Rafał Grobel prowadzi audycję True Music w newonce.radio... i przybliża nam fenomen cyklu Boiler Room
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Najbliższa audycja już w piątek 12 kwietnia o godzinie 18.00, a my złapaliśmy Rafała i zapytaliśmy go o to, co jego zdaniem jest najważniejsze w całym tym zamieszaniu o nazwie Boiler Room. Sponsorem audycji jest marka Ballantine’s.

Co właściwie według ciebie, jako człowieka siedzącego w temacie od dwóch stron: organizatora i fana, najmocniej zmieniła idea Boiler Room?

Zacznę od końca. Od strony fana nagle miałem możliwość zobaczyć w akcji najciekawszych, często niszowych artystów, których nie było szans posłuchać w Polsce. Jednocześnie dosyć niezobowiązująca formuła pozwalała dostrzec w nich przede wszystkim pasjonatów – w przeciwieństwie do wysokobudżetowych koncertów nie tak dawno temu produkowanych jeszcze na DVD. Od strony organizatora – transmisje z występów stały się mimochodem doskonałym narzędziem do promocji występów artystów, nagle można było dosyć dokładnie zilustrować publiczności czy managerom klubów to, czego mogą się spodziewać. Boiler Room podniósł kamień, pod którym siedział underground.

Czy faktycznie zwiększyło to zainteresowanie elektroniką dla zwykłego, niedzielnego słuchacza? A może to mimo wszystko zajawka dla wtajemniczonych?

To dość ogólne pytanie. Z jednej strony muzyka elektroniczna jest obecna w szerokim dyskursie od ponad 20 lat, kiedy to clubbing przeżywał swoje złote czasy. Potem sinusoida pikowała, gatunki house czy techno miały dosyć pejoratywne konotacje. Boiler Room moim zdaniem zrobił coś innego, pokazał nowemu pokoleniu, że choć w internecie wszystko jest na wyciągnięcie ręki, nic nie zastąpi uczestnictwa na żywo i przeżywania na bieżąco. Nawet będąc w innej strefie czasowej.

Na ile ważne jest to symboliczne na Boilerach zatarcie bariery pomiędzy artystą a tańczącym obok fanem?

Znów mogę mówić tylko o moich odczuciach. Dla mnie to bardzo zależy od rodzaju występu. Oczywiście każda muzyka wykonywana przed żywym odbiorcą zyskuje, niemniej dla wykonawców live pewien fizyczny dystans bywa często niezbędny – chociażby ze względów technicznych. Z didżejami jest może minimalnie inaczej i rzeczywiście bliski kontakt publiki może nakręcać pozytywnie, jednak są i tacy, dla których bywa uciążliwy z uwagi na nieprzestrzeganie pewnych niepisanych reguł wynikających z szacunku dla artysty. Artysty, który jednak coś tworzy i powinien mieć choćby minimalny komfort. Ja publiczność w kadrze traktowałem raczej jako element uatrakcyjnienia transmisji, bo pamiętajmy, że nawet jeśli za artystą tańczy sto osób to może ich oglądać w tym czasie dziesięć tysięcy. I to oni są w tej formule najważniejsi.

Czy polskie edycje Boilera miały jakiś swój charakterystyczny sznyt, wyróżniały się czymś na tle świata?

Ciężko generalizować, kiedy udało nam się zarejestrować występy tak różnych artystów jak Jacek Sienkiewicz, 67,5 Minuty Projekt czy Michał Urbaniak, ale wydaje mi się, że to, co jest fajnego w nas, Polakach to duma i chęć pochwalenia się tym, co tu powstaje. Przewrotnie więc powiedziałbym, że ten sznyt w Polsce generuje publiczność, która dopinguje swoich ulubionych artystów. Złośliwi mogą powiedzieć, że to efekt wielu lat niedocenienia, ale ja wolę myśleć, że to nasz zapał do mobilizacji i wspólnego przeżywania ponad podziałami.

Twoim zdaniem to dobrze, że Boiler Roomy potrafią trochę wychodzić poza elektronikę i łapać inne gatunki pod swoje skrzydła? 

To trochę tak jakby zapytać czy to dobrze, że na winylu wydaje się coś poza Pink Floyd. Dla mnie Boiler Room to narzędzie. Oczywiście jak każda inicjatywa zaczął się w określonym miejscu i dookoła pewnych tematów, ale już chwilę po starcie (na marginesie – był to też czas, kiedy produkcją transmisji zajmowała się Gosia Herman, osoba odpowiedzialna za wejście Boiler Room na polski rynek), występowali tam tacy artyści jak Erykah Badu, MF Doom czy Thom Yorke. Myślę, że dla ludzi interesujących się muzyką, tak jak każdą dziedziną artystyczną czy estetyczną, punkt wyjścia nie oznacza, że poruszamy się cały czas w wąskim spektrum. Można lubić architekturę bauhausu, ale to nie wyklucza uznania dla secesji.

