15 filmów wojennych, które musicie obejrzeć

saving.jpg

Jesteśmy za pokojem i nie kręcą nas wojny, oczywiście poza walkami w kinie (i raperskimi beefami, ale nie wszystkimi). Zobaczcie, które najbardziej.

To gatunek, który powstał podczas I Wojny Światowej, ale na poważnie zaczął istnieć w kinie dopiero na przełomie lat 20. i 30. Od samego początku dzielił się na dwie wyraźne gałęzie: część filmów wojennych miała przesłanie głęboko pacyfistyczne, część sławiła wyczyny dzielnych żołnierzy, krzewiąc w widzach ducha walki. I taki podział prezentuje się mniej więcej do dziś.

Wybraliśmy dla was złotą piętnastkę, chociaż ten ranking mógłby być o wiele szerszy. Ale filmy poniżej to absolutny kanon, który naprawdę powinniście znać, obojętnie jak wielkimi pacyfistami jesteście. Nie daliśmy Dunkierki, która jest świetna, ale i tak byliście na niej w kinie, to po co ma zabierać miejsce innym.

1
15. Most na rzece Kwai
kwai.jpg

Na wejście absolutna klasyka jeszcze z lat 50. Tytułowy most musi zostać zbudowany przez brytyjskich żołnierzy, zniewolonych przez Japończyków. Obóz jeniecki staje się polem bitwy w pigułce - to konfrontacja dwóch nacji, przeciąganie liny na korzyść silniejszego, walka na spryt i inteligencję, gdzieś w tle brzmią echa kolonializmu i poczucie wyższości Brytyjczyków. A wszystko to w imię budowy zwykłego mostu, co tylko dość dobrze pokazuje bezsens wojny jako zjawiska: miliony ludzi giną praktycznie bez żadnego poważnego celu. Most na rzece Kwai to trzy godziny fascynującego kina przygodowego z młodym jeszcze Alekiem Guinnessem - czyli Obi Wanem-Kenobi - w roli głównej. Ciekawostka: tytułowa melodia w filmie jest gwizdana, bo podobno słowa tej piosenki były raczej wulgarne, a takich rzeczy kino lat 50. nie przepuszczało.

2
14. Stalingrad
stalingrad.jpg

Film niemiecki, co jest tu o tyle ważne, że Niemcy nie są oszczędzani na ekranie. Mamy II Wojnę Światową, armia naszych zachodnich sąsiadów uchodzi za niezwyciężoną, podbój Rosji wydaje się być kwestią czasu, aż tu nagle dochodzi do bitwy o Stalingrad, która raz na zawsze zmienia mentalność narodu niemieckiego. Szybko sny o potędze zastępuje koszmar bolesnej porażki, Rosjanie okazują się silniejsi, niż ktokolwiek by przypuszczał. Bardzo realistyczny i przygnębiający obraz klęski - podczas seansu nietrudno wam będzie wczuć się w postacie młodych żołnierzy, zamkniętych w potrzasku zrujnowanego miasta.

3
13. Helikopter w ogniu
helikopter.jpg

Bez głównego bohatera, ze szczątkową fabułą - takie przedstawienie interwencji amerykańskiej w Somalii (jesień 1993) nie do końca podobało się wszystkim krytykom. Problem w tym, że autentyczna wojna też nie ma fabuły i głównego bohatera, a o autentyzm Ridleyowi Scottowi chodziło najbardziej. Udało się, bo podczas seansu Helikoptera w ogniu macie wrażenie przebywania pod prawdziwym ostrzałem; to film, który należy oglądać na najlepszych głośnikach, efekty dźwiękowe będą wówczas jeszcze bardziej sugestywne. Plus niesamowite zdjęcia Sławomira Idziaka, które do dziś (a od premiery minęło już 15 lat!) wciąż robią ogromne wrażenie.

