420 gram temu, czyli nasz zielony felieton z okazji 20. kwietnia
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Który polski numer rapowy był jednym z pierwszych krajowych hymnów na cześć trawki? Gdzie w Warszawie lat 90. można było kupić płyty oraz bletki i do jakiego gatunku przekonał go swego czasu Madlib – pisze w swoich przejaranych wspominkach Filip Kalinowski.

W każdym większym (i nie tylko) mieście w Polsce znajdują się sklepy z akcesoriami do palenia – z fajkami, młynkami, bletkami i nasionami, które wciąż przesypują się przez dosyć gęste w Polsce sito prawnych obostrzeń. No i spoko, ja nie korzystam, ale na pewno jest grono osób, które ceni sobie większy wybór niż w lokalnym monopolowym, gdzie można dostać prostą fifkę, czarne OCB i papierowe Maskoty. Mój ukochany sklep z akcesoriami do palenia zamknął się jednak na początku lat 2000. W warszawskim Recordheadshopie, choć można było w nim zawsze nabyć bibułki, filterki czy poręczne, kieszonkowe bongo, Piotrek z Wojtkiem handlowali głównie płytami. Znajdujący się w legendarnym – a dziś zamurowanym – przejściu podziemnym pod Rondem Jazdy Polskiej, niewielki boks wypełniony winylami był jednym z pierwszych stołecznych lokali usługowych, zajmujących się handlem świeżo wytłoczonymi, nowo-gatunkowymi dwunastkami, dziesiątkami i siódemkami. Świadomość tego, że listening to music while stoned is a whole new world, most cannabis consumers report it second only to sex, and grass will change your musical habits, for the better miałem na długo przed tym, jak usłyszałem Madvillain, to właśnie ów najbliższy Politechniki skraj Pola Mokotowskiego był przez lata moim ulubionym weed spotem.

Działo się to wszystko w drugiej połowie lat 90. – czasach, w których trawkę kupowało się nie na piątki, ale po piątce za lufkę, na towar czekało się niekiedy po kilka dni (bo niedostępny abonent), a miłościwie nam panujący prezydent Kwaśniewski zaostrzył właśnie ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii (za co po latach – co prawda – przeprosił, ale z konsekwencjami jego decyzji mierzymy się do dziś). Razem z załogą mieliśmy po kilkanaście lat i zerową świadomość tego, co jaramy (na testach potrafiły wychodzić opiaty, a tego, czy w tej trawce nie było pyłu ze świetlówek, czy trutki na szczury, na szczęście owe próby nie wykrywały; ach te złote czasy polskiego skuna). Słuchaliśmy pierwszego Kalibra na przemian z trzecim Cypress Hillem, a od tego, żebym nie spędzał całych dni na osiedlowej ławce skuty tym chemicznym szitem, ratował mnie właśnie Recordheadshop. To tam kupiłem pierwszą część wydanej przez przedasfaltowego jeszcze Tytusa składanki Enigma Prezentuje: 0-22-Underground Vol. 1, na której znalazłem kolejny podkład pod granie w fifę bez konsoli. I choć Sin Smilla na dłużej w rapowym środowisku nie zaistniała, to swoje zadanie wypełniła – nagrała jeden z pierwszych polskich rapowych hymnów na część trawki na lata przed wydaniem pierwszej części Grubych Jointów, a oskreczowany przez DJ’a Romka Andrzej Dąbrowski wreszcie zyskał swój dosłowny, narkotyczny kontekst.

W międzyczasie wyszła pierwsza Molesta, debiutancki Warszafski Deszcz, drugi Kaliber i kolejne VOLT-y, z każdym rokiem poznawało się coraz to kolejnych dilerów, a skejtowo-rapowe marki tekstylne coraz sprytniej pomagały w tym, jak zgrabnie omijać prawo kruche skoro łamie je buchem. Działki gatunkowe, w których buszowałem, poszerzały się coraz bardziej z każdym kolejnym buchem łapanym przed wejściem do Recordheadshopu, bo przecież grass will change your musical habits, for the better. I tak będąc jeszcze rapowym ortodoksem, zaglądałem raz po raz do działki Headz / New Grooves w której leżały przejarane pierwsze płyty Nightmares On Wax czy uwędzony Boozoo Bajou, a na początku lat 2000 kupiłem pod Rondem Jazdy Polskiej płytę, która otworzyła mi uszy na reggae, duby i wszelkie inne jamajsko pochodne gatunki. Kiedy bowiem ściągnąłem z półki Blunted In The Bomb Shelter Madliba i kupowałem ją w ciemno z racji autora, nie spodziewałem się, że nie będzie na niej nawet skrawka żadnego bitu, tylko sześć karaibskich tune’ów. Tune’ów, które po tym, jak sobie skręciłem pod nie kołka, wprawiły mnie w nastrój lepszy niż ogrom rzemieślniczych rapowych bitów, których wówczas namiętnie słuchałem. I tego właśnie wieczora skumałem, jak wiele łączy hip-hop z reggae, co pielęgnuję w sobie do dziś i czego efektem był min. ten tekścik na niuansie.

I choć z wiekiem jaram coraz mniej, a klasyczny wers o tym, że marihuana nie przeszkadza w niczym wkładam dziś między bajki widząc równie wiele wad, jak i zalet tej używki, to niezaprzeczalnym jest, że trawka w ogromnym stopniu ukształtowała mój gust muzyczny, a Recordheadshop bardzo jej w tym pomógł. Bo wszystkie te usmolone, zadymione płyty, o których tu wspominam, kupowałem właśnie tam. I tam też kupiłem kompaktowy składak T.H.C. (The Hip-Hop Collection Vol. 1), wydany przez wytwórnię otwartą pod skrzydłami ulubionego magazynu wszystkich potheadów czyli High Times. Pośród wszystkich hołdów składnych tam ziółku przez MF DOOM-a, Lootpack, Black Moon, The Pharcyde i jeszcze tuzin wielu innych nawijaczy, czai się do dziś mój ulubiony numer o trawce – nagrana na lata przed ukuciem terminu cloud rap, przyjemnie zmulona, lepka ballada na cześć Marii, którą nagrali RZA i Timbo King. I to właśnie ją odpalę sobie dziś o 16.20. Zresztą nie tylko ją.

POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

7 dowodów na to, że nie rozumiecie Star Wars

Bycie fanem sagi to robota na pełen etat. To nie tylko wywijanie mieczem świetlnym z najwyższej jakości plastiku i udawanie astmatyka. To coś więcej niż zakładanie gumowych mas ...

#Chewbacca
#Ewoki
#Gwiezdne wojny

Polecieliśmy na Ibizę i sprawdzamy tegoroczny Burn Residency Showcase

I to bez żadnych pigułek, bo nie musimy nikomu nic udowadniać. Na hiszpańskiej wyspie odbywa się właśnie International Music Summit, ...

#BURN Residency

To są nasze 4 ulubione utwory na nowej płycie A$AP Rocky’ego

Ile było dissów na Pretty Flacko, że ten leci sobie w kulki i odwleka w nieskończoność wydanie albumu TESTING. Fakt, że Rocky przeci ...

Jak powstał projekt Albo Inaczej 2? Zajrzeliśmy za jego kulisy (REPORTAŻ)

Czyli Ralph Kaminski przerabiający Eldo na wzruszającą balladę, uparta fanka Fisza Justyna Święs albo Natalia Nykiel, która z pokole ...

#Albo Inaczej 2
#Alkopoligamia

Nieoficjalnie: Hopsin kolejnym headlinerem Hip Hop Kemp 2018

Nasze doskonale poinformowane źródło podało, że wielki miłośnik soczewek wystąpi na tegorocznym Kempie. On i trzy inne, też jeszcze nieogłoszone gwiazdy.

#Hip Hop Kemp
#Hopsin

Dlaczego bardziej jaramy się nowym albumem Pushy-T niż A$AP Rocky’ego?

25 maja będzie najgorętszym - jak dotąd - dniem roku, oczywiście na rynku rapowym. I podczas gdy większość z was drży na samą myśl o ...

#A$AP Rocky
#Daytona
#King Push

Street Supply dotarł do dobrej umowy pomiędzy Hanon a Le Coq Sportif

Czas odnowić więzi, które obie marki zawiązały między sobą już dwukrotnie, w 2011 i 2015 roku. Przeskakujemy do teraźniejszości, bo ...

#Hanon
#Le Coq Sportif
#Street Supply

Ariana Grande ujawnia prawdę o (toksycznym) związku z Mac Millerem

To miało być bezbolesne rozstanie, a wystarczyło kilka tygodni, by pijany Mac rozbił Mercedesa na słupie, a Ariana nazwała związek z ...

#Ariana Grande
#Mac Miller

A$AP Rocky wydał Testing na iPhone’y

Był już mariaż ze sztuką nowoczesną w postaci performansu Lab Rat, teraz przyszedł czas na podbój App Store. Flacko podgrzewa atmosferę przed jutrzejszą premierą, prezentując a ...

#A$AP Rocky
#App Store
#Testing

Wiemy, kiedy serial o Tupacu i Notoriousie pojawi się na polskim Netflixie

Zagadki morderstw 2Paca i Notoriousa B.I.G. zaczęto rozstrzygać na amerykańskich ekranach już 27 lutego. Teraz trafią w ręce polskic ...

#Biggie
#The Notorious B.I.G.
#Tupac
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka
Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.