TUZZA wie, jak się robi włoską robotę
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Działają krótko, ale zyskują coraz większą popularność – kreowana przez nich mafijna otoczka przyciąga do TUZZY coraz więcej słuchaczy. Kim są Benito i Ricci?

Jeśli TUZZA byłaby firmą, a jej fani potencjalnymi klientami, to co mielibyście im do zaoferowania? Czym byłby wasz produkt?

RICCI: To proste, TUZZA jest jak ośmiornica z naszego logo – głową jesteśmy my, a muzyka, którą tworzymy, jest tylko jedną z jej odnóży.

BENITO: Z drugiej strony nie chcemy powielać znanych już na polskiej scenie schematów. Tworzymy rap, ale nasze aktywności się w nim nie zamykają. Jedną z form realizacji są też filmy, które robimy własnym sumptem. Nie mamy zamiaru podpinać się pod kogoś, wszystko chcemy robić sami. 

RICCI: Na tą chwilę muzyka jest tą najważniejszą macką, ale docelowo nasze plany sięgają dużo dalej. Nie ograniczamy się. Jeżeli chodzi jednak o najbliższe działania, to jesteśmy w przygotowaniu takiego materiału, jakiego u nas jeszcze nie było – zarówno ze względu na jego zawartość, jak i formę wydania. Tutaj jednak musimy jeszcze chwilę poczekać, trochę zostało roboty przed nami. 

Jak już mówimy o robocie, to na czym polega ta włoska?

RICCI: Włoska robota to określenie klimatu, którym się jaramy. I tu nawet nie chodzi o kwestię muzyczną, tj. włoską scenę, którą oczywiście lubimy. Kręci nas po prostu ten południowy styl – całe życie to sjesta. Ale jeszcze nie przyszedł moment na odpoczynek, mamy dużo pracy przed sobą.

BENITO: Istnieją związane ze stereotypem mafiosy cechy, które nam się podobają. Muzyka jest jedną z form przekazywania historii o tym i tej zajawki.

Dlaczego ten stereotyp jest wam tak bliski?

BENITO: Ja wychowałem się na filmach, w których włoscy mafiosi mieszkający w Stanach dbali o rodzinę, byli dla swoich bliskich zapewnieniem dobrobytu, bezpieczeństwa. Ich życie było szalone, ale i luźne. Zresztą gangster sam w sobie może nie jest wzorem do naśladowania, ale to też swego rodzaju fenomen, synonim szeroko rozumianej wolności i niezależności. 

RICCI: Tutaj cały czas wracamy do tej ośmiornicy. Benito powiedział, że ten ojciec, czy inna osoba stojąca najwyżej w hierarchii, odpowiada za bliskich. Symbolem tego jest głowa, a macki wychodzące z niej to rodzina i reszta bliskich. Jedna część ciała ośmiornicy nie może istnieć bez drugiej, a jeśli już, to będzie funkcjonowała jako osłabiony organizm.

A wy też czasem czujecie, że cechy mafiosów są wam bliskie na co dzień?

BENITO: Bardzo dobrze żyjemy ze swoją familią, ale to, co wychodzi poza standardowe rozumienie rodziny, też jest ważne. Więzi są trwałe, nie tylko wśród ludzi z tego samego drzewa genealogicznego.

RICCI: Tu też trzeba powiedzieć o tym, że TUZZY nie tworzą tylko dwie osoby. Za tym projektem stoi gro innych ludzi, na równi zaangażowanych.

BENITO: Ci ludzie są takimi mackami ośmiornicy. 

A propos rodziny, wasze matki się modlą o synów nocami?

RICCI: Trzymają kciuki, ale nie z obawy, a kibicując nam w tym, co robimy. Rodzice się nie wstydzą i nie mają ku temu powodu, a my tym bardziej nie mamy się czego wstydzić. 

