Widzieliście „Cruellę”? Druga część już w przygotowaniu

Cruella.jpg

Rewolucyjny powrót Disneya do 101 dalmatyńczyków zarobił na całym świecie już prawie 50 milionów dolarów. Jeśli doda się do tego entuzjastyczne opinie krytyków, nie powinna dziwić decyzja wytwórni o nakręceniu sequelu. Chociaż tempo jest zawrotne - oficjalny komunikat pojawił się zaledwie tydzień po premierze.

Jak informują zagraniczne media - Cruella powróci z reżyserem Craigiem Gillespie i scenarzystą Tonym McNamarą za sterami. Nie jest jeszcze jasne co z Emmą Stone, ale wydaje się niemożliwe, żeby produkcja mogła ruszyć bez niej. Przedstawiciel studia uzasadnia szybkie podejście do kolejnej części świetnymi osiągami filmu w kinach i na Disney Plus. Zwraca też uwagę na 97-procentową ocenę z Rotten Tomatoes. Bez większej kontrowersji można chyba zresztą zaryzykować stwierdzenie, że to najlepszy aktorski film Disneya od... sami-nie-wiemy-kiedy.

Cruella okazała się sukcesem także w Polsce. Podczas weekendu otwarcia zobaczyło ją u nas blisko 40 tysięcy osób. Na poziomie frekwencyjnym zostawiła daleko w tyle całą konkurencję. Za nią uplasowała się Druga połowa (25 246).

- Pojawia się w tym filmie scena, gdzie główna bohaterka - jeszcze w przededniu diabolicznej przemiany - farbuje włosy na poddaszu londyńskiej kamienicy. I Emma Stone łudząco przypomina w tym Joaquina Phoenixa w roli Arthura Flecka u Todda Phillipsa. Ale żeby w pełni oddać wywrotowość Cruelli, trzeba by w analogiach cofnąć się dalej w przeszłość kinowego uniwersum DC. Bo Craig Gillespie obszedł się z disneyowską mitologią prawie jak Christopher Nolan z Batmanem - zachwycał się na naszych łamach Marek Fall. Jego recenzję znajdziecie tutaj.

Najważniejsze wiadomo. Pozostaje czekać na szczegóły. W tym - na datę premiery.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.