Flatbush Zombies: mamy swój odrębny stan świadomości (WYWIAD)
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Flatbush Zombies są najlepszym dowodem na to, że nie tylko mumble rap i kolejne wariacje na temat autotune’a mogą dziś święcić sukcesy w hip-hopie. Meechy Darko, Zombie Juice i Erick Arc Elliott już 9 października zawitają ponownie do Polski, a nam udało się zamienić z nimi parę słów.

W jednym z artykułów na wasz temat autor tekstu określił muzykę Flatbush Zombies jako psychodeliczny boom bap. Myślicie, że jest to najlepsze sformułowanie dla tego, co tworzycie?

Raczej nie. Nasza muzyka jest po prostu autentyczna, jest w dużej mierze skutkiem tego, gdzie się wychowaliśmy [Flatbush to uznawana za niebezpieczną część nowojorskiej dzielnicy Brooklyn – przyp. red.]. Jesteśmy niezależni i dumni z pochodzenia, mówimy o tym, skąd jesteśmy i w co wierzymy. Oczywiście, nasze utwory są psychodeliczne – niekiedy wręcz bardzo – ale to raczej nie stanowi bariery dla tych słuchaczy, którym takie loty są raczej obce. Nie obawiamy się tego, że mogą nas opacznie zrozumieć.

Jesteście w stanie sobie w ogóle wyobrazić, jak brzmiałyby wasze kawałki, gdybyście odstawili psychodeliki na bok? Załóżmy, że zupełnie rezygnujecie z LSD.

(Chwila zastanowienia) Średnio. Z drugiej strony, to mogłoby być ciekawe doświadczenie, bo z naszej obecnej perspektywy trudno powiedzieć, czy zaszłaby jakakolwiek zmiana – a jeśli tak, na czym by ona polegała. Pracując nad nowymi numerami, wspomagamy się psychodelikami, ale jest to dla nas już na tyle naturalne, że nie zawracamy sobie głowy tym, czy to w jakiś sposób wpływa na naszą muzykę.

Kilka lat temu dla Vice’a wspomnieliście o tym, że waszym mottem jest D.R.U.G.S., czyli death and reincarnation under god’s supervision [śmierć i reinkarnacja pod nadzorem Boga – przyp. tłum.]. Ten slogan jest nadal aktualny?

Tak, jak najbardziej. Nic się w tej kwestii nie zmieniło i nic się już raczej nie zmieni. Jesteśmy zombies, mamy swój odrębny stan świadomości.

Pamiętam wasz pierwszy koncert w Polsce, który zagraliście razem z The Underachievers, to był rok 2015. Byłem lekko w szoku, jak wiele osób się na nim pojawiło. Byliście wtedy już co prawda po dwóch mixtape’ach i EP-ce z Underachieversami, ale oficjalny debiut ukazał się dopiero rok później, przez co sądziłem, że trudno będzie, tak szybko uzyskać olbrzymią popularność w tak odległym od Stanów Zjednoczonych kraju jak Polska. Okazało się, że w erze YouTube’a czy Spotify nie ma już żadnych przeszkód ku temu. Też byliście tym zdziwieni?

Jasne, bo kiedy tworzymy, zupełnie nie myślimy o tym, jak to odbiorą ludzie na drugim końcu świata. Dla nas to wspaniałe uczucie, że możemy latać do tak odległych krajów jak wasz i grać tam koncerty. Widok słuchaczy, którzy czują jakąś więź z twoją muzyką, jest nie do zastąpienia. Mogą oni mówić zupełnie innym językiem i mieszkać tysiące kilometrów od Stanów, a mimo to kumają naszą fazę, a nasze rzeczy docierają do nich niemal od razu po tym, jak je wypuścimy.

Na pewno koncerty to część naszej misji. Muzyka, którą robimy, jest uniwersalna – w tym znaczeniu, że tak samo odbierana jest w Stanach, jak i w Europie. It’s bigger than America. Zarażamy tym ludzi z całego świata. Można powiedzieć, że ludzie na jakiejś płaszczyźnie utożsamiają się z tym, co mówimy. Na nasze występy przychodzą też przecież widzowie, którzy nie znają angielskiego, a mimo to sprawdzają nasze lyricsy na Geniusie i tłumaczą je, żeby na koncertach móc być w stu procentach razem z nami. To, że ludzie chcą nas rozumieć – a nie tłumaczą sobie przecież wszystkich artystów, tylko wybranych – i znać kontekst naszych wersów, sprawia, że rzeczywiście możemy uznać nie tyle same koncerty, co po prostu muzykę za naszą misję.

