Co właściwie sądzimy o raperach - youtuberach?
Created with Sketch.
POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Prędzej czy później to musiało nastąpić, biorąc pod uwagę siłę polskiego YouTube’a, gdzie najwięksi gracze mają od miliona subskrybentów w górę. Puszkę Pandory otworzył w ubiegłym roku Gimpson, któremu album Niepowstrzymany przyniósł niespodziewanie jedynkę na OLiSie.

Teraz na ustach wszystkich jest Young Multi. Niedawno ogłosił, że w przedsprzedaży rozeszło się 10 tysięcy egzemplarzy jego debiutu, Nowa Fala. 10 tysięcy. To tyle sztuk, ile Paluch sprzedał Złotej owcy w preorderze. Tyle że Paluch jest na scenie od początku ubiegłej dekady i ma na koncie kilkanaście krążków, a Young Multi ostatnie lata spędził grając w Minecrafta. Nie pasuje więc w żaden sposób do rapowej filozofii Started from the bottom now we’re here. Nie pokonał też drogi, jaka przez wiele lat uchodziła za wzorcową na naszej scenie: najpierw wyrobienie sobie marki w podziemiu, a dopiero potem legalny debiut. Tylko właściwie co z tego wynika?

Siląc się na złośliwości można by napisać, że kariera Young Multiego jest dowodem na działanie Prawa Murphy’ego. W skrócie: jeżeli coś ma pójść źle, to pójdzie źle i tyle. Bo Multi nie stanowi awangardy, nie jest zaskakującym przejawem całkiem nowego zjawiska. Jego komercyjny sukces to konsekwencja długofalowego trendu. Następuje przecież rok po platynowej płycie Gimpera, jak również rok po kampanii reklamowej popularnej sieci komórkowej, która wzięła na pokład gwiazdy polskiego Internetu. Z tym że to też było już surfowanie na fali popularności. YouTube od dawna jest u nas gigantyczną siłą na rynku rozrywkowym oraz medialnym. Dodajmy, że siłą nie abstrakcyjną, a całkowicie mierzalną – w subskrypcjach, wyświetleniach i budżetach reklamowych.

Większość z gwiazd polskiego YouTube’a to młodzi ludzie, dla których rap był najoczywistszym wyborem estetycznym. Z generacyjnych względów. Stąd wielu twórców filmików sięgało po rapową estetykę w produkcjach. Pytanie nie brzmiało więc: czy? Brzmiało: kiedy YouTube’owi celebryci postanowią usankcjonować się jako raperzy, porywając się na wydawanie regularnych płyt i granie regularnych koncertów. Patrząc na zjawisko cynicznie: jak się weźmie pod uwagę skalę gotowego audytorium, głupio byłoby nie skorzystać z okazji do zaatakowania rynku muzycznego. Tym, którzy już teraz są na granicy zawału, mamy do powiedzenia tyle: będzie jeszcze gorzej. Zobaczcie teledysk do kawałka Gwiazdy Malczyńskich (blisko cztery miliony wyświetleń), a zrozumiecie, co czeka was w najbliższych miesiącach i latach.

Z drugiej strony – w ostatecznym rozrachunku zawsze liczyć się będzie efekt końcowy, czyli gotowy produkt kultury. Niemniej pod tym względem na YouTuberów nadal czyha szczególnie wiele zagrożeń. Choćby dlatego, że jeżeli dana działalność jest dla kogoś drugim wyborem (w tym przypadku rap staje się dodatkiem do filmików w stylu Typowy gimbus albo Przed ślubem vs po ślubie), to można się obawiać, czy jest traktowana poważnie. Równocześnie pozostaje kwestia objętości rapowego kawałka. Często okazuje się, że życiowe doświadczenie jest jednak faktorem pomocnym do wypełnienia wersami kilkuminutowego utworu. Można wyśmiewać sztywność czy mit dochodzenia do wszystkiego od zera, ale jeżeli masz solidnie nabrużdżone w CV, powinieneś mieć też więcej do napisania od kogoś, kto okres młodzieńczy spędził na nagrywaniu let’s play’ów i trawestowaniu najgorszych tradycji polskiego kabaretu. Bo kiedy nie masz o czym pisać, to nagle okazuje się, że twoja działalność rapowa zaczyna przypominać punkt ksero i trzaskanie odbitek Lil Uzi Verta albo slangowych zwrotów osiedlowych zakapiorów. No, ale to tylko ogólne rozważania, a jak zostało napisane wcześniej, na koniec dnia liczy się tylko to, co nagrane. I najwyraźniej rozumieją to poważni przedstawiciele sceny. O ile taki Gimpson był najczęściej równany z ziemią, o Young Multim życzliwie wypowiadają się m.in. Solar czy Malik Montana.

Pozostaje jeszcze jedna kluczowa kwestia. Hip-hop w Polsce nadal jest na etapie chorób wieku dziecięcego. To m.in. stąd bierze się debilny dyskurs o starej i nowej szkole czy postrzeganie innowacyjności jako właściwości decydującej o wartości produktu kultury. Króciutko: rock’n’roll jest od hip-hopu znacznie starszy, ponieważ narodził się gdzieś w okolicach połowy ubiegłego wieku. Dlatego dzisiaj, kiedy ktoś nagra kawałek w stylu The Velvet Underground, to najczęściej jest oceniany za autonomiczną wartość utworu. Najczęściej się mu nie wrzuca, że jego muzyka jest zbyt staroszkolna. Kwestia dojrzałości.

