Wybraliśmy kilka szczególnie przydatnych gadżetów, których za moment wszyscy będziemy używać

WWW .png

Nie zaszkodzi pomarzyć - zwłaszcza, że się przydadzą. I to bardzo.

Predykcje tego, co też może wydarzyć się w świecie technologii, są tym bardziej fascynujące, im szybciej mogą się spełnić. W tej branży czas naprawdę leci o wiele szybciej niż zazwyczaj. Kiedy niewiele ponad dekadę temu do Polski trafiły smarfony z dotykową klawiaturą, to pierwsi właściciele traktowali je jak kustosz eksponaty - można popatrzeć, ale nie wolno dotykać. Albo laptopy - za czasów stacjonarek dumni posiadacze komputerów przenośnych brali swoje ciężkie jak cegła sprzęty, siadali w widocznym miejscu i pozorując pracę cięli w pasjansa. Teraz mamy chociażby laptopy oparte na platformie Intel® Evo®, stworzone dla ludzi, którzy potrzebują komputerów przystosowanych do szybkiego życia. Procesor Intel® Core™ jedenastej generacji oraz grafika Intel® Iris® Xe? W sam raz do 3 razy szybszej obróbki zdjęć i filmów. Technologia Thunderbolt™ 4? Przesyłka danych o prędkości 40 GB/s (!). Do tego 3 razy szybsza obsługa Internetu dzięki wbudowanej technologii Intel® Wi-Fi 6, wybudzanie w czasie krótszym niż sekunda i czas reakcji krótszy o 40% w porównaniu z dwuletnim laptopem i elegancki design.

Jakby tak sobie zestawić to ze sprzętem sprzed lat i ściąganiem jednej piosenki na kwadrans... No, robi wrażenie. Czy za kilkanaście lat na te rzeczy też będziemy patrzeć jak na przedmioty dostępne ot tak?

Zaawansowany tłumacz mowy w czasie rzeczywistym

W wersjach prostych takie aplikacje są już dostępne. I wiadomo, że przydają się jak np. zepsuje nam się za granicą samochód albo nie wiemy jak jest w obcym języku dobrze wypieczony. Wiadomo za to, że maszyna nie zastąpi człowieka z bogatym zasobem słów i dopasowaniem ich do konkretnego kontekstu. I tu pojawia się pytanie - kiedy przestaniemy uczyć się języków obcych, bo cały świat będzie de facto posługiwał się wspólną mową poprzez technologię? Bo to, że takie zaawansowane aplikacje powstaną, jest bardziej niż oczywiste.

Beyond Meat
fot. Eduardo Parra/Europa Press via Getty Images

Mięso bez mięsa

Wege to już mniej moda, a bardziej konieczność, zwłaszcza jeśli spojrzeć na to, co dzieje się z naszą planetą - oczywiście, że rok 2020 był najgorętszy w historii Ziemi. Jeśli nie chcemy za parę lat żyć w rzeczywistości rodem z ostatniego Mad Maxa, no to niestety, ale trzeba ograniczyć spożywanie mięsa, którego obróbka zużywa masę wody. Z drugiej strony - jak tu zrezygnować ze smaku szynki albo kurczaka? No właśnie, smaku. Obstawiamy, że w ciągu najbliższych lat kuchnia będzie coraz bardziej należeć do zamienników, które będą wyglądać jak mięso, smakować jak mięso, ale nie będą mięsem. Dla wielu zwykłe kotlety z soczewicy to za mało.

Turystyczne loty w kosmos

Takie potęgi jak Virgin Galactics, Blue Origin czy SpaceX od dawna zapowiadają rychły start masowych turystycznych lotów w kosmos. Albo niżej, powiedzmy na wysokość 100 km, by pobyć w stanie nieważkości, albo jeszcze wyżej. Żyjemy w czasach, w których dotarcie w dowolne miejsce Ziemi jest łatwiejsze niż kiedykolwiek (OK, może akurat nie teraz, ale ta pandemia musi minąć). Dlatego Ziemia to za mało. Poza tym selfie z kosmosu może przebić wszystko z waszego feeda, o ile oczywiście nie odfrunie wam smartfon.

Virgin Galactic Test Flights
fot. Mark Greenberg/Virgin Galactic/Getty Images

Smart tattoos

I to jest jeden z naszych ulubionych gadżetów przyszłości. Zamiast koślawych tribali, dziabanych przez Patryka z klatki obok - elegancki, naklejany na skórę tatuaż, który do tego będzie mierzył wam temperaturę czy wysyłał sygnały do połączonych urządzeń elektronicznych. Technosceptycy załamią ręcę, entuzjaści odwotnie - wystawią je, żeby nakleić na nich smart tatuaże. Motylek? Okładka płyty Taco Hemingwaya? Jakaś łacińska maksyma, nabazgrana dresiarską kursywą? Możliwości będzie mnóstwo.

Tekst powstał przy współpracy z Intel® Evo®

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.