To koniec wypraw do autobusu z filmu Into The Wild. Władze Alaski usunęły go ze względów bezpieczeństwa

intothewild.jpg

Wszyscy, którzy planowali podróż śladami Christophera McCandlessa poczują się pewnie mocno zawiedzeni, ale to bardzo rozsądna decyzja.

Od paru tygodni znów możemy wychodzić z domu, ale co nam szkodzi wspomnieć o tekście, w którym pisaliśmy dla was o filmach poruszających temat izolacji społecznej. Znalazło się w nim oczywiście także Into The Wild, bo to już klasyka eskapizmu z przygodowym zacięciem.

Wspominaliśmy, że strażnicy na Alasce mają przez fanów tej produkcji pełne ręce roboty. Śmiałków, którzy decydują się na niebezpieczną wyprawę nie brakuje, a Świętym Graalem pozostaje znalezienie charakterystycznego zielonego autobusu, który wsiąkł w popkulturę. Efekt jest łatwy do przewidzenia – co roku sporo osób musi być wyciąganych z opałów, które sami na siebie sprowadzili, a to generuje koszty.

Ten punkt wycieczki stał się jednak nieaktualny. Corri Feige, komisarz Alaski ds. zasobów naturalnych, powiedziała mediom, że przez wzgląd na bezpieczeństwo publiczne helikopter zabrał pojazd z pierwotnej lokalizacji i umieścił go w nieznanym miejscu.

Na razie nie wiadomo, gdzie będzie można zobaczyć ten symbol ucieczki i życia poza społeczeństwem. Reakcja oficjeli wskazuje jednak na to, iż na pewno nie w trudno dostępnym miejscu, do którego przedarcie się może kosztować życie lub nawet zdrowie. Będzie spokojniej.

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz