Arlo Parks: chaos napędza mnie do tworzenia muzyki (ROZMOWA)

Zobacz również:Poznajcie Arlo Parks - najbardziej dojrzałą gwiazdę generacji Z
alexandra waespi_arloparks_06.jpg
fot. Alexandra Waespi

Prostota i ciepło, jakie biją z nienachalnie poetyckich tekstów Parks są nie tylko urocze, ale i uniwersalne. Bo kto powiedział, że twórczością 20-latki nie mogą wzruszać się osoby, które mogłyby być jej starszym rodzeństwem lub nawet rodzicami?pisaliśmy na początku tego roku o Arlo Parks, określając ją najbardziej dojrzałą gwiazdą swojej generacji.

Artystka wydała w tym roku debiutancki album Collapsed in Sunbeams, który został uhonorowany prestiżowym Mercury Prize. Otrzymała też nagrodę w kategorii Breakthrough Artist podczas tegorocznej gali Brit Awards, a już niedługo zagra koncert w Polsce. Porozmawialiśmy z Arlo Parks o zdrowiu psychicznym rozpoznawalnych artystów; o muzyce, przy której dorastała i poczuciu bliskości ze słuchaczami.

Na początku tego roku określiliśmy cię jedną z najbardziej dojrzałych gwiazd pokolenia. Zastanawiam się, skąd bierze się ta dojrzałość u 21-latki?

Sama do końca nie wiem. Dojrzałość to część mojej osobowości. Może wynika z czytania książek i przebywania ze starszymi znajomymi. Albo po prostu: z ciekawości świata i z zainteresowania ludźmi. Rozmowy z osobami z odmiennych środowisk i pochodzących z różnych miejsc dają mi poczucie otwartości i dojrzałości.

Jakie to uczucie, będąc młodą, biseksualną dziewczyną, całkowicie otwierać się przed światem?

Łatwo jest mi być sobą. Czuję, że w moim przypadku nie może być inaczej. W tym sensie otwartość przychodzi mi naturalnie. Zaczęłam od samodzielnego tworzenia muzyki tylko dla siebie i nie mam ochoty tego zmieniać. Muzyka, którą uwielbiam jest otwarta i tworzona przez artystów, którzy nie boją się być sobą. Wydaje mi się, że staram się robić to samo.

Mam wrażenie, że udało ci się osiągnąć coś, czego wielu artystów próbuje, ale często okazuje się to skrajnie sztuczne: łatwo utożsamić się z tobą i twoimi tekstami, szybko pojawia się naturalne poczucie bliskości.

Jeśli chodzi o tworzenie muzyki, rzadko myślę o świecie zewnętrznym – po prostu piszę o rzeczach, których się nauczyłam i przez które przeszłam. A sprawianie, że ludzie czują to samo, to tylko wartość dodana.

Z uwagi na to poczucie bliskości zdarzają ci się sytuacje, w których fani zwracają się do ciebie po radę w trudnych lub po prostu nietypowych momentach w ich życiu?

Pewnie. Czasami fani zadają mi pytania lub proszą o radę i myślę, że w większości sytuacji najlepiej skierować ich po pomoc. Bo o ile mogą mieć to poczucie bliskości, o którym mówisz, tak naprawdę są zupełnie obcymi ludźmi, więc staram się nie wygłaszać kazań ani nie mówić nikomu, co ma robić, wolę skierować ich w odpowiednią stronę, gdzie mogą znaleźć wsparcie.

Ale nie chcesz być nazywana głosem pokolenia. Z czego to wynika?

Po prostu czuję, że pokolenie składa się z milionów ludzi i każdy ma swoją odmienną przeszłość, sposób patrzenia na świat, zainteresowania czy cele. Czuję, że jestem jedynie jego częścią, która piszę o tym, co widzi, a ludzie mogą się do tego odnieść.

Arlo_Parks
fot. Alex Kurunis

Myślisz, że jesteśmy Super Sad Generation?

Napisałam tę piosenkę o bardzo konkretnej grupie przyjaciół w jeden bardzo konkretny wieczór. I czuję, że chociaż nasze pokolenie boryka się z wieloma problemami, jest w nim dużo nadziei i ambicji. Młodzi ludzie robią niesamowite rzeczy, przesuwają granice.

Wiem, że to prawdopodobnie jedno z najczęstszych pytań, które jest ci zadawane, ale powiedz, jak to się wszystko zaczęło?

Już jako kilkulatka zaczęłam pisać opowiadania fantasy – smoki i tak dalej. W tamtym czasie interesowało mnie tworzenie odrębnych światów za pomocą słów. Potem ciągnęło mnie w stronę poezji, nieco później wzięłam gitarę i zaczęłam chodzić na lekcje muzyki, a gdy miałam czternaście czy piętnaście lat do tego doszła jeszcze nauka robienia bitów. To była stopniowa podróż.

Kiedy nastąpił ten moment, w którym zdałaś sobie sprawę, że nie chcesz już pisać fikcyjnych historii? Że powinny one dotyczyć tego, przez co przechodzisz.

Szczerze mówiąc zawsze robiłam jedno i drugie, bo pisałam pamiętniki, gdzie opisywałam, przez co przechodziłam, a potem wracałam do opowiadań. Jako nastolatka zaczęłam to łączyć: podchodzić do pisania bardziej przez pryzmat własnych doświadczeń i opowiadać o tym w bardziej poetycki czy narracyjny sposób.

Nadal planujesz wydać swoje opowiadania?

Chciałbym w pewnym momencie mojego życia napisać książkę, ale może nie teraz.

Niektóre z twoich tekstów dotyczą twoich szkolnych doświadczeń. Jak wspominasz te lata z tego miejsca w swoim życiu, z którego jesteś teraz?

Dużo nauki, rozwoju, błędów, spotykania ludzi, którzy nadal są moimi bliskimi przyjaciółmi. No i szkoła – to jedna z rzeczy, która łączy nas wszystkich. Były wspaniałe momenty, bywały też te mniej fajne, ale to była część mojego życia.

ARLO PARKS
fot. Alex Kurunis

Czy jest coś, co chciałabyś powiedzieć młodszej sobie?

Chyba byłoby to po prostu: bądź sobą, bo nie musisz być nikim innym ani starać się być fajny. A jeśli chodzi o muzykę, przygotuj się na sporo ciężkiej pracy i wiele wyrzeczeń, ale twoje marzenia w końcu się spełnią.

Zastanawiam się, kogo słuchałaś w dzieciństwie, na czyjej muzyce dorastałaś?

Kiedy byłam młodsza, moja mama puszczała mi między innymi takich artystów jak: Prince, Whitney Houston, Diana Ross. Mój tata słuchał z kolei dużo jazzu, a ja bardzo interesowałam się muzyką indie – przede wszystkim Arctic Monkeys, Elliott Smith, Joni Mitchell. Mój gust zmienił się z biegiem czasu.

W jednym z wywiadów przyznałaś, że chciałabyś, aby przemysł muzyczny zapewniał artystom lepsze wsparcie w temacie zdrowia psychicznego. Świetny pomysł, ale myślisz, że to możliwe w dobie social mediów i ciągłego komentowania wszystkiego?

Tak, chodzi mi przede wszystkim o tym, żeby dać ludziom środki czy wsparcie. Często te osoby nie wiedzą, co robić, gdy ktoś nagrywa cię w restauracji albo kiedy doświadczasz dziwnego spotkania z fanem, czy mierzysz się z hejtem w internecie. Są rzeczy, z którymi artyści są pozostawieni sami sobie i muszą sobie radzić. Oczywiście, social media są przydatnym narzędziem, ale mają też negatywne aspekty. Warto wesprzeć artystów w mierzeniu się z popularnością.

Nagrywałaś swój album w czasie lockdownu, kiedy niemalże jedyną rzeczą, na której mogliśmy polegać, aby pozostać w kontakcie ze światem zewnętrznym był telefon i social media. Nie miałaś problemów z kreatywnością?

Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że podczas chaosu wokół mnie czy nietypowego dla mnie czasu, zawsze zaczynam tworzyć muzykę, bo tu czuję się bezpiecznie i odnajduję w trudnych czasach. Wówczas sporo pisałam o doświadczeniach z przeszłości. W moim przypadku chodziło po prostu o odszukanie inspiracji – dużo czytałam, oglądałam filmy, rozmawiałam przez telefon z przyjaciółmi. Kreatywne aktywności ułatwiają mi tworzenie.

Arlo Parks
fot. Charlie Cummings

Rok 2020 był dla ciebie prawdziwym przełomem. Jakie masz plany na ten rok?

Po prostu dużo koncertowania – duuuuużo koncertowania, pisania i zwiedzania świata.

Czy to oznacza, że szykujesz kolejny album?

Póki co, staram się pisać muzykę bez presji.

A już niebawem – 19 listopada – Arlo Parks zagra jedyny koncert w Polsce. Gdzie? W warszawskim klubie Niebo.

Podziel się lub zapisz
Najmłodszy członek niuansowej ekipy. Pisze o modzie i serialach, ale nie stroni też od zagranicznego rapu.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.