„Lofi hip hop radio – beats to relax/study to” cały czas nadaje. To już nie piracka rozgłośnia, a spora firma

Zobacz również:Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, Komorowski, Duda… Jak wyglądały wybory prezydenckie od 1990 roku?
Lofi Girl
Lofi Girl

Postinternetowa dynamika życia sprawia, że w natłoku wszelkich bodźców ciężko jest odetchnąć. Ale jest w necie miejsce, do którego ludzie przychodzą, by móc się skupić i robić ważne rzeczy.

Szok i niedowierzenia, dziewczynka z grafiki przestała się uczyć! Poważnie:

To dobry moment, żeby jeszcze raz przyjrzeć się fenomenowi kanału, dzięki któremu każdy kojarzy jej twarz.

O nie, znowu trzeba coś zrobić w skupieniu. Odpalam edytor tekstu. Ale mnogość kart w przeglądarce nie pomaga na skoncentrowaniu się na danym temacie. Odpowiedni soundtrack może jednak dużo zmienić w kwestii podejścia do danego zadania. I taką rolę pełni właśnie lofi hip hop radio – beats to relax/study to – youtube’owy kanał, który przez ostatnie lata stał się czymś o wiele więcej. Stanowi oazę slow life’u na pustyni akceleracji, która zmusza do ciągłego przyjmowania bodźców i trawienia informacji.

Narysowana w mangowej stylistyce dziewczyna z słuchawkami na głowie skrobie coś na kartkach notatnika, a jej kot z perspektywy parapetu obserwuje miejską panoramę. Towarzyszy jej rozmarzony akompaniament, którego tempo rzadko przewyższa 90 BPM. Syntezatorowe plamy, liryczne pianino, leniwy bas, smyki stworzone za pomocą MIDI – lofi hip hop radio 24 godziny na dobę stara się produkować audialną idyllę, która pomoże zagubionym we współczesności zetkom i milenialsom ogarnąć to, co mają do ogarnięcia. I to faktycznie się dzieje. W internecie łatwo znaleźć podziękowania za setki napisanych artykułów oraz ukończone prace zaliczeniowe, które powstawały w towarzystwie miękkich dźwięków pochodzących z alternatywnego wymiaru, w którym wszystko jest czilowe i powolne.

Kanał pierwotnie nazwany ChilledCow (a teraz znany jako Lofi Girl – pod tym pseudonimem funkcjonuje także protagonistka, której żmudną pracę można obserwować pod tym samym linkiem o każdej porze dnia i nocy) założył Francuz Dimitri. W lutym 2017 roku Dimitri odpalił za pośrednictwem YouTube pirackie radio, które specjalizowało się relaksacyjnej, ale równocześnie współczesnej stylistycznie muzyce. Przez pierwsze kilka miesięcy muzyce wizualną stronę streamu stanowiła zapętlona scena, w której Shimizu – główna bohaterka wyprodukowanego przez Studio Ghibli Szeptu serca – pilnie się uczy. Po pół roku wideo zostało jednak czasowo zdjęte z powodu oczywistego konfliktu z prawami autorskimi należącymi do giganta animacji.

Dimitri nie poddał się jednak i zdobywający popularność projekt postanowił opatrzyć nową animacją. Na open call odpowiedział m.in. pochodzący z Kolumbii Juan Pablo Machado, który stworzył ikoniczną już w tej chwili scenkę opisaną na początku tego artykułu. Dimitri chciał trzymać się estetyki Hayao Miyazakiego i Studia Ghibli, a Juan wysłał mu kilka szkiców z propozycjami. Lofi Girl przez chwilę nawet wylegiwała się na łóżku, ale ostatecznie zdecydowano odtworzyć się pozycję Shimizu z Szeptu serca. Od tego czasu, przez cały 2018 rok, lofi hip hop radio infekowało kolejne osoby, dla których youtube’owa rozgłośnia stała się obowiązkowym elementem wykonywania rutynowych obowiązków. W 2020 roku z nieznanych przyczyn, zapewne związanych ze zwykłą pomyłką, kanał został chwilowo zawieszony. A to z kolei oznaczało przerwę w nadawaniu po ponad 13 tysiącach godzin, co w tamtym momencie stanowiło jeden z rekordowych wyników ciągłej transmisji na całej platformie.

