Dlaczego wszyscy pokochacie film The Disaster Artist
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

W życiu człowieka są dwa momenty graniczne. Ten, w którym odkryje, że Święty Mikołaj nie istnieje oraz ten, w którym dowie się, że film The Room istnieje.

O tym dziele wszyscy wiedzą już wszystko. Że najgorsze w historii kina, że reżyser Tommy Wiseau wygląda jak Gene Simmons z Kiss, a zachowuje się jak miks Michaela Jacksona z Kanye Westem, że jego realizacja pochłonęła miliony, sam film zarobił grosze, a prawdziwy sukces odniósł podczas pokazów specjalnych. I że Wiseau pochodzi z Polski – swoją drogą fakt, że najsłabszy obraz świata nakręcił Polak, jest dla nas jednym z najważniejszych osiągnięć rodzimej kinematografii, zaraz obok Oscara dla Idy i zapłodnienia Alicji Bachledy-Curuś przez Colina Farrella.

Film The Disaster Artist opisuje proces powstawania The Room – samo to jest już pretekstem do stworzenia kopalni żartu. Faktycznie, będziecie na tym seansie płakać ze śmiechu, gwarantujemy z marszu. I to praktycznie od pierwszych scen, w których Greg Sestero, czyli główny aktor The Room, poznaje podczas zajęć teatralnych Tommy’ego Wiseau, stając przy tym oko w oko z jego, hm, dosyć osobliwą ekspresją aktorską. Praktycznie wszystkie kwestie Wiseau wypowiada – czy raczej: wyciska z siebie – z niewyobrażalnym cierpieniem na twarzy (gdybyśmy byli złośliwi, napisalibyśmy, że tak zachowuje się człowiek z zatwardzeniem, no ale nie jesteśmy). A jednak ten dziwoląg ma masę pieniędzy, plan podbicia Hollywood i na tyle mocną siłę przekonywania, że jest w stanie pociągnąć za sobą nieśmiałego Sestero, namówić go na wyprowadzkę z San Francisco do Los Angeles i stworzyć wspólnymi siłami film, który zmieni oblicze kina. Co prawda nie w taki sposób, jakiego oczekiwali.

Obraz Jamesa Franco powstał na bazie książki Sestero pod tym samym tytułem, która okazała się wydarzeniem na rynku czytelniczym. Co tu dużo pisać, Greg nieco obsmarował swojego dawnego kumpla, portretując go na kartach jako kompletnego szajbusa, który dopisywał granej przez siebie postaci szereg absurdalnych scen erotycznych, bo zakochał się w swojej aktorce, przychodził na plan po 12 i wściekał się, że nikt jeszcze nie pracuje (to o tyle istotne, że Tommy był reżyserem, producentem i aktorem) oraz chciał kręcić The Room na sprzęcie cyfrowym i analogowym, nie dając sobie przetłumaczyć, że niemożliwe będzie połączenie ujęć z obu kamer. Ubaw z postaci Wiseau jest w The Disaster Artist mocny, ale podszyty… czułością. Franco – który stanął i za kamerą, i przed nią, brawurowo wcielając się w Tommy’ego – nakręcił film o miłości do kina. I to takiej naprawdę mocnej, która potrafi pokonać wszystkie przeciwności losu. Żarty żartami, ale jest coś budującego w oglądaniu człowieka, który autentycznie wierzy w to, co robi, choć nadaje się do tego jak Rafatus do prowadzenia konkursu Mistrza Mowy Polskiej.

Rola Jamesa Franco jest absolutnie wybitna; aktor dosłownie spaja się ze swoim bohaterem i odgrywa go bez przerysowania, nawet jeśli Wiseau sam w sobie to stuprocentowo przerysowana postać. U Franco ironia ustępuje szacunkowi, szydera – życzliwości. Tommy miał marzenie – nakręcić film. I to mu się udało. Robotę robi też drugi z braci Franco, Dave, wcielający się w postać Grega Sestero, osoby niby przezroczystej, a tak naprawdę mającej ogromny wpływ na fenomen The Room. Nie przeoczcie tej kreacji, Dave jest w cieniu szarżującego brata, odgrywa Sestero minimalnie, na delikatnych nutach, ale z niebywałym aktorskim nosem. Nominację do Oscara miał jednak mieć w kieszeni James, niestety Hollywood po raz kolejny zagrało politycznie, skreślając nie tylko oskarżonego o molestowanie seksualne aktora (to rozumiemy), ale i jego wielką kreację (tego nie pojmujemy i chyba już nie pojmiemy).

Całe to szaleństwo, które dzieje się wokół Wiseau najlepiej puentuje jedna z ostatnich scen The Disaster Artist, gdy Tommy przyjeżdża limuzyną na premierę swojego filmu, ale zamiast zatrzymać się przed kinem, auto jedzie dalej i robi kolejną rundkę wokół budynku. Mniej więcej tak autor The Room wszedł do mainstreamu: z buta, w oparach absurdu, ale na własnych zasadach. I na tyle skutecznie, że dziś mówi o nim cały świat. A wiecie, że w Hollywood zasada jest jedna – niech mówią, byleby tylko nie przekręcali nazwiska.

