Mamy trailer i datę premiery nowego Narcos: Mexico!

Zobacz również:Adam Sandler, Kevin Garnett, The Weeknd i... świetne recenzje. Na ten netflixowy film czekamy jak źli
pjimage-49.jpg

Niech koniec wakacji nie powstrzyma was przed planowaniem dalszych podróży – nawet, jeśli mają one przebiec tylko na poziomie mentalnym. Jeszcze w tym roku Netflix przeniesie nas z Kolumbii ponad trzy tysiące kilometrów na północny zachód, gdzie spotkamy się z meksykańskim kartelem.

Jak zapowiadał Netflix przy pierwszym ogłoszeniu spin-offu serialu o Escobarze, Narcos: Mexico pokaże początki współczesnej wojny narkotykowej, powracając do jej meksykańskich korzeni, gdy światek przemytu opierał się na luźnej i niezorganizowanej współpracy poszczególnych plantatorów i handlarzy. Będziemy świadkami narodzin potęgi kartelu z Guadalajary. Lata osiemdziesiąte, Félix Gallardo (Diego Luna) obejmuje przywództwo, jednoczy przemytników i buduje imperium. Agent DEA Kiki Camarena (Michael Peña) razem z żoną i synem przeprowadza się z Kalifornii do Guadalajary, gdzie szybko przekonuje się, że nowy przydział będzie dużo bardziej wymagający, niż można było przypuszczać. Kiki gromadzi informacje o Féliksie, coraz bardziej angażując się w swoją misję, gdy nagły i tragiczny w skutkach rozwój wydarzeń na lata zmienia realia handlu narkotykami i bieg wojny z tym nielegalnym procederem.

Nowe miejsca, nowa obsada, nowy wymiar brutalności. Jak się okazuje, z budowaniem nowego imperium narkotykowego będziemy mieli do czynienia jeszcze przed początkiem zimy. Narcos: Mexico wyląduje na Netflixie już 16 listopada, a my tą wiadomość przyjmujemy bez pociągania nosem. Jak zawsze liczymy na trzymającą w napięciu akcję i nie do końca kulturalnego wzbogacenia naszej znajomości hiszpańskiego. Vamos!

Podziel się lub zapisz
Redakcja newonce
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.