Manchester krainą rozpusty. 7 klubów z najgorszym saldem transferowym i potężnymi wydatkami

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Liverpool F.C. - Manchester United
fot. MB Media

Nikt nie wydał w ostatniej dekadzie na transfery tyle co Manchester City, ale nie można powiedzieć, że te pieniądze zostały przepuszczone, skoro zagwarantowały absolutną dominację w Premier League. Dla porównania: wydatki Liverpoolu też przekroczyły miliard, ale w tym samym czasie The Reds sprzedali graczy za ponad 700 milionów euro, więc starali się bilansować koszty. W tym zestawieniu sprawdzimy, kto najwięcej wydawał, a przy tym niekoniecznie zarabiał. I kogo można nazwać najgorzej zarządzanym klubem spośród tych najbogatszych oraz inwestujących największe środki.

Aż dziesięć klubów w ostatnich dziesięciu latach zainwestowały ponad miliard euro w transfery, przy czym taki Juventus czy Chelsea również zainkasowały w tym czasie miliard na sprzedaży graczy. Gigantyczne wydatki nie są problemem, kiedy wpływy również wyglądają sensownie albo przynajmniej przekładają się na sukces sportowy. Bardziej chcieliśmy sprawdzić, kto rozrzuca pieniądze na lewo i prawo bez pomysłu albo totalnie przestrzelił z inwestycjami. Bo nie brakuje drużyn, które najbardziej rozpychają się na rynku transferowym, a przy tym ich gabloty święcą pustkami. Nie każdy jest jak Benfika czy Porto beneficjentem rynku. Oto kluby o najgorszym saldzie transferowym od sezonu 2013/14 aż do dzisiaj.

1
MANCHESTER UNITED: -1082 mln euro
Manchester United - Liverpool
fot. Xinhua

To jedyny klub, który w ostatniej dekadzie jest ponad miliard euro na minusie w saldzie transferowym. I to śmiało uprawnia do nazywania ich najgorzej zarządzaną topową marką w futbolu, bo tak horrendalne wydatki absolutnie nie przełożyły się na późniejsze sukcesy. Ostatnie mistrzostwo Anglii to sezon 2012/13, a później przyszło dziesięć lat rozczarowań. Krajowe puchary raczej nikogo nie satysfakcjonowały przy takiej skali wydatków. Najwięcej kosztowali Paul Pogba, Harry Maguire, Jadon Sancho, Romelu Lukaku, Angel Di Maria czy ostatnio Casemiro kupiony za ponad 70 mln euro. Tylko na nich Manchester wydał pół miliarda euro, ale najbardziej klub zrujnowały tańsze, lecz nadal przepłacone masowe transfery. Dzisiaj Erik ten Hag próbuje pozbierać najbardziej chaotyczny twór wśród wielkich marek.

Wydatki: 1500 mln euro

Wpływy: 413 mln euro

2
MANCHESTER CITY: -928 mln euro
Erling Haalad - Manchester City
Fot. Tom Flathers/Manchester City FC via Getty Images

Widzimy, że nikt nie bawi się na rynku transferowym tak jak kluby z Manchesteru, lecz w tej niebieskiej części oglądamy zdecydowanie więcej planu i rozsądku, a ponadto inwestycje przekładają się na konkretne sukcesy. Nie dały co prawda Ligi Mistrzów, ale dały dominację na Wyspach Brytyjskich, bo jak inaczej nazwać sześć mistrzostw w Anglii przez dziesięć lat. Pep Guardiola inwestował potężne pieniądze w piłkarzy, ale przynajmniej przyniosło im to status najsilniejszej drużyny Premier League. Nie zmienia to faktu, że w Manchesterze powstała zabawka do wydatków. Ponad 60 mln euro kosztowali Jack Grealish, Kevin De Bruyne, Ruben Dias, Riyad Mahrez, Joao Cancelo, Aymeric Laporte, Raheem Sterling, Rodri czy Erling Haaland. Obywatele płacą potężnie, ale przynajmniej wygrywają.

Wydatki: 1620 mln euro

Wpływy: 694 mln euro

3
PARIS SAINT-GERMAIN: -804 mln euro
Kylian Mbappe - PSG. Paris Saint-Germain
Fot. Aurelien Meunier/PSG via Getty Images

Paryż bardziej poraża płaconymi pensjami niż samymi kwotami odstępnego, przynajmniej w ostatnich latach tam ustanawiali absolutne rekordy. To jednak kolejny klub, który zapłacił fortunę za zdominowanie krajowego podwórka i wywindowanie marki marketingowo poprzez zatrudnienie medialnych gwiazd. PSG bawi się poza wszelkimi regułami Finansowego Fair Play. Ostatnia dekada to siedem mistrzostw Francji, ale cały czas brakuje im triumfu w Europie. Dotarli już do finału oraz półfinału Ligi Mistrzów, ale nie zostali numerem jeden. W ich przypadku najwięcej kosztowali Neymar (najdroższy transfer świata) oraz Kylian Mbappe, któremu oddali całe królestwo za przedłużenie kontraktu. Wielkimi wydatkami byli również Achraf Hakimi, a wcześniej Edinson Cavani i Angel Di Maria. Teraz zmienili taktykę i jeśli wykładają 40 mln euro, to za graczy pokroju Vitinhi. To ma być nowy Paryż autorstwa Christophe’a Galtiera & Luisa Camposa.