4
12. Idź i patrz
idz.jpg

Rzecz zdecydowanie dla widzów wymagających, rzecz absolutnie nie dla widzów wrażliwych. Pamiętacie Wołyń? No to tu mamy bardzo podobne klimaty. Rok 1943, Niemcy posuwają się w głąb Białorusi i walczą z partyzantami, a jednym z elementów tej walki jest eksterminacja lokalnej ludności, czyli wycinanie w pień wszystkich, którzy staną im na drodze. Są serwisy, które klasyfikują Idź i patrz jako horror - z pewnych względów jesteśmy w stanie to zrozumieć, bo to naprawdę przerażający, strasznie brutalny film. Podobno reżyser Elem Klimov zakończył tym obrazem karierę, ponieważ - jak sam uważał - powiedział już w Idź i patrz wszystko, co mógł i chciał.

5
11. Wielka ucieczka
wielka.jpg

A to już dużo lżejsza pozycja i kino wojenne, w którym po prostu chodzi o dobrą zabawę. Bo faktycznie, ta trzygodzinna opowieść o aliantach uciekających z niemieckiego obozu dla jeńców to rozrywka w najlepszym gatunku: komedia, kino akcji i przygodówka w jednym. Oczywiście, że Wielka ucieczka jako film ponad 50-letni dość mocno się zestarzała, jednak po klasyczne mainstreamowe kino nie sięga się, żeby dowiedzieć się prawdy o życiu, tylko po prostu dla funu z nutką nostalgii. I to jest właśnie ten przykład.

6
10. Okręt
okret.jpg

Jaki w tym filmie jest klimat! Kto oglądał, ten przyzna nam rację, kto nie, ten niech rzuci wszystko i na jak najlepszym sprzęcie (to swoją drogą wymóg w przypadku wszystkich ujętych w tym rankingu pozycji) pozna tę historię o życiu na okręcie podwodnym podczas II Wojny Światowej. Atmosfera w Okręcie jest tak gęsta, że można byłoby ciąć ją nożem, stężenie akcji na sekundę przekracza dopuszczalne normy, ale nie to jest najmocniejszym atutem filmu Wolfganga Petersena (jakim cudem ten sam człowiek zrobił później Troję?). Okręt ukazuje realia II Wojny okiem niemieckiego żołnierza, który boi się tak samo, jak jego wrogowie, nie chce brać udziału w walce, a jednocześnie ma świadomość bardzo małej szansy na przeżycie. Takich Niemców kino przedtem nie widziało.

7
9. Bękarty wojny
bekarty.jpg

Tarantino w swoim żywiole. Tylko on jest w stanie zabić Hitlera w kinie, a opowieść o planujących zamach na Fuhrera amerykańskich żołnierzach żydowskiego pochodzenia ubrać w formę spaghetti westernu. Nie wiadomo, czy Bękarty wojny są bardziej bezczelne niż brawurowe, ale fakty są takie, że mistrz pozamiatał nimi zestawienia najlepszych filmów końcówki ubiegłej dekady, a przy okazji odkrył dla kina Christophe'a Waltza, do tej pory nieznanego austriackiego aktora. Powiedzielibyśmy mu: Guten Morgen, ale skoro to Bękarty wojny, to nie możemy zagaić inaczej niż: BONGIORNO!

8
8. M.A.S.H.
mash.jpg

Ten film powinniście obejrzeć, trzymając pod ręką książkę Paragraf 22 Josepha Hellera, bo i tu i tu okropieństwa wojny zostają wykrzywione satyrą najwyższych lotów. Ktoś mógłby się oburzyć: jakże to tak, w erze wojny w Wietnamie (M.A.S.H. to końcówka lat 60., więc dla dobra ogółu zamieniono w filmie Wietnam na Koreę) kręcić komedię o takich sprawach? Udało się świetnie, bo walki są w tym filmie oglądane oczyma lekarzy polowych, kompletnych abnegatów, którzy mogliby być duchowymi ojcami bandy z Kac Vegas. Reżyser Robert Altman mówi przez to otwarcie: na front w przeważającej większości trafiają osoby, które w ogóle nie powinny się tam znaleźć i to jest chyba największym absurdem idei wojny samej w sobie.

