Hypetalk obchodzi dziś swoje pierwsze urodziny
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

I pewnie mało kto już dziś pamięta, że społeczność ta początkowo nazywała się Hypemarket i była grupą stricte sprzedażową.

Wszystkich niewtajemniczonych zainteresować może fakt, że Hypetalk jest największą w Polsce facebookową grupą zrzeszającą fanów streetwearu i sneakersów – w momencie publikacji tego tekstu ma prawie 26 000 członków. To mniej więcej 26 razy tyle, ile osób jest w #newoncefam, no ale my jesteśmy zdania, że za duża rodzina to za dużo problemów (Winking Face Emoji). Wracając do Hypetalk, chłopaki robią kawał dobrej roboty, więc pewnie fajnie by było, gdybyście mogli poznać ich bliżej. Stąd rozmowa i kilka prywatnych zdjęć. Long live Hypetalk!

Dziś wypada rocznica założenia Hypetalk i możecie świętować mając z tyłu głowy, że jesteście największą w polskim internecie grupą poświęconą streetwearowi. Ale początki były trochę inne, przybliżcie trochę temat.

Artur Cieślewski: Jesteśmy grupą przyjaciół, która zna sie od wielu lat i zawsze w jakiś sposób łączyły nas rożne zajawki. Ciuchy od zawsze były nieodłącznym elementem naszego stylu bycia, w ten sposób zainteresowaliśmy się streetwearem i zaczęliśmy zgłębiać temat. Po paru latach spędzonych na różnych forach internetowych – od SHC poprzez Hype5 – stwierdziliśmy, że czegos w Polsce brakuje, czegoś co naprawdę by żyło i rozwijało się w odpowiednim kierunku. 

Leopold Mazurkiewicz: Myśl założenia grupy zrodziła się w 30 minut, na czacie na Facebooku. Tylko że pomysł był trochę inny. W Polsce nigdy nie było dobrej grupy sprzedażowej, gdzie wystawiane byłyby wyłącznie przedmioty limitowane, rzadkie, niedostępne w sklepach internetowych. Tak powstał HYPEMARKET – grupa mająca służyć tylko sprzedaży.

Maksymilian Kabara: Większość rzeczy, które kupowaliśmy dla siebie, sprowadzaliśmy z zagranicy i tam też sprzedawaliśmy zbędne itemy. W Polsce nikt nie poświęcał uwagi na coś takiego jak selekcja przedmiotów. Mały zabieg sprawił, ze grupa rozrastała się naprawdę dynamicznie. Dopiero gdy postanowiliśmy mieć wpływ na faktyczną interakcję z jej członkami, postanowiliśmy zmienić tematykę grupy.

Wasza grupa liczy 26 000 osób, czy waszym zdaniem to jest właśnie przybliżony potencjał tematu streetwearu i sneakersów w Polsce?

Leopold: Z dużą dozą pewności (i nie przechwalając się) jestem w stanie stwierdzić, że duża część osób dołączyła do tego światka właśnie dzięki naszej grupie – przypadkowo widząc ją na Facebooku, poszukując rzadkiego ciucha, czy dowiedziawszy się od znajomego. Ci ludzie często zostali na dłużej i takich osób, które są zainteresowane tematem, jest na pewno więcej niż 26 tysięcy, po prostu jeszcze do nas nie dotarły.

Artur: Myśle ze ta liczba spokojnie może ulec podwojeniu, streetwear to dla niektórych pasja, ale dla większości ludzi po prostu dodatkowe zainteresowanie. Ten świat przestał byc zamknięty w momencie, gdy opuścił fora internetowe i na dobre zadomowił się na Facebooku. Dziś każdy chce dobrze wyglądać, a streetwear daje taką możliwość ze względu na to, iż podąża za trendami oraz sam je kreuje. Nieuniknione jest więc jego rozprzestrzenianie się wśród kolejnych osób.

Maksymilian: Zdecydowanie, najlepiej obrazuje to ilość postów, które każdego dnia ludzie wrzucają na naszą grupę. Chcąc nie chcąc, jesteśmy daleko w tyle za Zachodem pod każdym względem, natomiast rozwój tego tematu najlepiej pokazuje, jak ta odległość się systematycznie zmniejsza.

Depta: Jeszcze rok temu wychodząc na miasto nie spotykałem tak wielu osób w znanych i lubianych mi markach. Wydaje mi się, że założenie przez nas grupy mocno przyczyniło się do dostępności wszelakich ubrań i butów. Każdego dnia obserwuję wzrost ilości dodawanych postów, coraz więcej ludzi chce po prostu lepiej wyglądać.

Co jest przyczyną ogromnej popularności grup na Facebooku?

Maksymilian: Facebook to najpopularniejsze medium społecznościowe, można tu dzisiaj robić wszystko, od dzwonienia do innych użytkowników, przez oglądanie przeróżnych relacji na żywo, do tworzenia małych grup społecznościowych. Nic dziwnego więc, że i społeczność streetwearowa się tutaj odnalazła. Facebook stał się po prostu najwygodniejszy, bo wszystko mamy w jednej aplikacji.

Depta: Jednocześnie mogę umawiać się ze znajomymi na żuberka i akceptować posty.

Czy śledzicie to, co dzieje się w innych grupach? Traktujecie je jak konkurencję czy zupełnie nie?

Leopold: Nie śledzę, chyba w żadnej nie jestem poza takimi, które skupiają się na jednej firmie. Z niektórych sam kiedyś korzystałem, ale moim zdaniem funkcjonalnością i publikowanymi treściami nasza zastąpiła zdecydowaną większość. W żadnym wypadku nie myślę o innych grupach jak o konkurencji.

Artur: Szczerze przyznam, że kompletnie nie wiem, co dzieje się na innych dużych i popularnych grupach w Polsce, ponieważ nawet do nich nie należę.

Maksymilian: Mnie osobiście od zawsze denerwował podział ludzi i ich szufladkowanie, kompletnie nie przeszkadza mi to, że ktoś robi coś o zbliżonej tematyce do nas. Z kolei bardzo denerwuje mnie to, że w drugą stronę wygląda to zupełnie inaczej. W zasadzie przestałem śledzić to, co się dzieje na polskich grupach poza Hypetalk, za to bardzo lubię sprawdzać, co się dzieje za granicą.

Depta: Wydaje mi się, że administratorzy innych grup traktują to jak rywalizację – na której grupie jest więcej osób, która jest bardziej popularna. Ja traktuję to z lekkim przymrużeniem oka.

Czy istnieje coś takiego jak typowy członek Hypetalka?

Depta: Nie ma kogoś takiego. Zrzeszamy sneakerheadów, skejtów, highendowców, ludzi, którzy po prostu lubią dobrze wyglądać. Nie da się wyróżnić jednego typu.

Zainteresowanie ciuchami i butami nigdy nie było w Polsce tak duże; czy waszym zdaniem to znak, że jesteśmy gotowi na poważne zaistnienie na scenie międzynarodowej (choćby jako rynek wart uwagi i gotowy choćby na kolekcje kolaboracyjne) czy to przejściowy trend?

Leopold: Rynek na pewno jest gotowy, a zainteresowanie ogromne, czego dowodem jest liczebność naszej grupy. Najbardziej znana polska firma to MISBHV i ona już osiąga sukcesy międzynarodowe, w niej widzę największy potencjał, jeżeli chodzi o jakieś kollabo. Z firm stricte streetwearowych na uwagę w 2017 roku zasługuje Hermetic Square, mocno czekam na ich nową kolekcje.

Artur: Faktycznie można dostrzec teraz w Polsce ogromny boom na tego typu zainteresowania, lecz moim zdaniem nie musimy byc gotowi na zaistnienie na scenie międzynarodowej, ponieważ już dawno to zrobiliśmy. W streetwearowym nurcie zawsze jest jakaś polska marka, która kolaboruje z gigantycznymi firmami bądź jest promowana przez gwiazdy światowego formatu. Niegdyś był to Turbokolor, który zaliczył kolaboracje miedzy innymi z Lakai czy Girl, dziś jest to UEG współpracujące z PUMĄ oraz MISBHV, które zarówno na wschodzie jak i zachodzie ma wielu fanów.

Maksymilian: Na pewno nie jest to przejściowy trend i trzeba na to spojrzeć od trochę innej strony. Polska jest na zupełnie innym stopniu rozwoju gospodarczego niż np. Niemcy czy Francja, coraz więcej osób może sobie pozwolić na drogie ubrania i tym samym wszystko, co z tym tematem związane, nieustannie się rozwija. Zaistnienie na scenie międzynarodowej polskich marek to tylko kwestia czasu – już teraz widzimy to na przykładzie wspomnianego MISBHV. Co tydzień piszą do mnie osoby, które chcą wypromować swoją markę na Hypetalk. Po tym najlepiej widać, jak wiele kreatywnych osób mamy w naszym kraju. Jeżeli tylko te osoby przestaną patrzeć na tworzenie ubrań pod względem zarobkowym, a zaczną to robić z czystej zajawki, to widzę ogromny potencjał zaistnienia polskich marek na rynku europejskim czy nawet światowym.

Wasza grupa ma bardzo atrakcyjny dla marek potencjał zakupowy. Przekonaliście się już o tym? Monetyzujecie ten potencjał w jakiś sposób?

Leopold: Wchodziliśmy we współprace z bardzo wieloma firmami, od najmniejszych jednoosobowych projektów, przez rozwijające się – na przykład Zoology – po poważnych graczy – Hermetic. Ostatnio można też było wygrać u nas bilety na koncerty: Pharaoha w Warszawie i Chrisa Travisa w Krakowie. Reklamowo na pewno jesteśmy bardzo atrakcyjni, zarówno do zwiększenia sprzedaży jaki i budowania wizerunku marki. Dla przykładu mogę powiedzieć, że zanim ogłosiliśmy akcję z organizatorami koncertu Pharaoha, na oficjalnym wydarzeniu osób biorących udział było 600, po trzech dniach ta liczba zwiększyła się o ponad 2 tysiące i właściwie na tydzień po skończeniu promocji zatrzymała. 

Artur: Powoli zaczynamy się o tym przekonywać, ponieważ ciężko o lepszą reklamę niż 26 000 osób skoncentrowanych w jednym miejscu w tym samym celu. Aktualnie zaczynamy poważnie myśleć nad własnym merchem i rożnego rodzaju eventami.

Maksymilian: Pisze do nas naprawdę mnóstwo osób, ludzie mają przeróżne pomysły, my staramy się promować tylko te, którymi sami się jaramy. Jeżeli jest to początkująca marka, to dostęp do 26000 osób – z czego większość to sprecyzowany target – jest trampoliną do sukcesu i wiemy to z doświadczenia. Każdego staramy się traktować indywidualnie, ale tak jak jak mówiłem, promujemy tylko rzeczy, którymi się jaramy, więc przeważnie prosimy o parę przedmiotów, które ktoś zamierza sprzedawać, a mały konkurs pozwala zarówno sprezentować coś członkom grupy, jak i zwiększyć zasięg posta.

W którą stronę zamierzacie iść? Czy Basement to waszym zdaniem dobry przykład sensownie prowadzonej społeczności?

Leopold: Myślę, że po jakimś czasie ilość napływających członków się zatrzyma, wtedy będziemy się zastanawiać, jak chcemy dalej poprowadzić grupę. Na razie przyjmujemy każdego i dajemy z siebie wszystko (razem z moderatorami), by utrzymywać wysoki poziom. Basement bez wątpienia jest dla nas inspiracją, mieliśmy zreszta przyjemność powymieniać się z nimi doświadczeniami w ich siedzibie w Londynie. Ich działalność już dawno wyszła poza grupę na Facebooku, sami piszą o sobie jako o movemencie. Myślę, że też do tego dążymy, ale własną drogą.

Maksymilian: Sami często kłócimy się o to, w którą stronę chcemy zmierzać, ale jedyne czego jesteśmy pewni, to to, że chcemy nieustannie dążyć do rozwijania szeroko pojmowanego streetwearu w Polsce. Słyszałem już parę razy opinię, że chcemy zrobić polski Basement. Mieliśmy okazję poznać ich założycieli i to, czego im potwornie zazdroszczę, to cała atmosfera i spójna społeczność, którą wytworzyli. Jeżeli ktoś mi mówi, że chcę stworzyć grupę o wyjątkowym klimacie, który rozprzestrzeni się na całą Europę, to odbieram to jako komplement. Jak przypominam sobie post, w którym gość chce podziękować przypadkowej osobie, która pomogła mu po imprezie, na której przesadził z alkoholem i odwiozła go do domu tylko dlatego, że miał koszulkę The Basement, to zdecydowanie chciałbym stworzyć taką społeczność.

Depta: Mamy w drużynie polskiego Leła Mandele (@gullyguyleo – przyp. newonce.net), więc wydaje mi się, że możemy aspirować na taką piwnicę.

Czego życzylibyście dziś sami sobie?

Artur: Myślę, że dziś życzymy sobie i wam kolejnych 26 000 członków z zajawką, jeszcze większej ilości konkursów i pomysłów, w których wszyscy użytkownicy mogą brać udział, no i jak najlepszej atmosfery na grupie.

Maksymilan: Cierpliwości do ludzi nieczytających regulaminu, jednego zera więcej przy liczbie członków, mniej alkoholu w organizmie Depty. A serio to żebyśmy dalej robili to z czystej zajawki i żeby potencjał grupy był przez nas wykorzystany najlepiej, jak to jest tylko możliwe.

Leopold: Wyjścia poza ramy grupy facebookowej, rozszerzenia działalności.

Depta: Wspaniały to był rok, nie zapomnę go nigdy. A czego sobie życzę w 2017?  Tego samego, co w 2016 roku, Dużo pieniędzy miałem. Dużo piłem wódki bo bardzo ją lubię i dużo spałem.

Chcecie coś jeszcze dodać?

Depta: Pozdro Hypetalk, cieszę się że mogę być z wami na wolności.

Hypetalk: Chcemy tez podziękować naszym moderatorom Kacprowi, Konradowi, Alexowi i Kwiatkowi. Teamhypetalk to 8-osobowa ekipa, bez nich nie bylibyśmy w stanie ogarniać tak dużej grupy. Rocznica i ten wywiad to dobry moment, żeby zapowiedzieć nasz pop-up shop, który planujemy na sierpień/wrzesień tego roku w Warszawie. Będzie na co czekać.

Nasze sociale i tagi:

www.instagram.com/teamhypetalk

#teamhypetalk

#pozdrointer

#Hypemarket
#Hypetalk
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

7 dowodów na to, że nie rozumiecie Star Wars

Bycie fanem sagi to robota na pełen etat. To nie tylko wywijanie mieczem świetlnym z najwyższej jakości plastiku i udawanie astmatyka. To coś więcej niż zakładanie gumowych mas ...

#Chewbacca
#Ewoki
#Gwiezdne wojny

Polecieliśmy na Ibizę i sprawdzamy tegoroczny Burn Residency Showcase

I to bez żadnych pigułek, bo nie musimy nikomu nic udowadniać. Na hiszpańskiej wyspie odbywa się właśnie International Music Summit, ...

#BURN Residency

To są nasze 4 ulubione utwory na nowej płycie A$AP Rocky’ego

Ile było dissów na Pretty Flacko, że ten leci sobie w kulki i odwleka w nieskończoność wydanie albumu TESTING. Fakt, że Rocky przeci ...

Jak powstał projekt Albo Inaczej 2? Zajrzeliśmy za jego kulisy (REPORTAŻ)

Czyli Ralph Kaminski przerabiający Eldo na wzruszającą balladę, uparta fanka Fisza Justyna Święs albo Natalia Nykiel, która z pokole ...

#Albo Inaczej 2
#Alkopoligamia

Nieoficjalnie: Hopsin kolejnym headlinerem Hip Hop Kemp 2018

Nasze doskonale poinformowane źródło podało, że wielki miłośnik soczewek wystąpi na tegorocznym Kempie. On i trzy inne, też jeszcze nieogłoszone gwiazdy.

#Hip Hop Kemp
#Hopsin

Dlaczego bardziej jaramy się nowym albumem Pushy-T niż A$AP Rocky’ego?

25 maja będzie najgorętszym - jak dotąd - dniem roku, oczywiście na rynku rapowym. I podczas gdy większość z was drży na samą myśl o ...

#A$AP Rocky
#Daytona
#King Push

Street Supply dotarł do dobrej umowy pomiędzy Hanon a Le Coq Sportif

Czas odnowić więzi, które obie marki zawiązały między sobą już dwukrotnie, w 2011 i 2015 roku. Przeskakujemy do teraźniejszości, bo ...

#Hanon
#Le Coq Sportif
#Street Supply

Ariana Grande ujawnia prawdę o (toksycznym) związku z Mac Millerem

To miało być bezbolesne rozstanie, a wystarczyło kilka tygodni, by pijany Mac rozbił Mercedesa na słupie, a Ariana nazwała związek z ...

#Ariana Grande
#Mac Miller

A$AP Rocky wydał Testing na iPhone’y

Był już mariaż ze sztuką nowoczesną w postaci performansu Lab Rat, teraz przyszedł czas na podbój App Store. Flacko podgrzewa atmosferę przed jutrzejszą premierą, prezentując a ...

#A$AP Rocky
#App Store
#Testing

Wiemy, kiedy serial o Tupacu i Notoriousie pojawi się na polskim Netflixie

Zagadki morderstw 2Paca i Notoriousa B.I.G. zaczęto rozstrzygać na amerykańskich ekranach już 27 lutego. Teraz trafią w ręce polskic ...

#Biggie
#The Notorious B.I.G.
#Tupac
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka
Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.