Major SPZ: ojciec powtarza, że nie mam szczęścia do nielegalu - i ma rację (WYWIAD)
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
fot. materiały prasowe

Notuje miliony odsłon w streamingach, ale ceni sobie swoją prywatność. Zaczynał w czasach, gdy większości jego obecnych słuchaczy mogło jeszcze nie być na świecie, ale popularność zdobył dopiero grubo po trzydziestce, za sprawą wydawanych w 2017 roku nielegali. Nie ma wątpliwości: Paweł Majewski wpuścił sporo świeżego powietrza do polskiego ulicznego nurtu i na dobre się w nim rozgościł. Z nami porozmawiał o hardkorze i pokorze, ani razu nie gryząc się w język.

Słyszysz czasem, że jesteś człowiekiem-zagadką w naszej rapgrze?

Pewnie, że tak. Z drugiej strony dużo ludzi, jak już mnie pozna, przekonuje się do mnie bezwarunkowo. Dla mnie rapowanie to styl życia, nawet w trakcie gotowania obiadu wymyślam teksty. No i nie jestem niczyją kalką.

Przyznasz jednak, że twoja kariera jest przedziwna. Weteran działający w najntisach, a jednak rozpoznawalny dopiero od niedawna.

Fakt, już w podstawówce przewijał się u mnie rap. Nie było go za dużo: Luniz, Wu-Tang Clan, Onyx, chwilę później Liroy, Peja i Mistic Molesta. To jednak pociągało nie tylko mnie, ale nas wszystkich. Ktoś powiedział rymowankę podczas wygłupów, potem następny i tak to szło. Nosiliśmy chusty, próbowaliśmy robić swoje i chłonęliśmy atmosferę.

I stąd wziął się SPECNAZ, twój pierwszy szczeciński skład. Jak go odbierano?

Dobrze, ale trzeba pamiętać, że to było totalne podziemie. Pójście do studia było dla nas nieosiągalne, ukazywały się tylko krążki tłoczone po domach, a producenci nie dobijali się drzwiami i oknami. To był pełen spontan, pomiędzy rzucaniem towaru rapowaliśmy sobie po bramach – zawsze mieliśmy jednak miano hardkorowych komandosów. W Szczecinie w ogóle sporo się działo, byli writerzy, b-boye z legendarnego Broken Steps, rapujący Dawcy Życia i Aha, czyli Joaśka Tyszkiewicz… My pokazywaliśmy się w podobnych miejscach co oni, freestyle’owaliśmy, ale też chodziliśmy na imprezy techno. Ten klimat był jednak mocno berliński, Niemcy kupowali od nas płyty, my woziliśmy im rzeczy, ogarnialiśmy też papierosy.

Ciężkie, ale i hartujące czasy?

Takie właśnie były. To, co ludzie robią teraz na pozór, my wyssaliśmy z mlekiem matki. Po tych latach doszło do tego, że mogę teraz porozmawiać z tobą czy z gościem w banku o biznesie, a zarazem umiem się dogadać z alfonsami, dilerami i prostytutkami. Dosłownie z każdym. Jak teraz ktoś do nas przyjdzie i powie coś niemiłego, to nie zadzwonimy na policję, tylko rozwiążemy to w inny sposób.

I tym sposobem dochodzimy do momentu, w którym zniknąłeś. Dlaczego?

Coraz więcej się paliło, handel kwitł. Człowiek był młody i głupi, więc i podatny na choćby prochy. Zaczęło się robić sporo imprez z kolorowymi światełkami. Nagle zostają długi, a jak nie masz pieniędzy, to stajesz się napięty, żeby je szybko zdobyć. Napadłem na kogoś, później ktoś, dla kogo latałem, powiedział w odpowiednim miejscu, że faktycznie to robiłem. Tak przybito nam grupę przestępczą, trzydzieści kilka osób. Trafiłem do izolacji i potem posypał się wyrok za wyrokiem.

Klocek uruchamia lawinę.

Dokładnie. Nie żałuję jednak ani minuty z tamtych czasów. Na początku mówiłem: wina konfidentów, ale z drugiej strony ja byłem trybem w tym wszystkim, łatwo było mi osądzać. Utrata kontroli była moją winą. Młodzi teraz też błądzą, a wtedy ustrój był taki, że musiały się pojawić sprawy popisowe. Musiała być kara, by pokazać Polsce, że coś się dzieje. Powiem ci jednak, że ja naprawdę mam dobrą naturę i wcale mnie nie ciągnie do robienia innym złych rzeczy – mogę zrobić coś sobie, ale nie komuś.