Dimitri akumulował kolejne tracki uzyskując pozwolenia na wykorzystanie (oferując w zamian bardzo dobrą metodę promocji) od niezależnych beatmakerów i beatmakerek. W tej chwili Lofi Girl to nie tylko radio, ale i prężnie rozwijająca się indiewytwórnia muzyczna, która ma w swoim katalogu dziesiątki podopiecznych rozszerzających bezustannie granice gatunku. Cały czas trwa także rekrutacja i każdy może wysłać Dimitriemu własne utwory. Dźwiękowa estetyka to jednak tylko połowa tego fenomenu. Lofi Girl jest też hubem dla ilustratorek i ilustratorów zainspirowanych intymnym i rozmarzonym klimatem bazowej animacji zdobiącej kanał wytwórni. Na stronie brandu można też kupić najróżniejszej maści merch – od ubrań, przez akcesoria, po autorskie ilustracje. Podobnie jak poszczególne tracki i albumy powiązanych z rozgłośnią muzyków.

Ale społeczność zgromadzona wokół Lofi Girl to nie tylko klienci i klientki, którzy połknęli haczyk przez niekończącą się transmisję oferującą portal do spokojniejszego świata. To także osoby angażujące się w open calle i konkursy literackie wykorzystujące główne motywy estetyczne i symboliczne Lofi Girl. Youtube’owy shoutbox stacji nie cichnie ani na minutę, a kilkadziesiąt tysiący stale słuchających osób przerywa rozwoje aktywności, by sprawdzić co słychać u innych – zainfekowanych estetyką lofi – przybyszów i przybyszek z całego świata. Ta wieża babel jest jednak radosna i serdeczna i chętnie oddaje dobrą energię, którą otrzymuje od kilku lat z potoku miękkich dźwięków.

Społeczność ta zaciśnieła swoje więzy zwłaszcza w czasie szczytu pandemii COVID-19 i powiązanego z nim lockdownu. Sophia Atkinson z Dazed Digital pokusiła się nawet o tezę, że Lofi Girl jest wzorem do naśladowania w kwestii utrzymywania dystansu społecznego. Krystalicznie czyste zdaje się, że anime-dziewczyna zawsze operowała w postpandemicznej rzeczywistości – pisała Atkinson.

Dopisywanie ideologicznych i antropologicznych narracji do działań stacji, która przekształciła się w niezależną wytwórnię muzyczną to jednak tylko jedna strona medalu. Cały fenomenem stał się na tyle memiczny i rozpoznawalny, a przy okazji stał się rzadkim przypadkiem zjawiska budzącego niemal jedynie pozytywne skojarzenia, że stał się także oczywistym narzędziem do monetyzacji. W listopadzie 2020 roku Warcraft – czyli jedna z najpotężniejszych marek w sektorze gier RPG – podzielił się własną odpowiedzią na radio. Miejsce Lofi Girl zajął jednak demoniczny szkielet wypisujący coś tajemniczo hieratycznymi znakami na kawałku papirusa. Krok dalej poszedł Disney, który w marcu tego roku opublikował cały, sygnowany podobizną Myszki Minnie, album składający się z lofi reinterpretacji klasycznych utworów ze swoich najsłynniejszych animowanych filmów. Nie trzeba chyba też wspominać o setkach podobnych kanałów, które serfują na relaksacyjnym trendzie i starają się monetyzować go za wszelką cenę.

Lofi Girl nigdy zapewne nie stanie się medialną korporacją. Rozwój pirackiej inicjatywy zachęcającej do mentalnego odpoczynku w dobie przesytu pokazuje jednak tendencje młodych konsumentek i konsumentów. Jurek Owsiak zawsze zapowiada, że WOŚP będzie grać do końca świata i o jeden dzień dłużej. Życzmy sobie, żeby lofi hip hop radio – beats to relax/study to przebiło ten wynik.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
W muzycznym świecie szuka ciekawych dźwięków, ale też wyróżniających się idei – niezależnie od gatunku. Bo najważniejszy jest dla niego ludzki aspekt sztuki. Zajmuje się także kulturą internetu i zajawkami, które można określić jako nerdowskie. Wcześniej jego teksty publikowały m.in. „Aktivist”, „K Mag”, Poptown czy „Art & Business”.
Komentarze 0