jednak sądzi, że to najgłupsza rapowa ksywa wszech czasów, to jest w błędzie.

#XXXTENTACION
#Blood Of Abraham
#Ghostface Killah
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN