Mija 25 lat od krwawych zamieszek rasowych w Los Angeles
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Ćwierć wieku temu Miasto Aniołów zapłonęło, a tysiące Afroamerykanów wyszły na ulice. Protestowali przeciwko rasizmowi i nierównościom społecznym – tych dni L.A. nie zapomni nigdy.

Wszystko zaczęło się w 1991 roku, kiedy patrol białych policjantów zatrzymał do kontroli czarnego taksówkarza Rodneya Kinga. Mundurowi wyciągnęli go z samochodu i pobili. Kto wie, ile podobnych aktów przemocy z udziałem policji Los Angeles odbyło się wcześniej, ale ten moment został nagrany na video przez przypadkowego świadka.

Przeciwko policjantom, którzy znęcali się nad bezbronnym Kingiem, wniesiono oskarżenie, ale 29 kwietnia 1992 roku sąd (ława składała się w znakomitej większości z białych) uniewinnił ich. To dla czarnej społeczności z biednych dzielnic Los Angeles było jak uderzenie w twarz. Od lat czuli, że są ciemiężeni przez białych, w szczególności policjantów. Teraz postanowili się zbuntować. Twórca Chłopaków z sąsiedztwa, reżyser John Singleton, był w tłumie protestujących przed budynkiem sądu. Kiedy ogłoszono werdykt, czułem, że ktoś właśnie podpalił zapalnik bomby – opowiadał potem.

Tysiące wściekłych Afroamerykanów wyszły na ulice i zaczęły demolować wszystko, co było w zasięgu ich wzroku. Ze szczególną agresją podpalali i niszczyli obiekty należące do Azjatów i Latynosów. O nienawiści do białych już wiemy, ale czemu zawiniły dwie pozostałe nacje? Latynosi bezpośrednio konkurowali z czarnymi o miejsca pracy. Ci uważali ich za intruzów, przez których wiele czarnoskórych rodzin wylądowało na bruku. Z kolei Azjaci wzbudzali niechęć, ponieważ ich biznesy szły w Los Angeles lepiej, a swoje zrobiła też sprawa Latashy Harlins, młodej Afroamerykanki, która została zastrzelona przez właścicielkę azjatyckiego sklepu spożywczego. 51-letnia Soon Ja Du uznała, że Harlins chce ukraść karton soku, nie zauważyła jednak, że dziewczyna w drugiej ręce trzyma portfel z pieniędzmi. Podczas szarpaniny padły strzały. O zabitej Harlins wielokrotnie wspominał w swoich nagraniach 2Pac – Keep Ya Head Up jest jej bezpośrednio dedykowany.

Co ciekawe, wydaje się, że lokalna policja powinna być zabezpieczona na wypadki fali protestów po ogłoszeniu głośnego bądź co bądź wyroku. Tymczasem 2/3 policyjnych kapitanów Los Angeles Police Department było wówczas na wyjazdach szkoleniowych.

A tłum szalał. Głośną sprawą było brutalne pobicie białego kierowcy ciężarówki, Reginalda Denny’ego. Pechowego dnia Denny jechał przez Inglewood bez włączonego radia, nie był więc świadom tego, że ładuje się w serce cyklonu. To, że uszedł z życiem, było cudem – oprawcy skatowali go tak mocno, że jego czaszka pękła aż w 91 miejscach. Uratowało go czterech czarnoskórych, którzy zupełnie przypadkowo, niezależnie od siebie, ruszyli mu na pomoc, oglądając w telewizji straszne sceny, nagrywane na żywo kamerą video.

W kolejnych dniach zamieszki przenosiły się do bogatszych dzielnic: Downtown, Koreatown czy nawet Hollywood. Gwiazdy, w obawie o swoje wille, wynajmowały pospiesznie dodatkową prywatną ochronę. Telewizje transmitowały nagranie Billa Cosby’ego, idola czarnoskórych widzów, który prosił o zaprzestanie ataków. Co więcej, o spokój apelował nawet Rodney King.

Walki mieszkańców Los Angeles z policją trwały do 4 maja. W zamieszkach – udział w nich brali także Koreańczycy i Latynosi – zginęło 55 osób, a straty liczono w milionach. Ale ważne było coś jeszcze, co po latach wyciągnęli socjologowie: od tamtego czasu Los Angeles przestało być kojarzone jako kolebka american dream, miejsce, w którym spełniają się marzenia. L.A. Riots pokazały, jak wiele dzieli bogaczy z Miasta Aniołów od zwykłych mieszkańców. I że są to różnice nie do przeskoczenia. We wczorajszym (28.04) numerze New York Times ukazała się rozmowa z Henry Keithem Watsonem, jednym z czwórki mężczyzn, oskarżonych o pobicie Reginalda Denny’ego. Ponad 50-letni dziś Watson nawet dziś nie chce przepraszać. Nic się nie zmieniło: jeśli nie Los Angeles, to Ferguson (nawiązanie do głośnych zamieszek w Ferguson, stan Missouri, po śmierci czarnoskórego Michaela Browna, zastrzelonego w 2014 roku przez białego policjanta Darrena Wilsona – przyp. red.). Opresje wobec czarnych są głęboko zakorzenione, a historia cały czas zatacza koło – mówi Watson, nazywający samego siebie wkurzonym, czarnym facetem.

I coś jest na rzeczy, bo o L.A. Riots nie powstał żaden ważny film, a przecież takie historie to dla Hollywood pożywka. Owszem, były nawiązania – m.in. w Więźniu nienawiści czy Menace II Society, ale z ważniejszych tytułów, które podeszłyby do sprawy kompleksowo – nic. Dopiero niedawno nakręcono serię dokumentów, o czym pisaliśmy niedawno (za kamerą stanął m.in. John Singleton). Nawiązania do zamieszek pojawiły się za to w popularnej grze GTA: San Andreas.

Follow-upy do L.A. Riots i postaci Rodneya Kinga (zmarł w 2012 roku, prawdopodobnie za sprawą przedawkowania narkotyków) trafiały się w wielu hip-hopowych numerach: u 2Paca, Kendricka Lamara, Redmana, Ice’a-T… Najwięcej na płycie Ice’a Cube’a The Predator, w sporej części poświęconej ówczesnym nastrojom społecznym.

Ale o tragicznych wydarzeniach pamiętają także młodsi raperzy, na przykład 2Chainz.

Co ciekawe, choć filmowcy z Hollywood milczeli, do L.A. Riots odnosili się znani muzycy: w swoich utworach nawiązywali do nich David Bowie, Brandford Marsalis czy nawet Aerosmith – pamiętacie hit Living On The Edge?

Dziś mija 25 lat od feralnego wyroku sądu i początków olbrzymich starć. Obecnie Los Angeles wygląda nieco inaczej, choć mieszkańcy biednych dzielnic nie mają złudzeń: przemoc i niesprawiedliwość wciąż istnieją, ale dla mediów to, co w 1992 było wyjątkowym newsem, stało się już normą. 

#John Singleton
#L.A. Riots
#Rodney King
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

50 najbardziej ikonicznych bitów w historii zagranicznego rapu, część 3

I w tej części wjeżdżamy już w naprawdę wielkie nazwiska. Kanye West, RZA, Puff Daddy, Erick Sermon... A gdzieś pomiędzy nimi parę w ...

McDonald’s wrzuca darmową, bardzo fajną kolekcję ubrań. Czy złapiemy ją w Polsce?

Z okazji McDelivery Day sieć fast foodów przygotowała ekskluzywną kapsułę inspirowaną latami dziewięćdziesiątymi. Wszystko wskazuje ...

#McDonald's
#Uber Eats

Chance The Rapper chce, żeby raperzy dostawali hajs za Fortnite. Dlaczego?

Nie sądzisz, że polskim chłopakom przydałoby się też trochę luzu? Przykumaj te kocie ruchy... Gdyby nasi chłopcy się tak gibali, też ...

#Chance The Rapper
#Fortnite

9 seriali i filmów dokumentalnych, które musicie zobaczyć na Netflixie

Nie bez przyczyny mówi się, że życie pisze najlepsze scenariusze. Znaleźliśmy na to dziewięć bardzo mocnych dowodów. Oto jak Netflix ...

50 najbardziej ikonicznych bitów w historii zagranicznego rapu, część 2

Wczoraj przedstawiliśmy wam pierwszą część zestawienia i chyba musicie przyznać, że było zaskakujące. Staramy się bowiem wyciągnąć p ...

Sprawdźcie lookbook kolekcji Outlaw Moscow x Puma autorstwa Zulu Kukiego

Podróż Łukasza do Rosji była równie krótka, co naszej reprezentacji, za to chyba odrobinę intensywniejsza. Dzięki niej możemy na prz ...

#Outlaw Moscow
#Puma
#Zulu Kuki

Ludzie zrobili zrzutkę na Kylie Jenner, by pomóc jej stać się miliarderką

My naprawdę myśleliśmy, że w internecie nic nie jest już w stanie nas zaskoczyć. A tu proszę – bezinteresowność internautów i ich ch ...

#Kylie Jenner

50 najbardziej ikonicznych bitów w historii zagranicznego rapu, część 1

Podsumowywaliśmy już ikoniczne albumy i tracki, a teraz przyszedł czas na beaty - ale nie szukaliśmy tych najsłynniejszych, bo to pr ...

5 butowych brandów, których możecie nie znać – a powinniście

Przejdźcie się chwilę po ulicy i popatrzcie, co ludzie noszą na stopach. Nike, Adidas, Converse, Reebok, Puma czy Vans - to oczywiśc ...

Tu może polać się hejt jak nigdy – Żabson, Young Multi i Kubi Producent w jednym teledysku

Cała trójka ma nie tylko rzesze fanów, ale i równie wielkie rzesze hejterów, którzy cisną każdemu z osobna gdzie popadnie. No to ter ...

#Kubi Producent
#Żabson
#Young Multi
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka
Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.