Dziś mija 10 lat od premiery Breaking Bad - dlaczego to najlepszy serial świata?
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Dokładnie dekadę temu na ekrany trafił słynny pierwszy odcinek sagi o Walterze White. To sprawiło, że zadaliśmy sobie pytanie z tytułu tego tekstu.

Fanom powtarzać nie trzeba, ale nieraz spotkacie się pewnie z sytuacją, gdy osoba, którą męczycie, by wreszcie odpaliła wasz ulubiony serial, zapyta: No ale co właściwie jest w nim takiego niesamowitego? Zakładając, że: 1. – wasz ulubiony serial to zawsze Breaking Bad i 2. – hasło wszystko (mimo że bliska prawdzie) rozmówcy nie usatysfakcjonuje, wybraliśmy dla was absolutną pigułkę odpowiedzi na to pytanie, a jednocześnie składowych ogromnego sukcesu tej produkcji.

1. Bryan Cranston

Zanim wcielił się w rolę Waltera White’a – nauczyciela chemii, który po diagnozie złośliwego nowotworu chce zostawić coś rodzinie, więc podejmuje się mniej konwencjonalnych prawnie metod zarobku – znany był głównie z ról komediowych. Grywał w sitcomach Zwariowany świat Malcolma czy Kroniki Seinfelda. Chociaż znany może być tu zbyt dużym słowem, do tego stopnia, iż niewiele brakowało, a rolę skradliby mu Matthew Broderick lub John Cusack, obaj forsowani przez telewizję AMC jako bardziej rozpoznawalne nazwiska. O angażu zadecydować miał jeden z odcinków Z Archiwum X z 1998 roku, w którym na planie spotkali się Cranston i twórca Breaking Bad Vince Gilligan.

I pomyśleć, jak niewiele brakowało, żeby jedna z najlepszych kreacji aktorskich w historii telewizji (a i porzucenie rozgraniczenia od dużego ekranu nie byłoby zbytnim nadużyciem) wcale nie powstała. Uchwycenie charyzmy everymana postawionego przez los w podbramkowej sytuacji i przechodzącego powolną, ale bardzo głęboką przemianę psychologiczną jest w wykonaniu Cranstona prawdziwym aktorskim tour de force. Zresztą czy trzeba cokolwiek więcej dodawać, odkąd do internetu wyciekł prywatny e-mail Anthony’ego Hopkinsa do Bryana Cranstona? Zdobywca Oscara w szybkim wstępie informuje, że właśnie skończył całość serialu po 2-tygodniowym maratonie (więc owszem, da się!), po czym przechodzi do sedna i zachwyca się produkcją – od zdjęć przez scenariusz i aktorstwo po reżyserię. Najwięcej dostaje się jednak samemu odbiorcy, którego rolę nazywa najlepszym aktorstwem, jakie kiedykolwiek widział. Chyba miło, nie?

 

2. Bohaterowie drugoplanowi

Bo nie samym Walterem White’em człowiek żyje i sam Heisenberg pięciu sezonów nie udźwignie. Ale jakąż miał przez te 62 odcinki pomoc! Po pierwsze, Jesse Pinkman, czyli aktorska życiówka także szerzej nieznanego wcześniej Aarona Paula, który przez wszystkie sezony stworzył z Walterem prawdziwy bromance. Po drugie – Saul Goodman aka Jimmy McGill, czyli mocno szemrany, ale nie mniej mocno pocieszny criminal lawyer w kreacji Boba Odenkirka. Ten zresztą doczekał się własnego spin-offu Better Call Saul, który spod tej samej sprawnej ręki Vince’a Gilligana już w kwietniu wjeżdża w trzeci sezon. Po trzecie – nasi antagoniści, od porywczego Tuco Salamanci i jego wuja z nierozłącznym dzwoneczkiem, po Gusa Fringa, zawsze gotowego zaprosić na najświeższe skrzydełka w Los Pollos Hermanos. Do tego wszystkiego prawdziwy badass na wszystkie fronty, Mike (z trudnym do wymówienia nazwiskiem) i szwagier głównego bohatera, Hank – przypadkiem pracujący dla wydziału antynarkotykowego policji. Każdy z wymienionych wyraziście napisany i zagrany. Nawet aktorka grająca Skyler, żonę Waltera, której – co też zrozumiałe – nie zawsze jest po drodze z każdym nowym pomysłem męża, została mocno zapamiętana przez publiczność i odczuła tego echa. Inna sprawa, że w groźbach.

