W.E.N.A. – droga człowieka, droga rapera
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Kilka tygodni po premierze Złe towarzystwo EP i kilka dni po jego 32. urodzinach, rozmawiamy z Wudoe o dorastaniu, dojrzałości i… butach. 

Co czułeś, słysząc wersy Kubana z Tour Of The Year: Ty, kiedyś kombinacja V, W.E.N.A, Smarki Smark / Teraz święta trójca – Kuban, Quebo, no i Kuba Knap? To taki moment, w którym uświadamiasz sobie, że jesteś już weteranem?

Czasami czuję się jak weteran, a czasem jak młodziak. To nic dziwnego – w końcu na scenie nie brakuje i gości młodszych ode mnie, i dużo starszych. Teraz jestem gdzieś po środku. Nie wiem, czy będę rapował będąc pięćdziesięciolatkiem, ale w tym konkretnym momencie czuję się świetnie. Mam doświadczenie, które nabyłem poprzez granie koncertów czy wydawanie płyt, więc to także na plus. Minusem jest natomiast trudność w dotarciu do młodszych odbiorców. Kiedyś miałem ambicje, żeby być młodym raperem, który trafia do starszego słuchacza. Teraz ludzie w moim wieku już nie słuchają rapu. Słuchanie polskiego hip-hopu w wieku trzydziestu paru lat jest infantylne. Poza tym wers Kubana świadczy także o tym, że wciąż jesteśmy ważni.

Dociera do ciebie rap robiony przez dzieciaki?

Mało słucham tych polskich młodziaków. Widzę co się dzieje na scenie, ponieważ muszę sobie badać rynek, ale nie sprawdzam tego jakoś wnikliwie, choć oczywiście wiem, kim jest Guzior czy Żabson. Zrobiłem też ostatnio album z Sariusem, który też jest bardzo młodym kotem. Ma dopiero 23 lata.

Rozmawiamy kilka dni po twoich 32. urodzinach. Mówi się, że dla faceta przekroczenie trzydziestki jest szczególną chwilą. Przeżyłeś w wyjątkowy sposób?

Trzydzieści to nowe dwadzieścia… (śmiech). Kilku moich znajomych przeszło pewien kryzys. Wielu jest już ochajtanych albo dzieciatych. Nigdy szczególnie nie obchodziłem urodzin – dla mnie ta zmiana nie była odczuwalna. Normalny upływ czasu. Staram się dbać o siebie, więc nie czuje się staro, ale to nie kwestia kryzysu tylko zwykłej świadomości. Trzeba myśleć o tym, żeby dbać o swój organizm. W innym wypadku, po pięćdziesiątce będziemy wyglądać jak połowa osób pokolenia naszych rodziców.

wena_frenczak_3

Powiedziałeś, że trzydzieści to nowe dwadzieścia. Żarty żartami, ale rzeczywiście jesteśmy tym pokoleniem, które wolniej wchodzi w dorosłość?

Wydaje mi się, że akurat nasza generacja dość szybko weszła w dorosłe życie, choć trudno jest mi to oceniać, zwłaszcza że spędzam mało czasu ze swoimi rówieśnikami. Oni mają swoje rodziny, dzieci. Nawet mój didżej ma córkę w drugiej klasie podstawówki i nie ma czasu robić muzyki! Ja z kolei tak dysponuje swoim życiem, żeby mieć czas na pasje. Wiek jest względną kwestią i pewnie u każdego to wygląda inaczej. Dla mnie największym przełomem było rozpoczęcie samodzielnego życia. Trzydziestka to tylko kolejna kreska na ścianie.

W ubiegłym roku bardzo dużo słuchałem Monochromy EP i od początku nasuwało mi się jedno pytanie. W którym utworze jest więcej prawdziwego Wudoe: Lato w mieście czy Tylko jeden?

Z tym jest bardzo różnie. Wszystko zależy od vibe’u. Czasami mam ochotę wszystko rozpierdalać, czuję się silny i niepokonany. Innym razem zamykam się w sobie, nie odbieram telefonów i siedzę cały dzień w domu. Pewnie jak każdy człowiek miewam różne nastroje i w różnych nastrojach piszę. Dlatego mogę powiedzieć, że w obu tych numerach jest duży kawałek mnie. Z tym że Lato w mieście bardziej mi się podoba. Może dlatego, że mamy taką ponurą zimę, a ten numer pasuje do niej pod względem klimatu?

Nie spokorniałeś z wiekiem? Piję tutaj do Level Up 7, w którym Laikeike1 zarzuca ci, że dajesz przekaz, jak artykuł z Gazety Wyborczej.

To jest przecież kwestia dorastania. Z czasem zmieniają ci się priorytety. Nie wyobrażam sobie, żebym w tym wieku odpyskowywał każdemu. Stary, jestem gościem z pewną i ugruntowaną pozycją na rynku i nie mogę reagować na wszystkie zaczepki. Laikowi odpowiedziałem już dawno przy poprzednim numerze. Natomiast zgadzam się. Spokorniałem z wiekiem i w ogóle nie jest mi z tym źle. Jak trzeba komuś dać w tubę, to się da w tubę, ale nie piję już browarów pod blokiem, a psy ostatni raz spisały mnie z siedem lat temu. Jestem już dalej – zamknąłem pewien etap. To wynika też z tego, że potrzebuję spokoju. Życie w trasie sprawia, że doceniam weekendy w domu. Już nie chce mi się chodzić na imprezy, męczą mnie duże skupiska ludzi i hałas. Wolę posiedzieć u siebie w domu i pooglądać filmy lub poczytać książki.

Ukłuł cię ten wers Laika w jakikolwiek sposób?

Przede wszystkim problem jest w tym, że nie czytam Wyborczej. Nie ukłuł mnie też dlatego, że dużo pracuję nad muzyką, a Laik jest gościem, który nagrywa jeden numer rocznie. Także: Halo, gdzie?!. Równocześnie świadczy to o tym, że jeszcze o mnie nie zapomniał, więc w sumie dobrze (śmiech).

Wracając do poważnych tematów. Co wymagało większej odwagi – napisanie Lata w mieście czy Magnolii, osobistego rozliczenia z dzieciństwem i relacji z ojcem?

To są dla mnie łatwe numery do pisania – oddają moje życie jeden do jednego. Przed Monochromami miałem okres, w którym nie napisałem nic przez pół roku. Wtedy posłuchałam płyty Maca Millera, Faces. Tam jest taki utwór, Funeral i pod beat z niego nagrałem Lato w mieście. Potem Quiz zrobił swój beat i do niego napisałem i dograłem refren. Także takie kawałki przychodzą mi z łatwością, ponieważ są o mnie. Zresztą, dużo piszę o sobie i jest to zarzut, który ludzie często mi stawiają. Z drugiej strony, o czym mam pisać jak nie o sobie? Przy Magnolii rzeczywiście zastanawiałem się czy to nie jest za ciężki temat i czy powinienem puszczać go ludziom, ale musiałem nagrać ten numer. Potrzebowałem tego.

Czy twoja mama słyszała ten kawałek?

Oczywiście! Reakcja była taka, że to dobry numer, choć bardzo osobisty, ale propsuje. Mama w ogóle śledzi to, co robię i cieszy się, więc fajnie. Mimo, że jestem dorosłym facetem wciąż wysyła mi czasem informacje, że na przykład widziała nowy teledysk. Jest wsparcie.

Słuchając Magnolii czy pochylając się nad historiami wielu naszych rówieśników trudno nie zapytać czy w naszej generacji ojcowie wyjątkowo się nie udali?

Zgodzę się z tym. To może wynikać z naszej kultury rodziny albo z poprzedniego ustroju. Mam na myśli to, że w wyniku braku wolności, ojcowie nie czuli się do końca spełnionymi mężczyznami. A może chodzi o transformację, po której wielu facetów kompletnie przestało odnajdywać się w rzeczywistości? Chociaż wydaje mi się, że oni nie dawali rady już dużo wcześniej… Po wojnie Polska długo się odbudowywała. Bieda, brak perspektyw to musiało wywoływać depresje i frustracje. Pewnie szukali pocieszenia w alkoholu czy innych kobietach – to w szerszym spektrum przełożyło się na kształt rodzin. Dlatego mnóstwo moich rówieśników dorastało bez ojców. Teraz status społeczny jest dużo wyższy. Wielu z nas należy do klasy średniej, choć ta oznacza zupełnie co innego niż jeszcze kilkanaście lat temu. Żyjemy na poziomie, potrafimy związać koniec z końcem i łatwiej nam zapewniać bezpieczeństwo rodzinom, co pewnie przekłada się na ich stabilność.

wena_frenczak_2

W Otisie rymowałeś: Mój czas to pieniądz jednak wątpię by mnie zmienił, zmienił zachowanie ludzi wokół mnie i ich oceny. To jest motyw, który często pojawia się w polskim rapie.

Bo to jest naprawdę widoczne. Zwłaszcza, kiedy odzywają się do ciebie starzy znajomi, z którymi nie miałeś kontaktu od wielu lat. Dzwonią i mówią: Cześć, co tam? Widziałem nowe klipy, musi ci się teraz super powodzić. Pewnie nie masz żadnych problemów. Na pewno wszystko jest super i szastasz pieniędzmi. Pozostaje odpowiedzieć, że bywa równie. Raz lepiej, raz gorzej. Nie jest przecież tak, że pieniądze automatycznie eliminują wszystkie problemy. Pojawiają się inne zmartwienia. Na przykład inwestujesz i masz stres czy taka inwestycja się zwróci, czy może utopisz ciężko zarobione pieniądze. Kiedyś naszym problemem było to, żeby mieć jointa do zajarania wieczorem. Pamiętam taki rok, kiedy miałem 21 lat – codziennie wychodziłem z domu bez ani jednej złotówki, a zawsze wracałem najebany i najarany. Potem trzeba było kombinować hajs albo myśleć o kredycie (śmiech). Wiek generuje inne potrzeby. Podobnie status materialny. Tak, jak nawijał B.I.G.: mo money, mo problems. Otoczenie jednak nie do końca to rozumie i z góry zakłada, że czujesz się lepiej od innych, co jest kompletną bzdurą i nietrafionym stereotypem.

Mówisz o ludziach, którzy nagle odzywają się po kilku latach ciszy. Jak jest z tymi, których trzymałeś blisko?

Nie mam bardzo dużego kręgu znajomych. Jest kilku ludzi, z którymi kompletnie się uzupełniam. Znaliśmy się, kiedy byliśmy biedni i znamy się teraz, kiedy niczego nam nie brakuje. Tak samo będzie, jeśli kiedyś stracimy wszystkie pieniądze. To jest grono przyjaciół, o których mogę powiedzieć, że im ufam. Oni nie patrzą na mnie przez pryzmat sukcesu. Wiedzą, jakim człowiekiem jestem.


Pytam też w kontekście słów, które rzucasz na ostatniej płycie: Mam naprawdę kilku świetnych przyjaciół / Nie rozmawiam z nimi od lat. Jak je rozumieć?

To akurat wers, który ładnie się tam skleił. Uznałem, że jest błyskotliwy. To jest tak, że w przypadku prawdziwych przyjaciół, można nie rozmawiać latami, a przy pierwszym lepszym spotkaniu i tak jest zajebiście. Mam dwóch takich kumpli. Jeden mieszka w Londynie, drugi w Amsterdamie i z nimi jest naprawdę dobrze. W przypadku wielu innych osób – łączyła nas przyjaźń, ale wydarzyły się różne sytuacje życiowe i pstryk, przyjaźń znika. Nie chodzi nawet o żadne kłótnie. Po prostu kontakt się urywa. Ten wers wykrystalizował się dopiero po nagraniu. Faktycznie udało mi się w nim uchwycić pewną prawdę.

Dużo rymujesz o tym jak jesteś postrzegany. Ostatnio, choćby w kawałku Pilot. Rzeczywiście odczuwasz taką presję?

Z pewnością. To przecież nie jest tak, że jesteśmy odcięci od świata i wszystko kontrolują nasi agenci czy menedżerowie. Patrzymy na to, co ludzie o nas mówią i jak nas postrzegają. Sam zwracam uwagę jakie łatki mi się przyczepia. Czasami mnie to bawi, ale czasem uważam, że to krzywdzące. Ten temat to zamknięte koło. Budujesz swoją karierę, patrzysz jak ona oddziałuje na otoczenie i na tym oddziaływaniu, budujesz ją dalej.

Dużo się namęczyłeś, żeby pokazać ludziom, że nagrywanie o butach nie brudzi rąk?