Wydatki: 1290 mln euro

Wpływy: 484 mln euro

4
ARSENAL: -735 mln euro
Gabriel Jesus - Arsenal
Fot. Stuart MacFarlane/Arsenal FC via Getty Images

Skala inwestycji Arsenalu również nie przyniosła efektów, skoro na mistrzostwo czekają od 2004 roku, a wygrane FA Cup albo finał Ligi Europy również nie są szczytem marzeń. Londyńczycy też mylili się latami, byli zagubieni, przestrzelali z pomysłami, chociaż teraz wszystko wydaje się wychodzić na prostą. Projekt Mikela Artety pełen młodych, perspektywicznych, jakościowych graczy ma ręce i nogi. Niemniej będąc sprawiedliwym – to póki co ponad miliard euro wydane na zupełny brak sukcesów. Zwykle to napastnicy pochłaniali lwią część budżetu, bo Nicolas Pepe kosztował 80 mln euro, Pierre-Emerick Aubameyang 63 mln, Alexandre Lacazette 53 mln euro, a najnowsza gwiazda Gabriel Jesus 52 mln euro. Jedną z większych inwestycji w historii Arsenalu było również kupno Bena White’a za prawie 60 mln euro.

Wydatki: 1090 mln euro

Wpływy: 351 mln euro

5
BARCELONA: -637 mln euro
Robert Lewandowski - Barcelona
Fot. Michael Reaves/Getty Images

Tu mamy kolejny przykład nietrafionego i szalonego zarządzania, bo Katalończycy do dzisiaj liżą rany, a efektem fatalnej polityki transferowej oraz kadrowej było wyprzedanie części aktywów klubu w ramach słynnych już dźwigni finansowych. Głównie era Josepa Marii Bartomeu doprowadziła klub na dno i do beznadziejnych kosztów, które nie bilansowały się z przychodami. Barcelona to ścisła czołówka wydatków i szaleństw na rynku transferowym – niech najlepiej świadczą o tym sprowadzenie Ousmane’a Dembélé za 140 mln, Philippe Coutinho za 135 czy Antoine’a Griezmanna za 120 mln. Ostatniej dwójki na Camp Nou już nie ma. Dembele rzutem na taśmę przedłużył umowę, a Katalończycy próbują wypchnąć z klubu Frenkiego de Jonga, który kosztował 86 milionów. Tego lata znów zostali królami wydatków, ale czy to przełoży się na sukcesy? Grają va banque. W ostatniej dekadzie przyniosło im to jedną Ligę Mistrzów, a także cztery mistrzostwa Hiszpanii i pięć Pucharów Króla, które często są traktowane jako trofeum pocieszenia.

Wydatki: 1600 mln euro

Wpływy: 959 mln euro

6
MILAN: -516 mln euro
AC Milan - Serie A
Fot. Chris Ricco/Getty Images

Mediolańczycy nie inwestowali aż tak mocno jak ich sąsiedzi z tego rankingu, ale zarazem rzadko kiedy trafiali z transferami, a do tego nie zarabiali na graczach. Lata przeciętności uznanej marki sprawiły, że popularnym zwrotem stała się „milanizacja” jako synonim szarości i upadku. Dopiero ostatnie lata są światłem w tunelu, w końcu mówimy o aktualnym mistrzu Italii, który podniósł się po zmianie strategii i znaczącym odmłodzeniu drużyny. Milan potrafił jednak płacić sporo za piłkarzy, którzy nie osiedli w klubie na dłużej, czego najlepszym przykładem jest Krzysztof Piątek kosztujący ich 35 milionów euro. Swoje strzelił, ale świetności nie przywrócił. Klub z Mediolanu najwięcej płacił za Leonardo Bonucciego, Lucasa Paquetę, Andre Silvę, Mattię Caldarę czy Carlosa Bakkę. Ostatnie dziesięć lat było jednak bardzo trudne i największy moment radości przeżyli przed chwilą po świętowaniu scudetto. Poza tym mogli sobie dopisać tylko jeden Superpuchar. Milan, tak jak Barcelona, raczej stał się definicją nieudolnego prowadzenia klubu przez większość tego czasu.


Wydatki: 847 mln euro

Wpływy: 330 mln euro

7

CHELSEA: -507 mln euro
Raheem Sterling - Chelsea
Fot. Darren Walsh/Chelsea FC via Getty Images

W Londynie zawsze mnóstwo się działo – drzwi obrotowe działały w obie strony, czego efektem miliard przychodów z transferów, a o połowę więcej wydatków. Era Romana Abramowicza była naznacza gigantycznymi inwestycjami, największe pieniądze pochłonęły bardzo nieudane kupno Romelu Lukaku, również Kaia Havertza, Kepy Arrizabalagi, Alvaro Moraty, a ostatnio Marca Cucurelli czy Raheema Sterlinga. Chelsea jest w czołówce wydatków, ale można to usprawiedliwiać, kiedy wygrywasz Ligę Mistrzów w 2021 roku i zdobywasz dwa mistrzostwa Anglii w sezonach 16/17 oraz 14/15. Ósmy w tym rankingu byłby West Ham United, który przy saldzie -468 mln nie wygrał niczego w ostatniej dekadzie. Oczywiście klub niesamowicie urósł i znalazł się tuż za Big Six oraz zaczął pisać historię w pucharach, ale mimo wszystko Młoty ten bilans mają bardzo niekorzystny. Podobnie Newcastle, które byłoby dziesiąte z saldem -371 mln. To gorszy bilans niż Liverpoolu, Tottenhamu czy Bayernu. A pewnie w najbliższych latach podskoczą mocno w górę, skoro era szejków z Arabii Saudyjskiej dopiero się zaczyna.

Wydatki: 1580 mln euro

Wpływy: 1070 mln euro

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.