Zrób to sam! Wybraliśmy najlepsze gry planszowe do solowej rozgrywki

Gry.jpg

Planszówki co prawda najlepiej sprawdzają się w grupie, ale są gry, w które można zagrać solo.

Część z nas lubi spędzać długie jesienne wieczory w gronie znajomych - nad stołem, gdzie rozłożone są różne gry planszowe. Ten rynek przeżywa potężny boom i praktycznie w każdej kategorii można znaleźć multum interesujących tytułów. Niezależnie od interesujących mechanik i światów (horrory, fantasy, science fiction, realia historyczne, etc.) - wybór nie stanowi problemu. W cyfrowo przebodźcowanej rzeczywistości - radość z fizycznych artefaktów jest wartością samą w sobie. W sukurs przychodzą zatem producenci rozrywki do samodzielnej obsługi.

Wybierz swoją przygodę

Przez dekady forma gier paragrafowych (wybierz swoją przygodę) miała czas na ewolucję; niezmiennie cieszy jednak w staroszkolnej odsłonie. Na czym to polega? Idziemy przez przygodę (książkę) i dostajemy do podjęcia decyzje, które odsyłają nas w inne miejsca fabuły. Nie jest to może coś szczególnie wydumanego, ale na pewno potrafi wciągnąć.

Niedawno Fox Games wydało dwie klasyczne pozycje z tej kategorii: Dom Pełen Zła i Czarnoksiężnika z Ognistej Góry. Przy obu pracował legendarny projektant Steve Jackson. Mimo zaawansowanego wieku - obie pozycje bronią się znakomicie. Wystarczy ołówek, kostka i wieczór z głowy. Te dwie książko-gry są dość oldschoolowe, ale nie brakuje pionierskich realizacji, m.in. Dziennik 29, stawiający na ciekawe łamigłówki. Niedawno pojawiły się także komiksy paragrafowe. Weźmy Sherlocka Holmesa, który tę klasyczną formułę przenosi w nowy kontekst graficzny. Coraz popularniejsze stają się także karciane escape roomy. Jeśli ktoś lubi tę rozrywkę, łatwo znajdzie namiastkę w domowym zaciszu. Idąc tropem najsłynniejszego detektywa świata, polecamy także Sherlock Holmes: detektyw doradczy. Nie jest to gra paragrafowa, ale coś bardziej rozbudowanego. Ta pozycja ma również wariant inspirowany Mitami Cthulhu. A skoro jesteśmy przy Lovecrafcie - warto wspomnieć o Arkham Horror, Eldritch Horror i drugiej edycji Posiadłości Szaleństwa. Kosmiczny horror smakuje naprawdę dobrze w pojedynkę.

Kostki i garście figurek

Większość tzw. dungeon crawlerów znakomicie sprawdza się solo. To zabawa imponująca wizualnie, dość droga - chociaż absolutnie warta swojej ceny - i raczej wymagające czasowo. W tej kategorii jest w czym wybierać. Gloomhaven to niesamowity przebój; gra, która wciąga nieustannym rozwojem wydarzeń na planszy. Silver Tower ma w pudełku figurki absurdalnie wysokiej jakości i oferuje inspirujące odświeżenie standardowego fantasy. Razem z naszymi bohaterami i bohaterkami krążymy po - wiecznie zmieniającym się, niemal psychodelicznym - labiryncie. Dark Souls rozgrywa się w stylu bliższym logicznym łamigłówkom niż klasycznemu ciachaniu potworów. Każde pomieszczenie - dzięki zaprogramowanemu ruchowi przeciwników - jest jak zagadka do rozwiązania. Imponuje jakość wykonania i intrygująca mechanika walk z bossami.

W związku z nadprodukcją propozycji fantasy - proponujemy również lot w kosmos. W Core Space kontrolujemy bandę najemników, którzy w obliczu inwazji obcych próbują zgarnąć trochę kasy i sprzętu. Tu trzeba zaznaczyć, że ten tytuł od początku projektowano pod jedną osobę. Dynamiczny system kampanii i mistrzowsko zaprojektowana sztuczna inteligencja przeciwników potrafią pochłonąć na długie dni. Nie mówiąc już o tym, że Core Space to jedna z najlepiej wyglądających pozycji na rynku. Podobnie jak Blackstone Fortress, które rozgrywa się w świecie mrocznego Warhammera 40 000. Chociaż tutaj próg wejścia jest wyższy, bo wymagane jest sklejenie figurek. Jeśli szukacie opcji budżetowych, warto sięgnąć po karciane dungeon crawlery. Pierwszy z brzegu? Rewelacyjny Warhammer Quest: The Adventure Card Game.

Ekonomia, głupcze!

Choć sami preferujemy fantazyjne światy, imponujące figurki i garści kostek - nie brakuje gier ekonomicznych, które oferują warianty solowe. Kapitalna Viticulture: Toskania pozwala na przykład zostać władcą - bądź władczynią - winnicy. Terraformacja Marsa nie do końca dotyczy ekonomii, ale jeśli wolicie opanowywać inne planety - zamiast włoskiej ziemi - zdecydowanie polecamy. Wracając do agrokultury - musimy wspomnieć o Polach Arle. To rzecz z kategorii worker placement, gdzie podejmujemy ważne decyzje, dotyczące działań naszych małych robotników. Jeśli mało macie polnych krajobrazów, kierujemy was natomiast w stronę Klanów Kaledonii. Szkocja, XIX wiek, rywalizujące klany, whisky lejące się strumieniami. Niestety - wariant solo nie jest tak atrakcyjny, jak w przypadku innych gier, które wymieniliśmy, ale na brak solidnego funu nie można narzekać. Na koniec zostawiamy prawdziwy klasyk gier ekonomicznych, czyli Agricolę Uwe Rosenberga; planszowe rolnictwo w najlepszym wydaniu, również jednoosobowym.

Podziel się lub zapisz
Dziennikarz, muzyk, producent, DJ. Od lat pisze o muzyce i kulturze, tworzy barwne brzmienia o elektronicznym rodowodzie i sieje opinie niewyparzonym jęzorem. Prowadzi podcast Draka Klimczaka. Bezwstydny nerd, w toksycznym związku z miastem Wrocławiem.