3. Scenariusz i reżyseria

Przede wszystkim kompletne i dopracowane. Poszczególne sceny składają hołd wzorom z najwyższej półki: Ojcu chrzestnemu, Wściekłym psom, Pulp Fiction czy Człowiekowi z blizną. Historia przez odpowiednio wyważoną żonglerkę gatunkami czasem bawi, czasem wzrusza, zawsze wciąga. Nie ma w tym serialu postaci zdawkowo wykreowanej czy leniwie spłyconej. Jest za to przesada (choć w pozytywnym tego słowa znaczeniu) w drugą stronę. Osobowość głównego bohatera przez 5 sezonów zmienia się jak w kalejdoskopie, robiąc widzom w głowie prawdziwy mindfuck. Nigdy jednak nie zbacza z obranego kierunku rozwoju psychologii tej postaci, a sam plot intryguje tak bardzo, że Bob Odenkirk nie przeczytał ze scenariusza ostatnich odcinków niczego, co nie obejmowało jego roli, by nie psuć sobie niespodzianki podczas seansu.

Nie ma tu też mowy o popularnej metodzie sztucznego przedłużania żywotności kury znoszącej złote jaja. Nic nie jest tu na siłe przeciągnięte czy wymyślone na poczekaniu. Bezpośrednie nawiązania do mającego nastąpić za 3 sezony finału pojawiają się już w drugiej serii, a sezon pierwszy z ostatnim zataczają idealne fabularne koło. Jest to też prawdopodobnie jedyny serial, który przy pięciu sezonach zachowuje nie tyle ten sam poziom jakości, ile stałą tendencję zwyżkową. Dowodów na to, że historia Waltera White’a była od początku jasno sprecyzowaną, zamkniętą i dopracowaną wizją nie brakuje. Od easter eggów dla najbardziej spostrzegawczych, przez pracę kamerzysty i grę barwami, po nazwy odcinków i nucone przez bohaterów pod nosem piosenki. Trudno jednak posiłkować się przykładami nie wchodząc na niebezpieczne terytorium spoilerów. Oczywiście, żeby nie było za łatwo, prawie wszystkie smaczki są z gatunku tych, które wyłapać można dopiero po zakończeniu całości. Tak jak ten, że całość liczy 62 odcinki, a na tablicy Mendelejewa z liczbą atomową 62 znajdziemy Samar. Wytwarzane z niego medykamenty używa się w leczeniu nowotworów.

4. Nagrody

Nie wszystkich przekonują, ale na pewno znacie i takich, dla których to jeden z wiążących argumentów za lub przeciw. Pozwólcie, że przytoczymy kilka za. 110 nagród, w tym 16 statuetek telewizyjnego ekwiwalentu Oscarów – nagród Emmy, 8 Satellite Awards, 2 Złote Globy, 2 Peabody Awards, 2 Critics’ Choice Awards i 4 Television Critics Association Awards. Na przyznawanych co roku Emmy główni aktorzy serialu za najlepsze role roku wygrywali łącznie 8 razy. Nie ma raczej szanującej się publikacji, która w rankingu najlepszych seriali wszechczasów nie umieściła Breaking Bad w absolutnym topie. A w 2013 został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najwyżej oceniany serial wszech czasów. Takie tam.

#Breaking Bad
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

Grafika do artykułu: Nasz ranking filmów Wojciecha Smarzowskiego od najgorszego do najlepszego

Nasz ranking filmów Wojciecha Smarzowskiego od najgorszego do najlepszego

Czekamy na - póki co - skąpo zapowiadaną kontynuację Wesela, a na razie robimy sobie przelot po filmografii najpopularniejszego obec ...

#Wojciech Smarzowski
Grafika do artykułu: Dlaczego wyjątkowo czekamy na 4. sezon Fargo?

Dlaczego wyjątkowo czekamy na 4. sezon Fargo?

Jeden z najlepszych seriali ostatnich lat wraca z nowym sezonem. Rzucamy wszystko i oglądamy.

Grafika do artykułu: 16-latek, który brzmi jak młodszy brat Earla Sweatshirta? Tak – nazywa się redveil i robi świetne rzeczy

16-latek, który brzmi jak młodszy brat Earla Sweatshirta? Tak – nazywa się redveil i robi świetne rzeczy

To nie jest kolejny nastolatek, który postanowił zostać raperem. Ba, to nie jest nawet t ...

#Niagara
#redveil
Grafika do artykułu: Joji wypuścił swój nowy album Nectar. Czy jest tu się czym jarać? (RECENZJA)

Joji wypuścił swój nowy album Nectar. Czy jest tu się czym jarać? (RECENZJA)

To już drugi pełnoprawny album Joji’ego. Od follow-upu do debiutu oczekuje się progresu, pokazania się z jeszcze lepszej strony, alb ...

#Joji
#Nectar
Grafika do artykułu: 7 projektów, od których warto zacząć przygodę z nowym polskim jazzem

7 projektów, od których warto zacząć przygodę z nowym polskim jazzem

Jazz, wbrew stereotypom, jest muzyką świeżości, buntu, energii. Zebraliśmy najciekawsze polskie projekty, od których warto zacząć pr ...

#Wojtek Mazolewski
#Błoto
#EABS
Grafika do artykułu: Nowy album Vito Bambino spodoba się fanom Bitaminy. A co z resztą słuchaczy? (RECENZJA)

Nowy album Vito Bambino spodoba się fanom Bitaminy. A co z resztą słuchaczy? (RECENZJA)

Nawiązanie do zespołu nieprzypadkowe, bo solówka Vito brzmi tak, jak muzyka jego składu. Przyznamy, że liczyliśmy na lekką zmianę.

#Vito Bambino
Grafika do artykułu: Przerażeni jesienną szarugą? Carhartt WIP przychodzi z pomocą i przedstawia kolekcję FW 2020

Przerażeni jesienną szarugą? Carhartt WIP przychodzi z pomocą i przedstawia kolekcję FW 2020

Rozpoczęcie kalendarzowej jesieni już za nami, a pogoda od razu stała się mniej przyjazna. Nie może być jednak tak, że trochę deszcz ...

#Carhartt WIP
Grafika do artykułu: Czailiście się, by obejrzeć Skandal: Ewenement Molesty? W ten weekend macie do tego perfekcyjną okazję

Czailiście się, by obejrzeć Skandal: Ewenement Molesty? W ten weekend macie do tego perfekcyjną okazję

Dziś i jutro w Multikinach w całej Polsce odbędą się specjalne pokazy przedpremierowe. T ...

#Skandal Ewenement Molesty
Grafika do artykułu: Parę dni temu swój album wydał Marceli Bober. Teraz… Bober. Który lepszy?

Parę dni temu swój album wydał Marceli Bober. Teraz… Bober. Który lepszy?

Ja nie mam rozterek, która ksywa jest prawdziwa, wiadomo że moja, wybacz - nawijał lata temu Mezo w kawałku Panczlajner, części beef ...

#Bober
#Marceli Bober
Grafika do artykułu: Legenda NBA w ogniu krytyki po słowach o zastrzelonej przez policjantów Breonnie Taylor

Legenda NBA w ogniu krytyki po słowach o zastrzelonej przez policjantów Breonnie Taylor

Charles Barkley skomentował case zamordowanej przez policję Taylor. I teraz musi odpierać zarzuty. Słuszne? 

#Breonna Taylor
#Charles Barkley
POKAŻ WIĘCEJ

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close