Oto wszystkie solowe projekty A$AP Rocky’ego – od najgorszego do najlepszego
Created with Sketch.

RADIO

Gramy 24h/7

POKAŻ WIĘCEJ
Frazer Harrison/Getty Images for Coachella

I be that pretty mother****er – to pierwsze wersy, które przychodzą nam do głowy, kiedy myślimy o Flacko. Bo to nie tylko raper, ale też przykład tego, jak ważny jest dziś wizerunek.

No właśnie, czy gdyby A$AP Rocky nie był taki pretty, to nadal miałby rzesze fanek i fanów na całym świecie? Czy gdyby nie był postrzegany jako modowa ikona (przynajmniej jeszcze kilka lat wstecz), to zasłuchiwalibyśmy się w jego muzyce? Czy gdyby nie cała otoczka, którą wytworzył wokół siebie i całego A$AP Mobu, nadal tak entuzjastycznie przyjmowalibyśmy jego kolejne projekty? 

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Gość udowadnia, że czasem to, jak cię widzą, jest dziś równie ważne (a może czasami nawet ważniejsze?) od tego, jaką robisz muzykę. Przecież to nie byłby ten sam raper, gdyby na każdym koncercie nie zbierał wianuszka z rzuconych na scenę staników. Dziś jednak w całości odrzucimy ten wizerunkowy pryzmat i skupimy się wyłącznie na muzyce, którą do tej pory stworzył. Oczywiście solowo. 

4. Testing

Pozwolimy sobie wykorzystać koncept językowy ze wstępu do tego artykułu raz jeszcze, zadając następujące pytanie: czy Testing byłoby dobrym albumem, gdyby nie feat Skepty i piosenka Praise The Lord? Śmiemy wątpić, bo to jeden z zaledwie kilku tracków z tego projektu, które pamiętamy do dziś. Ostatnie wydawnictwo jest po prostu forgettable. Mamy wrażenie, że prekursor swaggerskiego odłamu cloud rapu przesiąkniętego psychodelią, narkotykami i mieszanką przeróżnych rapowych styli spoczął na laurach. Album brzmi dobrze tylko jeśli spojrzymy na niego jak na element podtrzymania hype’u na twórcę. Hardkorowi fani Rocky’ego znajdą tam bowiem wszystko to, co raper proponował na swoich wcześniejszych materiałach, tylko że… Cóż, tutaj nie mamy już do czynienia z takim polotem, przemyśleniem całości i naturalnością jak kiedyś.

Już tłumaczymy, dlaczego tak uważamy. Po pierwsze Testing jest tak przeładowane wszelkiego rodzaju efekciarstwem, że zamiast efektu (nomen omen) distorted record wychodzi z tego momentami kakofoniczna papka, która kusi tylko do kliknięcia przycisku skip song. Przykładem niech będzie Buck Shots, gdzie nie słyszymy normalnego wokalu gospodarza nawet przez moment, anaforyczne tytułowe zawołanie, które brzmi za każdym razem inaczej, jest tylko irytujące, a gościnki – zupełnie nijakie. Po drugie, oprócz kilku piosenek (wspomniane Praise The Lord oraz A$AP Forever i Fukk Sleep) album nie oferuje nic ciekawego i przyciągającego. Jest to wszystko najzwyczajniej w świecie nudne, a przecież nie tego oczekujemy od nowojorskiego playboya… Chwila, przecież mieliśmy nie mówić o jego wizerunkowej odnodze działalności. Po trzecie (i chyba najważniejsze) Rocky nie oferuje zbyt wielu ciekawych linijek, a większość featów zjada gospodarza (Skepta, Kid Cudi, Frank Ocean, FKA Twigs). Z pozytywów pozostaje to, że Rocky nadal potrafi wykreować melodyjne flow i zrobić catchy refreny. 

3. AT.LONG.LAST.A$AP

2015 rok to peak popularności Rocky’ego, który ten postanowił świętować wydaniem swojego trzeciego solowego projektu. O ile Testing miało już oferować nieco inny vibe i brzmienie, do którego nowojorczyk niekoniecznie zdążył przyzwyczaić swoich słuchaczy (choć wyszło tak sobie), o tyle AT.LONG.LAST.A$AP było finałem pewnej spójnej trylogii. Trylogii, dodajmy, łączącej w sobie wszystkie charakterystyczne cechy, które zdążył wypracować gospodarz – psychodelię, narkotyczne brzmienie, nie najlepsze, ale wpadające w ucho linijki (Guess I’m the shit / Tell me do I stink? – ale o tym wersie nieco więcej później) i niezwykle klimatyczne produkcje. Problem w tym, że na trzeciej części serii ten patent się już nieco przejadł. 

Krążek zaoferował kilka świetnych numerów, które spokojnie wymienilibyśmy w topce kawałków dyskografii A$AP-a. Niespieszne, somnambuliczne Canal St., które zapewne w żadnym stopniu nie przypomina nowojorskiej ulicy; narkotyczne i nastrojowe L$D; popisowe LPFJ2 (z niezwykle irytującym beatem). W ogólnym rozrachunku trójka jest jednak męcząca i nie dostarcza wiele więcej, niż poprzednie pionierskie projekty. 

2. LIVE.LOVE.A$AP

Gdyby nie LIVE.LOVE.A$AP, cały nowojorski skład pod przewodnictwem Yamsa prawdopodobnie nigdy nie doczekałby się tak gigantycznego hype’u. A$AP Rocky okazał się strzałem w dziesiątkę, a już niedługo miał stać się koniem pociągowym całego kolektywu. Debiut pokazał bowiem, jak ze smakiem łączyć przeróżne hip-hopowe światy i jednocześnie ładować projekty solidną dozą charyzmy. 

Rocky stworzył na swoim debiucie istny tygiel, który jednak bardzo szybko zaczął być kojarzony z Nowym Jorkiem. Południowe inspiracje rodem z Houston (pojawiające się prawie na każdym kawałku elementy stylistyki chopped and screwed), cloud-rapowe, przećpane produkcje Clamsa Casino, liczne ukłony w stronę wschodniego wybrzeża i hip-hopu złotej ery, elementy Atlanty czy Bay Area… Spięcie tych wszystkich rzeczy w jeden spójny ekosystem mogło nastąpić w 2011 roku tylko z udziałem Flacko. Dziś na LIVE.LOVE.A$AP patrzymy już z nieco innej perspektywy, bo projekt się trochę zestarzał – nie brzmi już tak dobrze jak w okolicach swojej premiery. Jednak o ile nie słuchamy tego mixtape’u w 2020 od deski do deski, to do takich numerów jak Peso, Wassup, Purple Swag: Chapter 2 czy Kissin’ Pink wracamy z wielką chęcią. 

1. LONG.LIVE.A$AP

Pamiętacie jeszcze cytowane: Yes I’m the shit / Tell me do I stink? Tak się składa, że LONG.LIVE.A$AP ma w sobie całe mnóstwo podobnych, nieco kasztaniarskich wersów. Właściwy debiut Rocky’ego w żadnym momencie nie nosi znamion projektu doskonałego. Wręcz przeciwnie – ma w sobie wiele aspektów, które wymagałyby poprawy, a liryka jest tylko jednym z nich. W muzycznej stylówie nigdy nie chodziło jednak tylko o gry słowne, soczyste punchline’y czy nagromadzenie środków stylistycznych. To soundtrack, na który stawialibyśmy, gdybyśmy musieli wybrać jedną płytę, która miałaby nam towarzyszyć podczas wypadu do N.Y.C.

To bowiem jedyna w swoim rodzaju stylistyczna i estetyczna przewózka, której możemy już przylepić metkę niestarzejącej się. Rakimowi udało się udoskonalić swój debiutancki mixtape i zasiać coś, co stało się manną dla jego fanów. Wszystkie elementy, za które chwalono Rocky’ego przy poprzednim wydawnictwie, są obecne także tutaj, tyle że słychać już zdecydowanie większą maestrię zarówno pod względem wokalnym, jak i beatowym. To chyba jedyny projekt nowojorczyka, którego bez skrępowania jesteśmy w stanie posłuchać od początku do końca (no, może pomijając kilka zwrotek z 1Train) i za każdym razem bawić się tak samo dobrze. Tracklista obfituje zarówno w numery, które puścilibyśmy nawet dziś na imprezie (Goldie, PMW, no i już bardzo późno Wild for the Night), ale także te, z których skorzystalibyśmy podczas chillowania na kanapie przy winie (Suddenly, I Come Apart). Niewiele tam co prawda eklektyzmu, ale LONG.LIVE.A$AP to wizytówka stylu – krążek, na którym wykrystalizowały się wszystkie mocne strony rapera. Te, które niestety później zaczęły być już może zbyt mocno eksploatowane. 

#A$AP Rocky
POKAŻ KOMENTARZE
  • Artur Krząkała

    testing underrated w chuj, autor wpisu chyba przesłuchał ten album tylko raz

Najnowsze

Grafika do artykułu: Gra w zielone: o tym, jak współczesny przemysł modowy walczy o lepsze środowisko

Gra w zielone: o tym, jak współczesny przemysł modowy walczy o lepsze środowisko

Moda to drugi przemysł po przemyśle paliwowym, który najbardziej zanieczyszcza środowisko. Odpowiada za ponad jedną trzecią wszystki ...

Grafika do artykułu: Hipisi, jazzmani, LSD i… FBI. Krótka historia związków psychodelików i polityki

Hipisi, jazzmani, LSD i… FBI. Krótka historia związków psychodelików i polityki

Specjalnie dla newonce o związkach środków psychodelicznych i polityki pisze socjolog Mirosław Pęczak, współpracownik m.in. tygodnik ...

#newonce.paper
Grafika do artykułu: O starych zdjęciach polskich raperów pogadaliśmy z… adminem Starych Zdjęć Polskich Raperów

O starych zdjęciach polskich raperów pogadaliśmy z… adminem Starych Zdjęć Polskich Raperów

To jak muzeum krajowego rapu, jak powiew lat 90. i zerowych z wycieczką w krainę spranych bluz i baggy jeansów z bocznymi kieszonkam ...

#Stare zdjęcia polskich raperów
Grafika do artykułu: Na chwilę przed wyborami Tycjana porozmawiała w newonce.radio z Małgorzatą Trzaskowską

Na chwilę przed wyborami Tycjana porozmawiała w newonce.radio z Małgorzatą Trzaskowską

O tym, czego dowiaduje się i uczy od kobiet, z którymi rozmawia podczas kampanii jej męża. O tym, jaką byłaby Pierwszą Damą. I o tym ...

#newonce.radio
Grafika do artykułu: Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, Komorowski, Duda… Jak wyglądały wybory prezydenckie od 1990 roku?

Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, Komorowski, Duda… Jak wyglądały wybory prezydenckie od 1990 roku?

Zanim pójdziecie w niedzielę zagłosować na swojego kandydata - a przecież pójdziecie, pr ...

#Wybory 2020
Grafika do artykułu: Dwie ważne premiery polskiego undergroundu – Kidd i Mada. Polecamy, nawet bardzo

Dwie ważne premiery polskiego undergroundu – Kidd i Mada. Polecamy, nawet bardzo

Mamy sezon ogórkowy, a to idealny moment, by zajrzeć do podziemia, które nie ustaje w staraniach, by nasz rap nie tylko dobrze brzmi ...

#Kidd
#Mada
#Temzki
Grafika do artykułu: Taco Hemingway z nowym singlem! Jeszcze nigdy nie rapował tak ostro o Polsce

Taco Hemingway z nowym singlem! Jeszcze nigdy nie rapował tak ostro o Polsce

Jest lipiec, jest coś nowego od Filipa. Kolejny reportaż z życia weekendowej Warszawy? Zapomnijcie. Tak ostrego singla Taco jeszcze ...

#Taco Hemingway
Grafika do artykułu: 10 starych zdjęć polskich raperów. Jak kiedyś wyglądali Borixon, Kali, Gural czy Sokół?

10 starych zdjęć polskich raperów. Jak kiedyś wyglądali Borixon, Kali, Gural czy Sokół?

Wspominkowej przewózki ciąg dalszy. Dziś zerkamy w przeszłość, by przypomnieć wam czasy lenarów i deskorolek. 

#Borixon
#DonGuralesko
#Eis
Grafika do artykułu: The Office w 2020 roku? Ricky Gervais uważa, że taki serial nie miałby prawa powstać

The Office w 2020 roku? Ricky Gervais uważa, że taki serial nie miałby prawa powstać

Minęła dziewiętnasta rocznica emisji pierwszego odcinka angielskiego Biura - kultowej produkcji, która przyniosła twórcom dwa Złote ...

#ricky gervais
#The Office
Grafika do artykułu: Nie jest powiedziane, że w niedzielę poznamy nowego prezydenta – Janusz Schwertner dla newonce.radio

Nie jest powiedziane, że w niedzielę poznamy nowego prezydenta – Janusz Schwertner dla newonce.radio

Dziennikarz i komentator Onetu razem z Łukaszem Warzechą (m.in. Do Rzeczy) byli gośćmi P ...

#newonce.radio
POKAŻ WIĘCEJ

Szanowny Użytkowniku,

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 roku nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych (RODO), pragniemy przypomnieć Ci podstawowe informacje z zakresu przetwarzania danych dostarczanych przez Ciebie podczas korzystania z naszego serwisu. Klikając w przycisk z napisem „W PORZĄDKU”, potwierdzasz, że zgadzasz się na wymienione niżej działania.

W PORZĄDKU

Cookies, czyli ciasteczka

Wraz z naszymi partnerami wykorzystujemy pliki cookies, potocznie zwane ciasteczkami, oraz inne pokrewne technologie. Mają one na celu zapewnienie Twojego bezpieczeństwa i udoskonalanie naszego serwisu poprzez wykorzystanie danych w celach analitycznych. Zakres wykorzystywania plików cookies możesz określić w preferencjach przeglądarki. Jeśli nie wprowadzisz zmian ustawień, informacje te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Pragniemy Cię zapewnić, że przechowywane przez nas dane osobowe są bezpieczne. Ich administratorem jest firma Skills Warsaw Michał Michalski z siedzibą w 00-161 Warszawa, ul. Anielewicza 9/25. Twoje dane osobowe są przetwarzane na zasadzie dobrowolności i będą przetwarzane tylko tak długo, jak długo są niezbędne do realizowania ww. celów lub do momentu, gdy wyrazisz skuteczny sprzeciw wobec ich przetwarzania. Co ważne, dostęp do nich ma tylko wyznaczony inspektor, a Tobie przysługuje prawo żądania dostępu do treści danych, ich usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia. Masz też prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych na podstawie uzasadnionego interesu z przyczyn uzasadnionych Twoją szczególną sytuacją. Gdy uznasz, że firma Skills Warsaw Michał Michalski narusza przepisy Rozporządzenia RODO, masz prawo wnieść skargę do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych.

okiPopupPlugin-close