Czy istnieją moralne zwycięstwa? Mieszanka emocji Lecha na tle półfinalisty Ligi Mistrzów

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Villarreal CF v Lech Poznan: Group C - UEFA Europa Conference League
Fot. Ivan Terron/Europa Press via Getty Images

Niby zdobyć trzy bramki na terenie Villarrealu, który jako jedyny w topowych ligach nie stracił jeszcze gola to powód do dumy. Ale raczej piłkarze Johna van den Broma pozostaną z uczuciem niedosytu po tym, jak Francis Coquelin pozbawił ich punktu w ostatnich minutach meczu. Rywalizacja z półfinalistą Ligi Mistrzów na dzień dobry przypominała start z Benfiką w europejskich pucharach – pozytywne emocje, walka i postawienie się, a zarazem brak punktów. Widać, że lechici uczą się Europy, bo choćby nie powtórzyli scenariuszu z Karabachem, ale to cały czas bardziej drużyna momentów w pucharach. Liga Konferencji zaczyna się dla Lecha za tydzień, ale mógł wystartować z miłym bonusem.

Jak traktować takie spotkania? Z jednej strony dawno mistrz Polski nie mierzył się z tak silnym rywalem, świeżym półfinalistą Ligi Mistrzów, mimo że marka nie działa tak mocno na wyobraźnię. Villarreal to klub z prowincji, z 50-tysięcznego miasteczka, do tego przez pół roku grający nie na swoim stadionie, więc nie ma takiego przełożenia na kibicowskie głowy jak choćby wielkie angielskie firmy, które w ostatnich latach pokonywał. Z drugiej strony Unai Emery wystawił całkowite rezerwy na otwarcie Ligi Konferencji, bo w porównaniu z weekendowym spotkaniem wymienił dosłownie jedenastu piłkarzy.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.