Chciałeś potwierdzać swoją hardość, żeby się uprawdopodobnić jako ulicznik?

Wcale nie myślałem tymi kategoriami, bo nawet nie wiedziałem, kim do końca jestem. Nie czułem się w tamtych czasach raperem, za to czasem pomalowałem akademik czy zawijałem jazz, jeśli akurat leżał sobie w parku. Trudno powiedzieć, kiedy zaczął się półświatek, ale już się skończył.

To jak jest teraz?

Wiem, że mogę zarobić legalnie rączkami, głową i chęcią. Mój tata powtarza mi, że nie mam szczęścia do nielegalu – i ma rację, zbyt dużo czasu przez niego straciłem. Żyję inaczej, spokojniej. Teraz byłem na zakupach z synem, zrobiłem mu śniadanie, pójdziemy pewnie na rower. Mam swoje lata i wiem, że koncerty to nie wszystko, zarabia się na digitalach. Nie chcę być wszędzie, stawiam na rodzinę i hobby, czyli rap.

Wszystko po to, by nie przegiąć w drugą stronę?

Tak. Masz jakąś popularność, pojawiają się różne substancje, łatwe dziewczyny, pieniądze… Nie jest wcale tak trudno przerwać nić z najbliższymi, więc uciekam na własnych zasadach. Czasem w trakcie odpoczynku myślę sobie, że wychodzę na scenę, walę numer dla grubej publiczności i znikam.

Wspomniana publiczność bywa niewdzięczna?

Jest z tobą przez sto kawałków, po czym pojawia się jeden nie taki – albo jakieś wydarzenie – i cię nie ma. Opowiem ci o pewnym incydencie. Przejechaliśmy całą Polskę, żeby znaleźć się na koncercie w Ełku, inni raperzy mieli tam zdecydowanie bliżej. Wyszedłem z fury: siemasz Major, siema Major, siemanko, standard. Chłop mówi: chodź tu, przybij ze mną piątkę. Odpowiadam mu: jechałem kilkaset kilometrów, chcę odpocząć, byku, a on do mnie krótko: to się pierdol. I ja teraz mam siedmiu koni, którzy chcą złapać go za nogi i rozerwać na strzępy, no i sam muszę jeszcze ich uspokajać, żeby nie psuli nam wieczoru, bo zaraz gram. Milion ludzi będzie bił ci brawo, ale znajdą się też wariaci, nawet w takich błahych rzeczach jak wymuszanie zrobienia sobie zdjęcia. Możesz się śmiać, ale dochodzą też rzeczy czysto fizyczne – wcale nie jest przesada, że przybiję czterysta piątek z ludźmi, wsadzę palce do buzi i jestem na coś chory.

Tego wszystkiego by jednak nie było, gdyby nie sukces w branży. Twój wygląda na niespodziewany.

Dla mnie zupełnie spodziewany, przyszedł po prostu odpowiedni czas, To nie było tak, że wyskoczyłem z trzema, czterema numerami z topowymi ziomkami i dopaloną promocją, po czym bum, przerosło mnie. Szło to stopniowo. W Szczecinie zaczepia mnie teraz każdy, ale mam z tyłu głowy to, że jak jest na ciebie duży popyt, to musisz się kryć, bo inaczej spadnie twoja cena. Nie można być cały czas na wyciągnięcie reki.

Ustalmy: kiedy ty tak naprawdę zostałeś raperem na pełen etat?

Dłuższa historia. Gdy mieszkałem w Norwegii, założyłem sobie konto w serwisie YouTube i zacząłem wrzucać filmy. Dopiero po trzech latach włączyłem zarabianie, bo wcześniej uważałem, że jest tam pewnie pięć dolców miesięcznie. W momencie, gdy zaczęło mi wystarczać na miesięczne wydatki na miejscu, zrozumiałem, że powinienem iść w to na maksa. A pracować i tak nie pracowałem do tamtego momentu.

Dochód pasywny?

Jakoś sobie żyłem i dawałem sobie radę, byku…

Teraz dzielisz życie między Norwegię i Polskę. Nie męczy cię to trochę?

