4 przykłady polskich horrorów, które nie są przypałowe i naprawdę straszą

demoncover.jpg

Z reguły było tak, że gdy polscy twórcy sięgali po horror, wychodził... horror, ale nie taki, jakiego wszyscy oczekiwali. I chociaż większość z nich poruszała się po estetyce kina grozy z gracją Tommy'ego Wiseau, to niektórym udało się zrobić coś naprawdę dobrego.

Nie zwalajmy wszystkiego na budżetowe braki - twórcy horrorów found footage pokazywali, że mały hajs jest czasem wartością wręcz dodatnią. Akurat horror jest gatunkiem bazującym przede wszystkim na oryginalnym pomyśle. I przez to najłatwiej jest rozwinąć w jego obszarze swój talent, co udowodnili tak wielcy reżyserzy jak Sam Raimi czy Peter Jackson, obecnie bossowie hollywoodzkiego mainstreamu.

Jakoś tak wyszło, że w Polsce prawie nigdy nie wyszło. Prawie, bo trafiały się filmowe perełki grozy, które autentycznie straszyły, nawet jeśli nie wszystkie z nich wpisywały się w kanoniczną definicję horroru. Zanim do polskich kin trafi film W lesie dziś nie zaśnie nikt (pierwszy polski slasher w historii - premiera 13 marca) i zanim do newonce.radio z wizytą wpadną reżyser Bartosz M. Kowalski i odtwórczyni głównej roli Julia Wieniawa, zobaczcie, kiedy i komu udało się wziąć za bary z horrorem.

1
1. Medium (1985)
medium.jpg

Dla wielu to najlepszy polski horror w historii, chociaż konkurencji na tym polu nigdy nie było zbyt wielkiej. Rzecz dzieje się w Sopocie okresu dwudziestolecia międzywojennego, gdzie dzieją się dziwaczne rzeczy: ludzie zaczynają tracić pamięć i lunatykują. Dopiero siostra słynnego okultysty nawiązuje kontakt z tytułowym medium i wpada na trop zbrodni sprzed lat. Medium broni się przede wszystkim tajemniczym klimatem - nigdy o tym wcześniej nie myśleliśmy, ale faktycznie, zamglone uliczki i zaułki starego Sopotu to idealna sceneria do horroru noir, bez krwi i przemocy, za to z bezustannym napięciem. Dodatkowo w czasie premiery film świetnie wpasował się w ówczesną, ejtisową modę na zjawiska paranormalne w polskiej kulturze popularnej. Wtedy ludzie naprawdę się tym jarali. Ale dziś Medium też można się zajarać.

2
2. Wilkołak (2018)
wilkolak.jpg

To nie do końca horror, bardziej... Sami nie wiemy - cross filmu grozy, brutalnej opowieści o dojrzewaniu i filmu wojennego? Ale występują tam zjawiska niewyjaśnione, więc wrzucamy Wilkołaka do tej czwórki, bo warto. Fabuła nie jest przesadnie skomplikowana i jest osnuta wokół grupy dzieci, które po wyzwoleniu z obozu zagłady trafiają do opuszczonego, otoczonego przez krwiożercze wilki szpitala w środku lasu. Być może przegapiliście Wilkołaka w kinach - byłaby szkoda, bo to metaforyczny obraz dzieci pokiereszowanych przez II Wojnę Światową, a przy tym doskonale opowiedziana historia.

3
3. Demon (2015)
demon.jpg

Najdziwniejszy i najbardziej polski film z całej czwórki. Polski, bo Demon to interesujący miks wielu konwencji, znanych już przedtem z naszej krajowej kultury popularnej. Para przyjeżdżająca do małej miejscowości na tradycyjny ślub (Smarzowski). Wesele, na którym spotykają się ludzie z różnych grup społecznych (Wyspiański). Żydowski demon Dybuk (historia wierzeń i podań ludowych). No właśnie, to takie Wesele Smarzowskiego, ale w mrocznym wydaniu. A tego mroku dodaje jeszcze smutna historia pozafilmowa; reżyser Marcin Wrona popełnił samobójstwo tuż po premierze Demona.

4
4. Diabeł (1972)
diabel.jpg

Przepraszamy - to jest najdziwniejszy film w zestawieniu. Wzbudził tak duże kontrowersje, że cenzura w latach 70. wrzuciła go do szafy, reżyser Andrzej Żuławski musiał wyemigrować, a Diabeł trafił do kin dopiero 16 lat później, kiedy ustrój powoli upadał. Akcja toczy się po III rozbiorze Polski, gdy tajemniczy mężczyzna, który okazuje się wcieleniem diabła, wręcza zamachowcowi brzytwę i każe rozprawić się ze złem. I właśnie pytania o genezę zła zadaje w swoim pełnometrażowym debiucie ten chyba najodważniejszy z polskich reżyserów. Obejrzyjcie, ale na własną odpowiedzialność.

Podziel się lub zapisz
Redakcja newonce
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.