Więcej rapu, kobiet i Afroamerykanów. Rewolucja na liście 500 najlepszych płyt w historii według Rolling Stone'a

kendrickgl.jpg

Można dyskutować, ale naszym zdaniem trudno o lepiej ułożony kanon muzyki rozrywkowej. Jeśli nie wiecie, od czego zacząć przygodę z poznawaniem klasyków - zacznijcie od listy Rolling Stone'a.

Pierwsza odsłona słynnego zestawienia miała miejsce w 2003 roku, a lista została wydana także w wersji papierowej. W głosowaniu udział wzięło 273 krytyków, muzyków i ważnych osób z branży. Pierwsza dycha wyglądała tak:

1. The Beatles - Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band

2. Beach Boys - Pet Sounds

3. The Beatles - Revolver

4. Bob Dylan - Highway 61 Revisited

5. The Beatles - Rubber Soul

6. Marvin Gaye - What's Going On?

7. The Rolling Stones - Exile On Main Street

8. The Clash - London Calling

9. Bob Dylan - Blonde On Blonde

10. The Beatles - The Beatles

W 2012 ukazała się kolejna odsłona listy, do której dodano nowsze albumy, ale bez mieszania w czołówce. Tymczasem wczoraj szacowny magazyn opublikował kolejną edycję zestawienia. Tym razem zmiany są ogromne. Zobaczcie pierwszą 10-tkę:

1. Marvin Gaye - What's Going On?

2. Beach Boys - Pet Sounds

3. Joni Mitchell - Blue

4. Stevie Wonder - Songs In The Key Of Life

5. The Beatles - Abbey Road

6. Nirvana - Nevermind

7. Fleetwood Mac - Rumours

8. Prince and The Revolution - Purple Rain

9. Bob Dylan - Blood On The Tracks

10. Lauryn Hill - The Miseducation of Lauryn Hill

Rewolucja jest ogromna. Wystarczy wspomnieć, że w pierwszej 50-tce aż roi się od albumów hip-hopowych; jest Kendrick Lamar, jest Jay-Z czy Kanye West, który w całym zestawieniu pojawił się aż sześciokrotnie - więcej płyt mają w nim tylko The Beatles i Bob Dylan. Na pewno czołówka jest mniej geriatryczna, bardziej zróżnicowana stylistycznie, pojawiają się w niej wreszcie albumy nagrane przez kobiety. Czy to faktycznie kanon kanonów? Tu każdy pewnie ma inną opinię, ale generalnie cała pięćsetka dalej dobrze spełnia swoją edukacyjną rolę.

Zresztą litfingowi uległo całe zestawienie. Wystarczy wspomnieć, że w 500-tce znalazły się ostatnie płyty Lany Del Rey, Billie Eilish czy Harry'ego Stylesa. I bardzo słusznie, bo muzyka jest cały czas żywa, a kanon ulega nieustannym zmianom. W przeciwnym razie mamy jak w Trójkowym Topie Wszechczasów, gdzie na 100 kawałków tylko parę powstało po 2000 roku. Pełne zestawienie Rolling Stone'a znajdziecie tutaj.

Podziel się lub zapisz
Redakcja newonce
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.