#popkultura
#The Disaster Artist
#The Room
POKAŻ KOMENTARZE
  • Kuba Miński

    jednym z najważniejszych osiągnięć rodzimej kinematografii, zaraz obok Oscara dla Idy i zapłodnienia Alicji Bachledy-Curuś przez Colina Farrella. – piona dla autora.

Najnowsze

Grafika do artykułu: 4 płyty z tego roku, które udowadniają, że trueschool nadal ma się dobrze

4 płyty z tego roku, które udowadniają, że trueschool nadal ma się dobrze

W morzu rapowych premier nie można zapominać o naprawdę dobrych materiałach, które wprost odwołują się do sznytu mającego obecnie sp ...

#Benny the Butcher
#Kali
#Little Brother
Grafika do artykułu: Nie prześpijcie hype’u na tych wariatów z LA – poznajcie już dziś Shoreline Mafię!

Nie prześpijcie hype’u na tych wariatów z LA – poznajcie już dziś Shoreline Mafię!

Chicagowski vibe a'la Chief Keef, południowy, gangsterski styl The Game'a i laidbackowa, wypełniona dragami nawijka z Kalifornii – t ...

#Shoreline Mafia
Grafika do artykułu: Lil Nas X, A$AP Rocky, 21 Savage – z jakich sampli korzystają największe rapowe hity?

Lil Nas X, A$AP Rocky, 21 Savage – z jakich sampli korzystają największe rapowe hity?

Hip-hop od zawsze opiera się na samplingu i wykorzystywaniu istniejących muzycznych patternów – nie można o nich zapominać!

#21 Savage
#A$AP Rocky
#Bad Bunny
Grafika do artykułu: Reebok i Chromat udowadniają, że podeszwa nie musi być nudna

Reebok i Chromat udowadniają, że podeszwa nie musi być nudna

Collabo dwóch uznanych w swoich dziedzinach marek zrobiło niezłe zamieszanie na New York Fashion Week.

#Chromat
#Reebok
Grafika do artykułu: Kolejny powiew świeżości w Liście Przebojów newonce.radio!

Kolejny powiew świeżości w Liście Przebojów newonce.radio!

Od zeszłego notowania pierwsza dwudziestka zmienia się jak w kalejdoskopie – w tym tygodniu kolejne sześć nowości z poczekalni zdołało przebić barierę 20. miejsca!

#Lista Przebojów
#newonce.radio
Grafika do artykułu: 25 lat temu Biggie wypuścił jeden z najlepszych debiutanckich albumów w historii rapu

25 lat temu Biggie wypuścił jeden z najlepszych debiutanckich albumów w historii rapu

Ta kartka z kalendarza nie dotyczy krążka, który kiedyś brzmiał świetnie, a teraz funkcjonuje jako ważne gatunkowo, ale jednak wyłąc ...

#Biggie
#The Notorious B.I.G.
Grafika do artykułu: Dziś w newonce.bar rozkręcamy melanż z nową płytą Post Malone’a!

Dziś w newonce.bar rozkręcamy melanż z nową płytą Post Malone’a!

Hollywood’s Bleeding nucimy pod nosem od tygodnia, ale dopiero wieczorem ponawijamy wspólnie na imprezie, którą rozkręcamy z Univers ...

#newonce.bar
#Post Malone
Grafika do artykułu: Nie możecie przegapić nowego albumu JPEGMAFII, bo to istny majstersztyk

Nie możecie przegapić nowego albumu JPEGMAFII, bo to istny majstersztyk

Od czasu premiery Veterana nie spodziewałem się, że Peggy będzie w stanie stworzyć lepsze wydawnictwo. Teraz okazało się, że bardzo ...

#All My Heroes Are Cornballs
#JPEGMAFIA
Grafika do artykułu: Pezet ujawnił tracklistę Muzyki Współczesnej! Podsumowujemy wszystko, co wiemy o jego nadchodzącej płycie

Pezet ujawnił tracklistę Muzyki Współczesnej! Podsumowujemy wszystko, co wiemy o jego nadchodzącej płycie

Na początku września minęło siedem lat (!) od czasu premiery ostatniego solowego albumu ...

#Muzyka Współczesna
#Pezet
Grafika do artykułu: Sukces na miarę Wiedźmina? Polacy robią grę za 14 milionów złotych!

Sukces na miarę Wiedźmina? Polacy robią grę za 14 milionów złotych!

W ostatnim czasie na ustach wszystkich jest nadchodząca premiera Cyberpunk 2077, tymczasem na horyzoncie pojawił się kolejny polski ...

#I the Inquisitor
#The Dust
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close