BENITO: Te kawałki są też rodzajem przestrogi. Nawiązujemy do takiego życia, ale nie pozujemy na gangsterów. Nasza twórczość jest historią o tym, że tego typu działalność ma najczęściej złe zakończenie. Stawka jest duża, a nagroda jeszcze większa. Koszty wszystkiego mogą być jednak ogromne, przez co w ostatecznym rozrachunku wynik może się okazać nieopłacalny. Każdy musi sam sobie to przekalkulować.

Dlaczego w ludzkiej fascynacji mafią nie ma tej chłodnej kalkulacji?

BENITO: Zawsze nas ciągnie do rzeczy, które są ukryte i tajemnicze. Zakazany owoc smakuje najlepiej.

RICCI: W mafii obok prestiżu, zasad i pieniędzy, jedną z ważniejszych rzeczy była władza. To szacunek wynikający z posiadanej kontroli jest tak kuszącą sprawą. Do tego dochodzą legendy, które robią swoją otoczkę. Możesz poznać historię danej organizacji przestępczej, ale nigdy nie wnikniesz w nią na tyle mocno, żeby dokładnie poznać relacje, które miały miejsce pomiędzy poszczególnymi członkami. Po niektórych zostają tylko otoczone świeczkami ołtarze, można je spotkać na neapolitańskich uliczkach.

Otwarcie kawałka Moet na dachu jest fragmentem dialogu z filmu Chłopcy z Ferajny. Film ten, choć pokazuje wiele plusów życia mafiosów, kończy się dla większości bohaterów tragicznie. Złote cozze to jedna z opcji czy fatum dla gangstera?

RICCI: Każdy z nas swoje widział i przeżył. Znamy chłopaków, którzy skończyli gorzej. Bycie sobą i robienie tego, na co cię stać jest ważniejsze, niż robienie czegoś na pokaz. W końcu rozliczani ze wszystkiego jesteśmy my, a nie ludzie, którzy nas oceniają.

BENITO: Choć są odosobnione przypadki, to tak jak intro do wspomnianego przez ciebie kawałka pokazuje, finał często bywa mniej kolorowy.

A jak nie jest, to zawsze są witraże?

BENITO: Rzeczywistość jest taka, jaka jest, perspektywa może być jednak inna. To, co wymyślę, staram się zawsze przepuścić przez ten pryzmat tak, żeby ta wizja była zawsze jakoś złożona, inna. 

RICCI: Błędnie też można to zinterpretować, że tymi witrażami mogą być narkotyki. Nie o to w tym chodzi. To, w jakich barwach oglądasz świat, zależy wyłącznie od ciebie. My staramy się pozytywnie patrzeć w przyszłość, a nasze plany tylko nam w tym pomagają.

To jest ten złoty strzał, który planujesz z Benim?

RICCI: Każdy marzy o tym, żeby żyć z tego co robi, ze swojej zajawki. Ale nie oszukujmy się: ciężko w Polsce wyżyć z muzyki. Nie jesteśmy w Stanach i nie nawijamy w tym języku, żeby móc na tym dużo zarobić. Luksus, który widzicie na klipach niektórych raperów niekoniecznie został opłacony z pieniędzy z muzyki. W naszym akurat przypadku muzyka jest tylko formą do stworzenia marki, która ma na celu wypromowanie czegoś dużo większego. 

Dystansujecie się od polskiej sceny?

BENITO: Nie chcielibyśmy być zaszufladkowani. Ciężko nas też wrzucić do jakiejś kategorii – dystans jest, ale to nie my go wyznaczamy. 

RICCI: Choć niechętnie, to godzimy się z tym, że jesteśmy częścią tej sceny. Nawijamy w polskim języku i z tą sceną, chcąc czy nie chcąc, jesteśmy związani. Nie chcielibyśmy być jednak do nikogo porównywani. Ja się w niej nie odnajduję i nie byłbym w stanie zakwalifikować naszej muzyki do jakichś innych polskich produkcji. Mało jest krajowych rzeczy, którymi się jaramy.

A jaka jest wasza relacja z Hewrą, oprócz tego, że Benito ma ich koszulkę w teledysku do Moet na dachu?

BENITO: Wujaszek z Sardynii jest osobą, która nas łączy. Wszystko zostaje w rodzinie, także t-shirt. 

Planujecie coś razem?

RICCI: Nie ma sensu mówić o planach, bo może coś wypali, a może nie wypali. Jak ludzie jarają się tym, co jest teraz, to będzie tylko lepiej.

BENITO: Ciekawe, że jesteśmy często do nich porównywani. Ale my mamy swoje rozkminy i chcemy robić swoje. Prędzej czy później pojawią się pewnie kolaboracje jakieś, czy z nimi czy z kimś innym. Ale na ten moment w ogóle na to się nie nastawiamy.

A Historia Polski pokazana na początku klipu do Moet na dachu, czy odgłos bicia serca przy ujęciu nad Warszawą?

BENITO: Włochy Włochami, ale wiesz, Warszawa to nasze miasto a Polska to nasz kraj. Tutaj się wychowaliśmy i tu mieszkamy. Historia Polski to jeden tom, chcielibyśmy się zapisać na jego kartach. Może znajdziemy się w kolejnym tomie?

RICCI: Warszawa jest miejscem, gdzie się wychowaliśmy i gdzie mieszkamy. Nasze serca biją właśnie tu.

I jaki jest ten widok na Warszawę z lotu ptaka?

BENITO: W wielu kawałkach używamy latania jako metafory tego, że jesteśmy wyżej. Mamy swoją trasę i swój lot. Są też inne szczyty i marzenia, o które musimy zawalczyć i po które musimy wznieść się wyżej. Choć w kosmosie jeszcze nie jesteśmy, to stamtąd przylecieliśmy.

RICCI: Pomimo tego, że jesteśmy nad tym wszystkim, to nie jesteśmy ponad tym. To miasto nas dotyczy. Nie chodzi o to, że stawiamy się ponad innymi w sposób pyszny. Dystansujemy się od tego, co widzimy teraz. Jesteśmy wyżej, zmierzamy jeszcze wyżej, a lot ma być na całe życie. I to chcemy na swoich kawałkach pokazać i przekazać.

A jak z tym przekazem, jest czy go nie ma?

BENITO: Przekaz jest zawsze, pytanie powinno brzmieć: jaki jest przekaz? Wszystko może być robione ze smakiem. Niestety daje się dziś konkretne ramy tzw. nowej szkole. Nie do końca jednak można rap i muzykę tak zaszufladkować. Jest tyle różnych inspiracji, że podział na nową i starą szkołę jest z góry błędny. 

RICCI: Czemu nie robić przekazu w nowy sposób? Uważam, że każda produkcja, która łączy coś takiego ze smakiem, będzie już lepsza od innej produkcji, która ma na celu przekazać tylko formę estetyczną. I tak samo w drugą stronę, za dużo treści nie idącej w parze z formą może zabić kawałek. Nie wysilamy się na moralizatorskie teksty, jeśli coś z tego wyniesiesz – OK. Jeśli nasza twórczość posłuży do zabawy – też OK. Jak słuchamy moralizującego rapu, to po prostu nas to wkurwia. Każdy ma swoje życie i to nie my powinniśmy komuś tłumaczyć, jak postępować. 

BENITO: Muzyka ma być dobra, a co dalej się z tym robi, to już nie nasza sprawa. Forma i treść – te dwie rzeczy muszą iść w parze. I tak też staramy się na swoich projektach to łączyć. Robimy zagraniczne produkcje z polskim sznytem. Nie ma co kategoryzować. 

RICCI: Choć jestem fanem amerykańskiej sceny, to uważam, że jeśli ktoś w Polsce próbuje zrobić Ameryczkę to jest po prostu pozerem. Nie wyobrażam sobie, jak można połączyć styl życia USA z tym europejskim. Jeśli chodzi o przekazanie emocji to wydaje mi się, że też nie do końca jest to trafione. Chcemy opowiadać o tym, co nas inspiruje, o naszych doświadczeniach i o tym, co obserwujemy. Wystarczy pojechać sobie na południe Włoch, do Neapolu, żeby zobaczyć, że to nie jest coś, czego można doświadczyć tylko w książkach i filmach. To jest niby ciągle Europa, ale żyjąca swoim rytmem.

