A teraz zrujnujemy wam dzieciństwo - to jest 5 ukrytych znaczeń, które znajdziecie w bajkach Disneya

Zobacz również:Disney oficjalnie wprowadza pierwszą biseksualną postać w swoich produkcjach
lion-king.jpg

Oglądając za dzieciaka niektóre produkcje Disneya naszym jedynym zmartwieniem było to, czy księżniczka będzie z księciem. Tymczasem szło o co innego. Zupełnie innego.

Każda historia zdawała się kończyć klasycznym happy endem, ale patrząc na ulubione filmy naszego dzieciństwa okazuje się, że za historiami wielu bohaterów kryją się... inne problemy. Pierwszy przykład z brzegu: Scooby-Doo to bajka o niezłych narkusach, o czym wspominaliśmy już w tym tekście. Oprócz hipisowskiego vana, ciągłej gastrofazy Kudłatego i gadającego psa oraz wątpliwych lotów bohaterów, podczas których widzą duchy, jest tu też motyw wolnej miłości Freda i Daphne.

fred.jpg

Korzystając z okazji, że Scooby-Doo powrócił na duży ekran, sprawdziliśmy, co kryją kultowe bajki z innej wytwórni. Tej najbardziej znanej - studia Walta Disneya. Uwaga, przez ten tekst możecie zmienić spojrzenie na wiele rzeczy. Tak tylko ostrzegamy.

1
Lilo i Stich

Z tej disneyowskiej produkcji powinniśmy przede wszystkim zapamiętać zwrot: Ohana znaczy rodzina, a rodzina oznacza, że nikt nie zostaje w tyle ani zapomniany. Dwie osierocone siostry zmagają się ze stratą rodziców, która szczególnie wpłynęła na Lilo. Złe zachowanie dziewczynki dodatkowo komplikują służby, które bacznie obserwują siostry i grożą ich rozdzieleniem.

Inna ciekawa teoria głosi, że Lilo i Stich to tak naprawdę alegoria losów amerykańskiego żołnierza. Stitch ląduje na wyspie i stara się pogodzić swoje bojowe instynkty z nową rzeczywistością. Zresztą powiedzenie nobody gets left behind brzmi uderzająco podobnie do never leave a man behind, które jest częścią Soldier’s Creed. Tak, wiemy, że od teraz będziecie to rozkminiać.

Ale na koniec jeszcze jedna ciekawostka: Lilo i Stitch był jednym z filmów, które musiały zostać zmienione w wyniku ataków z 11 września. W oryginalnej wersji Stich i Jumba porwali samolot, aby uratować Lilo przed złym Kapitanem Gantu. I ten samolot następnie rozbił się o budynki w ruchliwym mieście.

2
Alicja w Krainie Czarów

Podobnie jak w przypadku Królewny Śnieżki, prędzej czy później każde dziecko (no, nastolatek) zrozumie, że w bajce chodzi o narkotyczne tripy. I właściwie trudno stwierdzić, czy historia naćpanej Alicji ma być ostrzeżeniem przed kontaktem z substancjami psychoaktywnymi, czy wręcz przeciwnie.

Ale to nie wszystko, bo z opowieścią o podróży do króliczej jamy od początku wiązało się wiele kontrowersji. Pierwowzorem postaci Alicji mogła być jedenastoletnia Alice Liddell, której Lewis Caroll miał zaproponować małżeństwo. Według niektórych doniesień autor powieści miał w zwyczaju zapraszanie małych dziewczynek do swojego domu. A według interpretacji słynnego amerykańskiego grafika, Anthony’ego Goldschmidta, spadanie w głąb króliczej nory nawiązuje do… Brr. Oddajcie nam nasze dzieciństwo!

3
Piękna i Bestia

Chyba każdy zgodzi się z tym, że historia Pięknej i Bestii to książkowy przykład syndromu sztokholmskiego - Bella zakochuje się po tym, jak zostaje zamknięta w zamku. Zagłębiając się w tę opowieść jeszcze bardziej, nie będzie dużym nadużyciem stwierdzenie, że bohaterka ma też skłonności do zwierzaków, a my przyglądaliśmy się jej miłosnym perypetiom i kibicowaliśmy, żeby była z Bestią. Wstyd.

4
Dzwonnik z Notre Dame

Tu robi się poważnie, bo bajka z 1996 porusza kilka istotnych kwestii społecznych - religię, tortury i… molestowanie seksualne. Serio. Esmeralda jest przedstawiona jako seksualny obiekt, szczególnie w oczach Klaudiusza Frollo. Bohater wyraźnie pokazuje swoje silne pożądanie, a nawet szantażuje Cygankę, grożąc w piosence Z dna piekieł, że spali ją żywcem.

Dzwonnik z Notre Dame jest tak samo mroczny, jak zapamiętaliśmy go za dzieciaka, zwłaszcza kiedy prześledzimy jego wątki społeczne. Bo o ile w wielu bajkach Disneya pojawia się motyw śmierci, o tyle tu morderstwa i tortury dosłownie rozgrywają się na oczach dzieci, jak chociażby w przypadku matki Quasimodo czy samej Esmeraldy.

5
Król Lew

Może bardziej teoria niż ukryty przekaz, ale spokojnie, nie będziemy doszukiwać się podprogowego przekazu Illuminatów ani powielać historyjki o tym, że w pewnym momencie drobinki pyłu układają się w słowo sex (tak naprawdę chodziło o skrót SFX - od special effects).

Chodzi o teorię mówiącą o tym, że Król Lew jest zwierzęcym remake’em Hamleta. Dowody? Zarówno Simba, jak i Hamlet są członkami rodziny królewskiej, jest bohater, który zabija ojca, a całość disneyowskiej produkcji koncentruje się na tym, która postać jest prawowitym Królem. I choć bajka nie jest oparta na Hamlecie to podobieństwa tematyczne są niezaprzeczalne, co przyznają nawet reżyserzy oryginału z 1994 roku.

Podziel się lub zapisz
Karina Lachmirowicz
Jedyna dziewczyna w redakcji newonce.net i najmłodszy członek niuansowej ekipy. Pisze o modzie i serialach, ale nie stroni też od zagranicznego rapu.