Dzięki temu jestem w gotowości, no i mam urozmaicenie. Wiesz, ja potrzebuję odmiany, nawet jak jest spoko. Cieszę się moim drugim życiem, dzięki rapowi, który postawił mnie na nogi, przestałem czuć się zdziadziały. Nie zapominam też, że bycie w Norwegii uczy mnie pokory.

Rozwiń.

Tutaj znajduję ogromną przyjemność w sprzątaniu, zmywaniu czy gotowaniu, a nie zawsze tak było. Doszedłem do takiego miejsca, w którym zamawiałem sobie sprzątaczkę, a jedzenie było tylko na mieście. Przez takie opcje odłączasz się od prawdziwego życia, no i każde wyjście ci powszednieje. Kiedyś brałem ostrygi za 400 złotych na kolację, teraz wracam sobie do chaty i jem zupkę – wrzucam tuńczyka i wbijam jajko, a mięśnie rosną. Jest git.

To chyba żadna tajemnica – jeździsz do Skandynawii, bo tam mieszka twój syn.

We wrześniu skończy siedem lat. Chciałbym, żeby był ze mną w Polsce, ale czy to byłoby dobre? Tego nie wiem, podobnie jak nie wiem, czy tradycyjny schemat rodziny wpojony nam przez zaścianek jest spoko. Nie jestem rozpieszczającym ani też wymagającym ojcem, za to zdecydowanie nadtroskliwym. Usłyszę coś i biegam jak obłąkany, aż muszą mnie stopować tym, że Maksiu tylko zażartował.

Traktujesz go po partnersku?

Jest moim synem, przyjacielem, kolegą i uczniem. Nie mam też problemu z tym, że mówi do mnie po imieniu. Nie chcę mu niczego zakazywać, za to pokazuje mu obie strony różnych sytuacji. Swoją drogą czasem kuzyn wyśle mi filmik, w którym jego syn śpiewa mój refren. Widzę ogólnie, że jeśli dziecko usłyszy coś pięć razy i zacznie podśpiewywać, to na pewno będzie hit na maksa.

W twoich tekstach przewija się masa używek, a sam wiesz, jak mają się teraz sprawy z Bonusem RPK. Nie boisz się, że ktoś będzie chciał cię za to dojechać?

Mam taki sposób wypowiedzi, ale jednak widzę negatywne konsekwencje – do Odkurzacza poszedł klip, jaki poszedł i został zablokowany przez YouTube. Niczego się jednak nie boję, bo nie zarabiam na dilowaniu. Robiłem to, teraz mogę sobie co najwyżej zarapować, że palę jointa, a nawet jak będę sobie walił coś w domu i ktoś przyjdzie to nic się nie stanie, bo robię to na własny użytek, a nie sprzedaję. Używki zresztą też stają się legalniejsze, weźmy na przykład CBD…

Właśnie! Gdy ostatnio rozmawialiśmy, wspominałeś, że zostałeś testerem kanabidiolu.

Tak, pojawiła się grupa dwóch tysięcy osób, które testowały w Polsce wpływ tej substancji na organizm – jak się po tym czujesz i czy nie szkodzi. Dużo moich kumpli też już to ma. Zajebista sprawa, że wychodzisz sobie na zewnątrz, nabijasz lufę i jarasz na ulicy. Ludzie wąchają i się dziwią, policja zresztą też. Słyszałem, że ostatnio kogoś zatrzymano na jaraniu i wypuszczono po badaniach.

Możemy uznać, że jesteś za legalizacją?

Możemy, ale dodając, że tylko w odpowiednich miejscach. Szara strefa rośnie wszędzie, ale byłbym za tym, żeby palono w coffee shopach – wybierasz odpowiednią sztukę z trzech różnych odmian, bierzesz i spisują cię z dowodu, żeby nie było też tak totalnie samopas. Taka sama opcja jak z pubem, w którym pijesz piwo, ale już nie możesz sobie bezkarnie latać po ulicy z browarem.

No to na koniec jeszcze jedna sprawa…

Kasyno?

Kasyno.

Najwięcej wygrałem 36 000 złotych. Żeby nie było tak milo, zdarzyło mi się puścić jednej nocy 80 000. I było to tego samego dnia, więc przez tydzień chodziłem bladziutki. Potem przez trzy miesiące pracowałem za darmo, ale cóż, nauczyło mnie to omijania takich rzeczy.