Nigdy nie rozumiałem takiego podejścia, choć jest też tak, że po Wyższym dobrze postrzegano mnie jako kompletnego abnegata materializmu. Jakby ludzie nie słuchali dwóch ostatnich wersów: Nie chcę żebyś źle mnie zrozumiał / Nie jestem pusty, ale bling-bling mnie wkurwia. W tym, o co pytasz, nie ma nic złego. Dla mnie to pasja i zajawka. Lubię kolekcjonować buty, choć przeraża mnie kiedy muszę na nie wydać koło tysiąca złotych. Rzadko to robię. Natomiast nie czuję, żebym w jakikolwiek sposób przeprowadzał rewolucję. Nawinąłem o czymś, co jest dla mnie ważne, a ludzie zareagowali nerwowo: Jak to?! On, który nawijał „Buty z krokodylem, po co tyle na te buty wyrzuciłeś?” teraz gloryfikuje obuwie? Moim zdaniem temat butów jest bardzo hiphopowy. Kicksy zawsze były obecne w tej kulturze. Air Force’y, Superstary, Converse’y Chuck Taylor. To zawsze istniało, choć w Polsce nikt o tym nie nawijał. A Lacoste’y, długie kurtki z futrzanymi kapturami i czapki z niezdjętym hologramem były w 2007 roku symbolem hip-hopowca. Strasznie mnie wkurwiały.

Jak daleka jest droga od rapera osiedlowego do rapera lifestyle’owego?

To nie jest droga rapera, tylko droga człowieka. Chodzi o pewną świadomość, której nabierasz. Jak patrzę na kolegów-raperów w moim wieku, którzy dalej noszą wielkie, szerokie spodnie, są łysi i ubierają bluzy XXL, to zastanawiam się czy mentalnie nadal mają szesnaście lat. Każdy zalicza swój rozwój wewnętrzny i w moim przypadku ten rozwój otarł się o modę i lifestyle. Lubię ładne rzeczy i dobry design. Lubię dobrze wyglądać i dobrze się czuć. Nie widzę w tym nic złego. Nie krępuje mnie to.

wena_frenczak_4

W Nowy stary ja rymowałeś: Jedyny typ po trzydziestce w tym klubie i w Jordanach jak ze starych lat. To jest komfortowa pozycja i sytuacja?

Póki czuję się dobrze w swojej skórze, nie ma problemu. W ogóle bardzo lubię ten wers. Kiedyś miałem na koncercie zajebista akcję. Mówię: Kto z was ma więcej niż trzydzieści lat?… i tylko akustyk z tyłu podniósł rękę (śmiech).

Ze złotego okresu podziemia z połowy ubiegłej dekady na scenie zostałeś tylko ty. Nigdy nie żałowałeś, że wybrałeś rap zamiast statecznego życia na etacie?

Pięć lat pracowałem w zawodzie. Byłem handlowcem w zajebistej firmie. Tylko to znowu jest kwestia indywidualna. Możesz chodzić do pracy, której nie lubisz, nie mieć siły przebicia i nie próbować nic zmienić stając się nieszczęśliwym. A możesz też znaleźć pracę, która cię rozwija jako człowieka, a także jako artystę. Ja miałem to szczęście. W firmie nikt nie mówił do mnie Michał, tylko Wena (śmiech). Pracując tam napisałem całe Dalekie zbliżenia. Nową ziemię też zrobiłem będąc na etacie, co było dosyć trudne. W pewnym momencie stwierdziłem jednak, że nie jestem w stanie godzić jednego z drugim i musiałem wybrać. Ten wybór był bardzo prosty i od trzech lat zajmuję się tylko muzyką. Wydaje mi się, że wciąż mam czas na bardziej uporządkowane życie, a gdybym nie spróbował postawić wszystkiego na swoją pasję, na pewno bym żałował.

W ostatniej zwrotce na Złym towarzystwie zwróciłeś uwagę, że minął już hype na ciebie. Myślisz, że moda wróci czy to już zamknięty etap?

Hype to rzecz bardzo względna. Jeżeli robisz muzykę cieszysz się kiedy zyskuje popularność. Dzięki niej grasz koncerty, zarabiasz pieniądze i dobrze się bawisz. Wydaje mi się, że hype następuje zazwyczaj od razu po wydaniu albumu, a ja od trzech lat nie miałem płyty w sklepach. Kolejne wydawnictwo już się w nich znajdzie. Tak jak ci powiedziałem wcześniej, łączyłem muzykę z pracą, do momentu, w którym musiałem dokonać wyboru. Jeżeli zdarzy się, że będę musiał robić coś innego, żeby żyć, bo muzyka przestanie dawać mi chleb – wrócę do normalnej pracy i nie będę miał z tym problemu. To jest właśnie ta pokora, która pojawia się z wiekiem.