9
7. Łowca jeleni
lowca.jpg

To film praktycznie bez scen walk, efektów specjalnych, zresztą w ogóle wojny tu jak na lekarstwo. Ale nie o to chodzi - Łowca jeleni jest tak wielki, bo bez żadnych upiększeń pokazuje, jakie spustoszenia w ludzkiej psychice wywołuje służenie w imię narodu. Zdecydowanie nie jest to obraz, który może zachęcić młodych kandydatów do wstąpienia w szeregi armii, skoro żołnierze są w nim przedstawieni jako doszczętnie zdewastowane mentalnie ludzkie zombie, bez szans na ozdrowienie. To także w tym filmie pojawiła się słynna scena rosyjskiej ruletki - plotka mówi, że na życzenia Roberta De Niro (i dla wzmocnienia autentycznego strachu wśród aktorów) użyto prawdziwych kul.

10
6. Pluton
pluton.jpg

Jeśli kojarzycie Charliego Sheena tylko z dragowo - alkoholowych ekscesów (i ewentualnie z Dwóch i pół) to choćby dlatego musicie obejrzeć ten film Olivera Stone'a, bo Sheen przed laty zapowiadał się na wybitnego aktora. W Plutonie jest świetny - mistrzowsko odgrywa małoletniego idealistę, którego marzenia o służeniu pod łopoczącym sztandarem zastępuje narastający paniczny lęk przed walką. To film o odzieraniu złudzeń, odbrązowianiu medali, udowadniający, że wojna to jeden z największych syfów, w jaki człowiek może tylko się wpakować - nie ma tam miejsca na odwagę i przyjaźnie, liczy się tylko spryt, a w plecy może strzelić ci najbliższa osoba.

11
5. Ziemia niczyja
ziemia.jpg

Możecie nie kojarzyć tego tytułu, choć w swoim czasie (czyli na początku ubiegłego dziesięciolecia) Ziemia niczyja była wielkim objawieniem na miarę Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny. Punkt wyjściowy niesamowity: lata 90., walki na Bałkanach, a w okopach obok siebie znajdują się trzy osoby: Bośniak, Serb (czyli goście z dwóch różnych stron barykady) i jeszcze jeden bośniacki żołnierz, który miał wyjątkowego pecha, bo wylądował na minie. Kiedy mocniej się poruszy, mina eksploduje. To sprawiło, że obie strony musiały zawrzeć chwilowe zawieszenie broni, na miejscu pojawiła się telewizja, a pechowy żołnierz stał się gwiazdą mediów. Bardzo czarna komedia, w której na pierwszy plan przebija się pytanie: co myśmy tu narobili? Bo obie strony nad tym się zastanawiają - po co wojna, skoro doprowadza do tak idiotycznych sytuacji. Na tle całej piętnastki Ziemia niczyja wyróżnia się jeszcze jednym - tylko tu mówimy o filmie, którego praktycznie wszyscy twórcy brali udział w autentycznej wojnie i doskonale wiedzą, jak pachnie napalm o poranku.

12
4. Full Metal Jacket
full-metal.jpg

Taka anegdota: grający upiornego sierżanta Hartmana Lee Ermey był w rzeczywistości autentycznym mundurowym, szkolącym marines podczas wojny w Wietnamie. Teraz macie już odpowiedź na pytanie, jak udało mu się zagrać tak strasznego tyrana (i dlaczego reżyser Stanley Kubrick był zachwycony jego naturalnością). Ale żarty na bok, bo Full Metal Jacket, podobnie zresztą jak poprzednie tytuły, portretuje najciemniejsze aspekty wojny, a konkretnie powolny proces dehumanizacji żołnierzy. Kubrick precyzyjnie pokazał, co sprawia, że zwykli ludzie stają się maszynami do zabijania, gdzie w tym wszystkim jest psychologia, gdzie socjotechnika, a gdzie zwykłe wzbudzanie panicznego strachu. Film wybitny, ale widownia nie dopisała: Full Metal Jacket okazał się finansową wtopą, a jego walory doceniono dopiero po latach.