To trochę wrócimy do tego, co mówiłeś na początku: jesteś na widowni Boilera – na czyje sety zwykle bardziej czekasz? Gwiazd czy ludzi, których czasem nawet nie kojarzysz z nazwiska lub ksywy?

Sety gwiazd to dla mnie najbardziej przereklamowana rzecz ever. Nie ma czegoś takiego, że rozpoznawalna osoba ma najlepszy gust czy wyczucie publiczności, rządzą tym zupełnie inne kryteria, takie jak hype na dany gatunek w danym momencie czy też, mówiąc brutalnie, trafianie w uśredniony gust, czyli tzw. najniższy wspólny mianownik. Ekonomia tego rynku wymusza też często na producentach granie setów aby zarabiać cokolwiek na swojej muzyce, a umówmy się – muzyk nie równa się dobry DJ. Umieć komponować dźwięki a dobierać piosenki kierując tłumem – to dwie pary kaloszy. Pamiętajmy też, że dobry DJ inną muzykę oferuje w różnych okolicznościach. Czym innym jest granie big room na festiwalu bądź w klubie dla kilku tysięcy osób, a czym innym sunday best dla dwudziestu osób chillujących na leżakach. Dla mnie kluczowym kryterium oceny setów jest kreatywność. Granie dwie godziny w jednym tempie i stylistyce nią nie jest, co nie znaczy, że takie granie nie jest potrzebne, ale mnie prywatnie to zwyczajnie nudzi. Wracając do pytania – na co czekam? Aż ktoś, ktokolwiek, mnie zaskoczy.

Pamiętajcie też o kolejnej imprezie Ballantine’s x Boiler Room True Music, która odbędzie się 25 kwietnia w Krakowie.

#Ballantine's
#Boiler Room
#True Music
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

Sokół pokazał klip do swojego starego numeru. Czemu przez tyle lat trzymał taką perełkę w szafie?

Każdy dzień to prawdopodobnie najlepszy numer z albumu Czarna biała magia Sokoła i Marysi Starosty. Okazało się, że powstał do niego ...

Wybraliśmy czterech najbardziej nieoryginalnych i schematycznych raperów ze Stanów

Ilekroć słuchamy ich muzyki, tylekroć nie możemy się oprzeć wrażeniu, że przecież już to znamy od dawna. Przedstawiamy czworo najzna ...

#Big Sean
#French Montana
#G-Eazy

To jest nasza lista najlepszych raperów w Polsce, rok po roku. Część 1 – lata 90.

O kim w krajowym rapie mówiło się najczęściej, kto rozbił bank sprzedanych płyt czy obejrzeń klipu i - co najważniejsze - czyje zwro ...

#Tede
#Liroy
#Włodi

Wszystko z dymem: krótka historia ewolucji wizerunku marihuany w popkulturze

Walczyli z nią politycy, demonizowali propagandowi filmowcy, a swego czasu... krytykowali ją raperzy. Dlaczego marihuana wywoływała ...

#Cypress Hill
#Marihuana
#Snoop Dogg

420 gramów temu, czyli nasz zielony felieton z okazji 20. kwietnia

Który polski numer rapowy był jednym z pierwszych krajowych hymnów na cześć trawki? Gdzie w Warszawie lat 90. można było kupić płyty ...

Znamy wyniki czwartego notowania Listy Przebojów newonce.radio – Jan-Rapowanie znów dominuje!

Takich zawirowań w pierwszej dwudziestce do tej pory nie było - tylko dwa utwory utrzyma ...

#Lista Przebojów
#Jan-rapowanie

Instagram szykuje rewolucję? Już niedługo licznik lajków pod postami może być… ukryty

Świat sympatycznych, anonimowych i (za opłatą) lajkujących twój każdy post followersów z Bliskiego Wschodu może przeminąć raz na zaw ...

#Instagram

Twórcy BoJacka Horsemana powracają z nowym serialem dla Netflixa. Czy duet Tuca & Bertie namiesza?

W rolach głównych amerykańskie komiczki - Tiffany Haddish oraz Ali Wong. Animowany seria ...

#Tiffany Haddish
#Ali Wong

Khal Drogo wysłał do szpitala producenta „Gry o tron” po… grze w łapki

Takie historie nie zdarzają się zbyt często - wylądowanie w szpitalu przez Jasona Momoa to żaden wstyd! Ale na wszelki wypadek nie p ...

#Game of Thrones
#Gra o Tron
#Jason Momoa

To jest 7 fajnych płyt, które mają bardzo głupie tytuły

Z drugiej strony zły tytuł zupełnie nie przeszkadza niektórym w osiągnięciu sukcesu, no bo jeśli na początku minionej dekady wielkim przebojem okazał się album, którego nazwa n ...

#Flexxip
#Nas
#Public Enemy
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close