To czego możemy się wkrótce spodziewać od waszej ośmiornicy?

BENITO: Na ten moment planujemy i płytę, i mixtape. Każdy raper przed wydaniem albumu mówi, że to jest najlepsze, co nagrał i będzie totalnie czymś innym, niż dotąd. Ale mimo wszystko myślę, że mamy podstawy do tego, żeby stwierdzić, że forma wydania będzie inna niż wszystkie. Więcej nie możemy powiedzieć.

RICCI: Muzyka i film mogą się idealnie łączyć. Chcemy zaangażować jak najwięcej bodźców i opowiadać nimi swoje historie. Wszystko ma ręce i nogi wtedy, kiedy działa na każdy zmysł u odbiorcy, na różne bodźce. Fajnie jest coś zobaczyć albo coś usłyszeć, ale można to też super połączyć. I w ten sposób chcemy pokazać swoją wizję na świat przez muzykę. A jeśli po drodze ktoś doceni ten nasz lot, to miło.

fot. @thenowik

#TUZZA
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

7 najbardziej nietrafionych Oscarów ostatnich lat

Nikt nie jest nieomylny, nawet Amerykańska Akademia Filmowa. Ale w tych przypadkach akademicy naprawdę konkretnie przegięli strunę.

#Oscary

Jay Z wybrał swoje ulubione rapowe kawałki mijającego roku. Są niespodzianki!

My też już siadamy do pierwszych podsumowań 2018 roku - najbliższe opublikujemy już w weekend - ale na razie podglądamy, jak robią t ...

#Jay Z

Nie tylko trap – przedstawiamy 10 najlepszych boom-bapowych płyt 2018 roku

Wciąż zbieramy siły przed tegorocznym finalnym podsumowaniem... ale doszliśmy do wniosku, że po wczorajszym przeglądzie hitowych sin ...

Ty Dolla $ign zatrzymany za posiadanie narkotyków – grozi mu do 15 lat więzienia

Jaki stan, taki obyczaj. Podczas gdy w Kalifornii - skąd zresztą pochodzi raper - marihuanę można kupować legalnie w specjalnych skl ...

#Ty Dolla $ign

Kuba Wojewódzki był dziś w newonce.radio. Co mówił o Tede i swoich ulubionych polskich raperach?

Showman odwiedził Bolesne Poranki i opowiadał o swojej książce Nieautoryzowana Autobiografia. Ale nie zabrakło także wątków hip-hopo ...

#Kuba Wojewódzki
#Tede
#Quebonafide

Paluch odpowiada na pytania o relacje z Tede i Peją oraz platynę Szpaka

Nowy album CEO B.O.R. Records wyszedł w ostatni piątek i już w tym momencie można powiedzieć, że okazał się wielkim sukcesem artysty ...

#Paluch
#Tede
#Peja

Znamy datę premiery solowego albumu Wojtka Sokoła! Ruszyła przedsprzedaż edycji limitowanej

O samodzielnym debiucie Sokoła (jak to brzmi) piszemy mniej więcej od momentu, gdy trzy lata temu ukazał się pierwszy singiel promuj ...

#Prosto
#Sokół

Czy Czerwony Dywan to najlepsza płyta Palucha? Nasze wrażenia po odsłuchu albumu

Gdy czytacie te słowa, czerwony album prawdopodobnie właśnie pokrywa się platyną - Paluch ogłosił, że już pchnął ponad 20 tysięcy fi ...

GZA przyjeżdża na dwa koncerty do Polski. A to nie ostatnia wizyta Wu-Tang familii w 2019 roku…

W 2015 odwołał swój koncert na Up To Date Festivalu, rok później - na katowickim OFF-ie. ...

BBC ogłosiło nominowanych do Sound Of 2019 – kto zostanie gwiazdą w przyszłym roku?

Time ma swoją listę Ludzi Roku, Forbes ranking najbardziej wpływowych osób na świecie, a BBC Music rokrocznie ogłasza listę artystów ...

POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close