Jesteście już w trasie z nowym materiałem, rozmawiamy na chwilę przed koncertem w The Ritz – powiedzcie, jak ludzie reagują na „Vacation in Hell” live?

Mieliśmy już parę sold outów, więc chyba jest nieźle (śmiech). Gramy teraz numery z obu oficjalnych płyt – zarówno z poprzedniej „3001: A Laced Odyssey”, jak i z nowej. Publiczność fajnie reaguje na taki miks – mamy nadzieję, że w Polsce będzie podobnie! 

Pomiędzy „3001: A Laced Odyssey” a „Vacation in Hell” można dostrzec pewne różnice – jaka jest największa w waszej opinii?

Pierwszy album był mimo wszystko mniej mroczny i stanowił wstęp do świata, który przedstawiamy na nowej płycie. Myślimy, że słychać w tym pewną kontynuację.

W głównym singlu z tegorocznego LP, czyli w „Headstone”, powsadzaliście bardzo wiele odniesień do rapu i wykonawców z lat dziewięćdziesiątych (chociaż również do tych z końcówki osiemdziesiątych, jak i z początku nowego milenium). Potraficie wskazać wasze ulubione albumy ze Złotej Ery?

Na pewno „Illmatic” Nasa, „The Score” Fugees oraz „Ready to Die” Notoriousa B.I.G. To są trzy pierwsze płyty, które przychodzą na myśl, ale uwielbiam jeszcze dziesiątki innych płyt, stąd też pomysł na te nawiązania w singlu.

„Headstone” to najpopularniejszy singiel z „Vacation in Hell”, ale waszym najbardziej znanym numerem ever jest oczywiście „Palm Trees”. Pamiętacie, jak powstawał ten kawałek? Co o nim sądzicie cztery lata po premierze?

Naszym założeniem było to, że chcieliśmy zrobić jeden kawałek o trawce, ale nie taki generyczny, jak wszyscy nagrywają: „o, patrzcie, ile mam stuffu!”. Nie chodziło nam o pustą gloryfikację; chcieliśmy pokazać szerszy obraz i szerszą perspektywę, która kryje się za rolowaniem i paleniem blantów. Wyszło chyba spoko – ludzie go pokochali.

Innym ciekawym utworem, o którym warto wspomnieć, jest „Piss Test” A-Traka z 2012 roku, w którym wystąpiliście gościnnie obok między innymi Juicy J czy El-P. Swego czasu uznaliśmy go na niuansie za jeden z najciekawszych kolabów między rapem a EDM. Jak wspominacie ten numer?

A-Trak podbił do nas i powiedział, że ma pomysł na taki szalony kawałek i że koniecznie musimy w nim się znaleźć. Jak się dowiedzieliśmy, kogo jeszcze planuje zaprosić, z miejsca się zgodziliśmy. To był bardzo interesujący miks stylów i słuchaliśmy tego numeru naprawdę długo. Ale „RedEye to Paris” ze Skeptą [z EP-ki „Day of the Dead” z 2015 roku – przyp. red.] – to też była naprawdę gruba i szalona rzecz! W przyszłości fajnie byłoby zrobić coś wspólnego z Jay-Z lub Kanye Westem – może kiedyś się to uda.

Nie mogę jeszcze nie zapytać o ruch Beast Coast, w którym są również chociażby The Underachievers oraz Joey Bada$$. Swego czasu krążyły plotki o tym, że pracujecie nad wspólnym materiałem z tym drugim – jak wyglądają sprawy z tym projektem?

Top secret. Nie możemy nic powiedzieć.

 

Cały tekst znajdziecie w najnowszym numerze magazynu newonce.paper

#flatbush zombies
#newonce.paper
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

Grafika do artykułu: Kto jest reżyserską przyszłością kina? Bong Joon-ho wskazał 20 nazwisk

Kto jest reżyserską przyszłością kina? Bong Joon-ho wskazał 20 nazwisk

2019 był dla koreańskiego twórcy przełomem w karierze. Teraz, będąc gościem w jednym z programów telewizyjnych, twórca Parasite wyty ...

#Bong Joon-Ho
#Parasite
Grafika do artykułu: Rian Johnson twierdzi, że Apple nie pozwala, by czarny charakter używał w filmie iPhone’a

Rian Johnson twierdzi, że Apple nie pozwala, by czarny charakter używał w filmie iPhone’a

PR rzecz bardzo ważna, tym bardziej w tak wysyconej nadprodukcją rzeczywistości, ale to już lekka przesada.

#Rian Johnson
#Apple
Grafika do artykułu: 20 lat temu odbyła się premiera „Chłopaki nie płaczą” – to 5 powodów, dla których kochamy ten film

20 lat temu odbyła się premiera „Chłopaki nie płaczą” – to 5 powodów, dla których kochamy ten film

Spóźniliśmy się o jeden dzień, ale trudno - Bolec miał pitbulla, który wyglądał jak jamn ...

#Chłopaki nie płaczą
Grafika do artykułu: „Uśmiech” nie zawsze oznacza radość. Oceniamy ostatni album Jana-rapowanie i Nocnego

„Uśmiech” nie zawsze oznacza radość. Oceniamy ostatni album Jana-rapowanie i Nocnego

Materiał, który niespodziewanie pojawił się na streamingach 25 lutego, przyniesie wiele zmian w karierze obu twórców. Jeśli mówić so ...

#Jan-rapowanie
#Nocny
Grafika do artykułu: W zeszłym tygodniu zmarł Larry Tesler – człowiek, który zmienił świat, rap i twoje życie

W zeszłym tygodniu zmarł Larry Tesler – człowiek, który zmienił świat, rap i twoje życie

Ponownie mój dzień jest jak kopiuj-wklej / Wstaję z wyra i naciskam play - od zeszłego wtorku nawija mi w słuchawkach Miły ATZ. Dzie ...

#Larry Tesler
Grafika do artykułu: „To nie jest OK”? Słabe połączenie „Stranger Things” i „The End of the F***ing World”. Niestety

„To nie jest OK”? Słabe połączenie „Stranger Things” i „The End of the F***ing World”. Niestety

O ile dwie kultowe serie Netfliksa nie były podobne do niczego, co wcześniej oglądaliśmy, o tyle nowa produkcja tych samych twórców, ...

#I Am Not Okay With This
#Netflix
Grafika do artykułu: Wiemy już, co pojawi się w marcu na Netflixie. Wśród premier: „Proceder”, „Kler” i „Ozark”

Wiemy już, co pojawi się w marcu na Netflixie. Wśród premier: „Proceder”, „Kler” i „Ozark”

Wszyscy już ten film widzieliście, teraz będziecie mogli sobie go przypomnieć. A co poza ...

#Netflix
Grafika do artykułu: The Game uważa, że padliśmy ofiarą prania mózgu i słuchamy obecnie g*wnianej muzyki

The Game uważa, że padliśmy ofiarą prania mózgu i słuchamy obecnie g*wnianej muzyki

The Game wydał w listopadzie wydał pożegnalny album Born 2 Rap i przebywa obecnie w ostatniej trasie koncertowej, która w piątek zah ...

#The Game
Grafika do artykułu: Kobe Bryant nagrał gangsta rapowy album, który nie ujrzał światła dziennego przez… LL Cool J-a!

Kobe Bryant nagrał gangsta rapowy album, który nie ujrzał światła dziennego przez… LL Cool J-a!

O tym, że tragicznie zmarły koszykarz był prawdziwym człowiekiem renesansu nie trzeba nikogo przekonywać. W końcu ilu sportowców na ...

#Kobe Bryant
#LL Cool J
Grafika do artykułu: Pusha T zakłada label muzyczny i prezentuje pierwsze wydawnictwo

Pusha T zakłada label muzyczny i prezentuje pierwsze wydawnictwo

Jakiś czas temu został ogłoszony najlepszym żyjącym raperem świata według Complexu, a teraz startuje z własną wytwórnią muzyczną i podpisuje kontrakt z pierwszym raperem. 

#Pusha T
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close