Tak samo jest z elementem tożsamościowym, który wciąż pozostaje nierozerwalnie związany z kulturą hip-hopową. W przypadku punk rocka już w latach siedemdziesiątych przerobiono temat wiarygodności – byli m.in. Sex Pistols, których oskarżano o to, że są w rzeczywistości boys bandem skaperowanym przez Malcolma McLarena. Ale od premiery Never Mind the Bollocks, Here’s the Sex Pistols minęło czterdzieści lat i z tamtej dyskusji zostało tyle, że debiut Anglików to numer 41 na liście 500 albumów wszechczasów magazynu Rolling Stone i jeden fundamentów kultury europejskiej. Coś jak chrześcijaństwo, he he. Tymczasem w rapie jeszcze przez dłuższy czas, stety-niestety, będziemy zmuszeni zerkać w życiorysy i deliberować nad autentycznością poszczególnych wykonawców.

Nie zrozumcie nas źle, podoba nam się ten romantyzm. I po staroszkolnemu wk***ia nas, kiedy kolejne niedojdy wycierają sobie gębę rapem albo robią z niego dodatek do szemranej działalności. I działa nam na nerwy, kiedy podejrzane wydawnictwa zajmują w dyskusji medialnej miejsce albumów, które sami uważamy za ważne. Tylko to też nie jest tak, że Gimpson odbiera chleb poważnym artystom. A nawet, jeśli tak jest, to od XVI wieku wiadomo, że gorszy pieniądz wypiera lepszy pieniądz i my nie za bardzo chcemy sobie tym zatruwać życie. Wolimy sobie posłuchać rapu, nie?

#Young Multi
#Malczyńscy
#Gimpson
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

Czy Drake zamieni Jordan Brand na adidas?

To może być najgłośniejsza zmiana barw klubowych od czasu transferu Neymara do PSG! Wkrótce okaże się czy Drake przejdzie do #teamadidas.

#adidas
#Drake
#Nike

10 rapowych koncertów, na które najbardziej czekamy w 2018 roku

Prosicie nas o podsumowanie tego, co będzie działo się live w najbliższych miesiącach. A my odpowiadamy, że całkiem sporo. I uszeregowaliśmy koncerty pod kątem tego, jak mocno ...

Wiemy wszystko o nowym PRO8L3Mie: znamy tytuł, okładkę, tracklistę, mamy też info o trasie

Enigmatycznie zapowiadaliśmy premierowy materiał Steeza i Oskara, teraz znamy szczegóły. Premiera mixtape’u już 16 marca.

#Pro8l3m

W Street Supply zgarniecie buty Le coq sportif x Sneakerbox inspirowane hummusem. Smacznego!

No dobra, być może was zaskoczymy, ale to nie jest tak, że chodzi o obuwie stworzone ze smakowitej mazi. Zobaczcie, co słynny izrael ...

#Le Coq Sportif
#Street Supply

Jeszcze tylko przez miesiąc możecie kupić drugi numer newonce.paper w Empikach

Spokojnie, magazyn nadal będzie dostępny on-line, ale oldschoolowcy, którzy lubią zgarnąć periodyk z półki w lokalnym salonie prasow ...

#empik
#newonce.paper

Chris Tucker potwierdza: będzie czwarta część Godzin Szczytu!

Co więcej, Jackie Chan też dogadał się z producentami, no ale Godziny Szczytu bez tej dwójki byłyby niczym - cytujemy Borixona - wściekłe psy bez tabaska. Absurd i nonsens.

#Chris Tucker
#Godziny szczytu

Słuchaliśmy już nowej płyty Mesa, a wy sprawdźcie trzy pierwsze klipy

Po co wypuszczać aż trzy teledyski jednego dnia? Od czego uwalnia niewielki sampler na baterie? I najważniejsze - jak będzie brzmieć ...

#Ten Typ Mes

Najwyższy czas na nowy PRO8L3M. Na razie ruszy preorder

Mamy duże plany – pierwszy projekt ujrzy światło dzienne na wiosnę, mówił nam przed dwoma miesiącami Steez i wygląda na to, że słowa dotrzyma. Dzisiaj o 20:00 startuje przedspr ...

#Pro8l3m

13 naszych ulubionych czarnych soundtracków w historii kina

Już prawie dwa tygodnie katujemy ścieżkę dźwiękową do Czarnej Pantery. Wystarczy! Kino przez lata dostarczało nam sporo zajebistej oprawy muzycznej pod nie tak zawsze zajebiste ...

Neen Nah, zuzaOK, Bubblegun i ich wyjątkowa sesja – to są International Girls DJ’s, jakich nie znacie

Rzadko kiedy kolektywy didżejskie mogą pochwalić się własnymi sesjami zdjęciowymi, a tak ...

#International Girls DJ's
#MUS
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN