Może i Kanye wrzuca na Twittera film z własnej toalety, ale przy okazji mówi coś bardzo ważnego

Zobacz również:Steez wraca z Audiencją do newonce.radio! My wybieramy nasze ulubione sample w trackach PRO8L3M-u
48th Annual Grammy Awards - Press Room
Kevin Winter/Getty Images

Co więcej, do jego apelu dołączają się kolejni muzycy. A w tle mocz oddawany na statuetkę Grammy, czyli kolejny dzień z życia Kanye Westa.

Highlightem wczorajszego wieczoru stał się krótki filmik, na którym najbardziej pożądana w przemyśle muzycznym nagroda wylądowała w sedesie, a Yeezy oddawał na nią mocz. Pisaliśmy już kiedyś, że Kanyemu warto dać spokój – i cały czas tego się trzymamy. Jego choroba często bierze górę nad tak zwanym zdrowym rozsądkiem, ale we wczorajszym rancie na Twitterze jest coś ważnego.

Kanye wziął bowiem na celownik temat niesprawiedliwych kontraktów z wytwórniami płytowymi. I postanowił… opublikować każdą stronę swojej umowy z Universal Music.

Jeśli myśleliście, że muzycy pławią się w luksusach za każdym razem, gdy wydadzą album, to się myliliście. Jak informowało niegdyś Consequence Of Sound, w 2017 roku przemysł muzyczny zarobił 43 miliardy dolarów. Ile z tej kwoty dostali ludzie, bez których biznes by nie istniał? Zaledwie 12%, czyli trochę ponad 5 miliardów. Sytuacja i tak poprawiła się od 2000 roku, kiedy to artyści otrzymali tylko 7% dochodów.

Podpisując kontrakt z wytwórnią, artysta zobowiązuje się do tworzenia albumów, w większości przypadków zrzekając się tzw. masterów – czyli de facto praw do wykorzystywania i dystrybucji utworów. Po śmierci artysty, prawa mogą zostać nadal przy labelu. I wtedy wchodzi Kanye.

West domagał się wczoraj na Twitterze weryfikacji i zrewidowania kontraktów… wszystkich artystów. Pisał też, że chciałby, aby to jego dzieci były właścicielami jego masterów. Przekonywał też, że nie spocznie, dopóki sytuacja się nie zmieni. Najpierw na celownik wziął Universal, ale zapowiedział też, że weźmie się za Sony.

Do protestu Kanyego dołączyli się też inni artyści. Chociażby producent Hit-Boy:

Czy Kenny Beats:

Swoje pięć groszy do dyskusji dorzucili też Sevdaliza, Trippie Redd, Marshmello i NLE Choppa. Czy rant Kanye będzie w stanie cokolwiek zmienić? Z tyłu głowy należy mieć bardzo prozaiczny fakt: wytwórnie muzyczne, pomimo wielu błędów i jawnych nadużyć, również muszą jakoś zarabiać. Po drodze od pomysłu artysty do wylądowania na Spotify jest masa ludzi, którzy także muszą z czegoś żyć. Sprawa jest zatem skomplikowana, ale na pewno nie bez wyjścia.

W tym momencie konto Kanye'ego na Twitterze jest najprawdopodobniej zablokowane – o takiej sytuacji informował Westside Gunn. Dostęp odzyska zapewne dopiero dziś wieczorem.

Podziel się lub zapisz
Redakcja newonce
🤟