Najnowszy album Weny Złe towarzystwo EP, nagrany wspólnie z Sariusem i Voskovym, dostępny jest w formie darmowego downloadu tu

foto: Paweł Frenczak dla newonce.net
 

#W.E.N.A
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

Grafika do artykułu: 15 filmów o narkotykach, które musicie obejrzeć

15 filmów o narkotykach, które musicie obejrzeć

Quentin Tarantino powiedział kiedyś, że kino jest dla niego jak mocne dragi. A co, jeśli mamy kino o dragach?

#Drugstore Cowboy
#Dziewczyna z fabryki
#Easy Rider
Grafika do artykułu: Audioriver Festival już w najbliższy weekend, a my przedstawiamy gwiazdy Burn Stage

Audioriver Festival już w najbliższy weekend, a my przedstawiamy gwiazdy Burn Stage

Część naszej redakcji ma w planach weekendową wizytę w Płocku - od piątku do niedzieli odbędzie się tam Audioriver Festival, skupiaj ...

#Audioriver
#Burn Stage
Grafika do artykułu: Tak wyglądają Ultraboosty w nowej kolorystyce – już możecie znaleźć je w sklepach!

Tak wyglądają Ultraboosty w nowej kolorystyce – już możecie znaleźć je w sklepach!

Jedną z naszych ulubionych wymówek od biegania jest ta, że nie mamy odpowiedniego obuwia. Dlatego zaopatrzenie się w Ultraboosty 19 ...

#adidas Ultra Boost
Grafika do artykułu: 7 polskich raperów, którzy mogli zrobić wielkie kariery, ale coś nie wyszło

7 polskich raperów, którzy mogli zrobić wielkie kariery, ale coś nie wyszło

Nawijaczy, którzy chcą, by rap pozostał dla nich wyłącznie pasją, można policzyć na palcach jednej ręki. Czasem jednak coś sprawia, ...

#Beeres
#Eripe
#Karwel
Grafika do artykułu: Żabson skomentował atak ochroniarzy w Giżycku. „Jestem dumny, że nie zrobiłem żadnej głupoty”

Żabson skomentował atak ochroniarzy w Giżycku. „Jestem dumny, że nie zrobiłem żadnej głupoty”

Już wczoraj organizatorzy Mazury Hip-Hop Festiwalu Giżycko odcięli się od agencji ochron ...

#Żabson
Grafika do artykułu: Czy Miley Cyrus to współczesna wersja Madonny? Porównujemy obecne gwiazdy popu do tych sprzed lat

Czy Miley Cyrus to współczesna wersja Madonny? Porównujemy obecne gwiazdy popu do tych sprzed lat

Czy gdyby dzisiejsze popstars urodziły się 20 lat wcześniej, to przejęłyby rolę najjaśniejszych gwiazd poprzednich dekad? 

#Avril Lavigne
#Billie Eilish
Grafika do artykułu: Oto druga część naszego zestawienia najbardziej przypałowych kawałków na polskim YouTube

Oto druga część naszego zestawienia najbardziej przypałowych kawałków na polskim YouTube

Podobno na łazarskim rejonie nie jest kolorowo, choć czasem zapija się smutki i bywa chilloutowo. A jak jest w rapowej, przypałowej ...

#Bonus BGC
#Green Grenade
#Sowa
Grafika do artykułu: Donald Trump wstawia się za A$AP Rockym i chce skontaktować się ze szwedzkim premierem

Donald Trump wstawia się za A$AP Rockym i chce skontaktować się ze szwedzkim premierem

A w całą sprawę dodatkowo zaangażowani są Kanye West i Kim Kardashian. Trump, Kanye i Flacko w imię dobrych stosunków amerykańsko-sz ...

#A$AP Rocky
#Donald Trump
#Kanye West
Grafika do artykułu: Skandal na koncercie chillwagonu: Żabson został zaatakowany przez ochroniarzy

Skandal na koncercie chillwagonu: Żabson został zaatakowany przez ochroniarzy

Dantejskie sceny na giżyckim Mazury Hip Hop Festival: Żabson powalony przez ochroniarzy, Borixon i reszta chillwagonu ruszają na pom ...

#Chillwagon
#Mazury Hip Hop Festival
Grafika do artykułu: Raca nie żyje. Miał zaledwie 33 lata

Raca nie żyje. Miał zaledwie 33 lata

Kolejny dzień, kolejny smutny nius na newonce. W nocy internet obiegło info o śmierci Racy, autora m.in. krążka Bobby Fischer, współpracownika wielu znanych polskich raperów.

#Raca
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close