13
3. Szeregowiec Ryan
szeregowiec.jpg

Wiecie, są ludzie, którzy powiedzą: no tak, Spielberg, znaczy się patos w takich ilościach, że można go jeść łyżkami. To prawda. Ale są takie filmy, w których uderzenie w patetyczne tony jest na swój sposób wskazane, zwłaszcza jeśli takie sceny są równoważone brutalnym naturalizmem. Dlatego Szeregowiec Ryan to z jednej strony oddech wielkiego, epickiego kina w starym stylu, z drugiej - mistrzowska, powalająca sekwencja początkowa, która zmieniła oblicze myślenia o wojnie w świecie filmu. Po tym intro (dodajmy, że nakręconym przez polskiego operatora Janusza Kamińskiego), po tych dziesiątkach przypadkowych śmierci, umieraniu w bólu i konwulsjach, nic już nie było takie samo.

14
2. Cienka czerwona linia
cienka.jpg

To był oscarowy wyścig co się zowie: w 1999 roku za najlepszy film nominowano zarówno Szeregowca Ryana, jak i Cienką czerwoną linię (amerykańscy psychiatrzy do dziś zastanawiają się, jakim cudem wygrał Zakochany Szekspir). A co do filmu Terrence'a Malicka - chyba najlepszym określeniem byłoby: jest inny (jest też przy tym wybitny). Zamiast szeregu scen batalistycznych, poetycka odyseja amerykańskich żołnierzy na okupowanej przez Japonię wyspie Guadalcamal. Ci ludzie są coraz bardziej świadomi tego, że to misja samobójcza, dlatego Cienka czerwona linia koncentruje się przede wszystkim na umyśle człowieka wrzuconego w wir wojny. Nawet jeśli udało się wygrać walkę, to i tak nie ma ona żadnego znaczenia, jej uczestnicy są tylko trybikami w machinie i prędzej czy później i tak zginą (raczej prędzej). Zadbajcie o to, żeby pierwszego seansu Cienkiej czerwonej linii nie zakłóciło wam absolutnie nic. Ten film się kontempluje i smakuje w milczeniu.

15
1. Czas apokalipsy
czasapo.jpg

Bardzo chcieliśmy was zaskoczyć, ale tu nie mogło być innego miejsca pierwszego. Czas apokalipsy to chyba jedyny film z całego zestawienia, którego się nie ogląda - w niego się wsiąka. Niesamowicie odrealniony i narkotyczny obraz, poruszający jak najbardziej realistyczne tematy o istocie wojny i panujących na niej zasad: czy w ogóle takie istnieją? Reżyser Francis Ford Coppola mówi wprost - nie. Wszystko to, czym karmią was przekazujące wojenne informacje media to kłamstwo, tu przetrwają tylko ci, walczący bez reguł. A punktem wyjścia jest rozkaz zadany kapitanowi Willardowi, który ma zlikwidować Kurtza, pułkownika - dezertera, tworzącego własną armię w wietnamskiej dżungli. Im bliżej jego siedziby, tym otaczająca rzeczywistość staje się coraz bardziej dzika. Film Coppoli jest także pięknym dowodem na poświęcenie, które trzeba złożyć w hołdzie własnej wiary w wielkie kino. Wszystko wskazywało na to, że Czas apokalipsy okaże się wielką klęską: najpierw plan zdjęciowy na Filipinach zniszczyły żywioły natury, potem okazało się, że budżet musi zostać grubo przekroczony, aktorzy się kłócili, grający Willarda Martin Sheen dostał na planie ataku serca (to dlatego w części scen nie widać jego twarzy), Francis Ford Coppola doznał załamania nerwowego, a film pojechał na festiwal w Cannes w wersji nieukończonej. I wygrał główną nagrodę.

Podziel się lub zapisz
Jacek Sobczyński
Współzałożyciel i media owner serwisu newonce.net. Jeśli zastanawiacie się, kto wymyśla te wszystkie absurdalne opisy przy wrzutkach na niuansowym Facebooku - z reguły on.