Historia internetu dzieje się na naszych oczach: 10 lat temu pojawił się kultowy filmik „Ale urwał!”

Zobacz również:6ix9ine i Nicki Minaj pobili hip-hopowy rekord największej liczby wyświetleń w 24 godziny
urwal.png

Jeśli o czymś z odmętów dawnego YouTube'a możemy powiedzieć klasyka gatunku, to o tym w pierwszej kolejności!

Dekada w internecie to jak wieczność. Pomyślcie tylko: w 2010 roku nikt nie słyszał jeszcze o Quebonafide i Taco Hemingwayu, Instagram dopiero raczkował, a Snapchata, obecnie już niemal martwego, nawet nie było. Ba, dość powiedzieć, że aż cztery lata później jakiś gość kupił sobie płytę 50 Centa, płacąc za nią bitcoinem.

Słowem: prehistoria. Na początku wspomnianego roku pojawił się też nagrywany tosterem filmik, który był jednym z ostatnich akordów polskiej śnieżnej zimy i pozwolił nam żyć życiem zastępczym. To wtedy w sieci, która nie była u nas jeszcze rozwiniętym do granic możliwości social mediowym organizmem, ukazało się Ale urwał!

Chociaż od tamtej wrzuty minęła dekada, nie musimy niczego tłumaczyć. W końcu niemal z godziny na godzinę zataczała coraz szersze kręgi, a zawarte w niej powiedzonka z automatu weszły do języka codziennego.

Ciekawsze jest za to oddziaływanie tego mema w rzeczywistości czysto materialnej – saneczkowy karambol, komentowany przez mieszkańców Szczecina, podobno sprawił, że niemal natychmiast ten fragment ulicy Kusocińskiego stał się najczęściej i najszybciej ogarnianym w trakcie złych warunków pogodowych w mieście. Da się? Da się!

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.