#Major SPZ
POKAŻ KOMENTARZE

Najnowsze

Grafika do artykułu: Powstanie czwarta część Gliniarza z Beverly Hills. W życiu nie zgadniecie, kto zagra Axela Foleya

Powstanie czwarta część Gliniarza z Beverly Hills. W życiu nie zgadniecie, kto zagra Axela Foleya

No dobra, tylko żartowaliśmy – wiadomo, że będzie to nie kto inny, jak Eddie Murphy.

#Eddie Murphy
#Gliniarz z Beverly Hills
Grafika do artykułu: Czy to najbardziej zaskakujący collab Carhartt WIP? Marka stworzyła kolekcję z… wytwórnią Motown Records!

Czy to najbardziej zaskakujący collab Carhartt WIP? Marka stworzyła kolekcję z… wytwórnią Motown Records!

Jesteśmy dalecy od wygadywania komunałów pokroju: jeśli nie znacie rzeczy z Motown, nie ...

Grafika do artykułu: 5 zbyt mało znanych polskich raperów, do których może należeć 2020

5 zbyt mało znanych polskich raperów, do których może należeć 2020

Idziemy o zakład: jeśli nic się nie sknoci, to ci goście staną się bardzo ważnymi postaciami krajowego rapu.

#Floral Bugs
#Fvnkovy
#Skip
Grafika do artykułu: Reebok i MISBHV prezentują kolejny wspólny projekt. Tym razem nawiązujący do… muzyki Goa trance

Reebok i MISBHV prezentują kolejny wspólny projekt. Tym razem nawiązujący do… muzyki Goa trance

Najtisy, kwaśne lato miłości, muzyka rave i trance... A gdzieś pomiędzy tym wszystkim no ...

Grafika do artykułu: Trochę Szekspir, trochę ulica: Spike Lee wyreżyseruje hip-hopową wersję Romea i Julii

Trochę Szekspir, trochę ulica: Spike Lee wyreżyseruje hip-hopową wersję Romea i Julii

Za konsultację rapową tematu będzie odpowiadał dawny naczelny The Source. Wersja Romea i Julii z lat 90. postawiła dość wysoko poprz ...

#Spike Lee
Grafika do artykułu: Gunna został twarzą nowej kampanii multikolorowych butów PUMA RS- X³

Gunna został twarzą nowej kampanii multikolorowych butów PUMA RS- X³

Model RS-X znany jest buciarzom od dawna, ale marka PUMA postanowiła nieco go odświeżyć. Zobaczcie, jak wyglądają efekty.

Grafika do artykułu: 5 gier, którymi jaraliśmy się jeszcze przed czasami PlayStation

5 gier, którymi jaraliśmy się jeszcze przed czasami PlayStation

Kiedyś to było, a teraz to nie ma? Nic z tych rzeczy – po prostu naprawdę miło wspominamy czasy, gdy na konsolę mówiliśmy jeszcze gierka telewizyjna.

#Super Mario Bros
#Contra
Grafika do artykułu: Ten serial opowie o tym, jaki wpływ na społeczeństwo wywarły słynne rapowe tracki. Od 14 listopada na kanale AMC

Ten serial opowie o tym, jaki wpływ na społeczeństwo wywarły słynne rapowe tracki. Od 14 listopada na kanale AMC

Pełny tytuł jest tak długi, że musimy podać go dopiero tu. Brzmi on: Hip hop: kawałki, k ...

Grafika do artykułu: Tycjana była na festiwalu Camp Flog Gnaw i opowie o nim na antenie newonce.radio

Tycjana była na festiwalu Camp Flog Gnaw i opowie o nim na antenie newonce.radio

To ta impreza, podczas której Drake został wybuczany, a YG zaprosił na scenę gwiazdę porno. Tycka widziała to wszystko na własne ocz ...

#Converse X
#Camp Flog Gnaw
Grafika do artykułu: Netflix właśnie potwierdził, że powstanie drugi sezon Wiedźmina!

Netflix właśnie potwierdził, że powstanie drugi sezon Wiedźmina!

Seria na podstawie sagi Andrzeja Sapkowskiego to jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji tego roku. I choć na pierwsze odcinki musimy poczekać jeszcze nieco ponad miesiąc, ...

#Netflix
#The Witcher
#Wiedźmin
POKAŻ WIĘCEJ
Store

newonce.paper #2

39.99 PLN

newonce.hoodie

199 PLN

newonce.paper #1

29.99 PLN

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close