Neymar i Brazylia mają wszystko, by wygrać mundial. Co tym razem może pójść nie tak?

Zobacz również:Wrogie przejęcie i nowy wymiar rywalizacji. Po 15 latach z Nike Neymar został twarzą Pumy
reprezentacja Brazylii Neymar piłka nożna
Fot. Justin Setterfield/Getty Images

Brazylijska piłka jest jedyną na świecie, w której trzech na pięciu byłych prezesów federacji zostało aresztowanych za korupcję. Kasa płynie tak szerokim nurtem, że co chwilę kogoś świerzbią łapy. Paul Breitner powiedział kiedyś: „Od dwudziestu lat śpicie, bo ciągle myślicie, że jesteście najlepsi”. Zgadza się z tym selekcjoner Tite, który pierwszy otworzył oczy i na nowo lepi najpiękniejszą reprezentację świata. Canarinhos są potężni, ale nawet nimi targają wątpliwości.

Przyjechali do Europy na sparingową wycieczkę. Wyjeżdżają z dorobkiem ośmiu goli. W sumie sprzedali 70 tysięcy biletów w Paryżu i Le Havre i jak to oni: zagwarantowali zabawę, pokazali Neymara, nikt nie ma prawa narzekać. Zwycięstwa nad Ghaną (3:0) i Tunezją (5:1) znowu utwierdziły nas w przekonaniu, że w Brazylii tworzy się coś wielkiego. Tite pracuje z kadrą już sześć lat. Na mundialu w Rosji mówił, że potrzebuje czasu. Teraz zapowiada, że zakończy misję w grudniu. Nie chce dalej pracować, ale nie wyobraża sobie innego końca niż mistrzostwo świata. Dwie dekady po pokoleniu króliczego Ronaldo, "Kanarki" znowu latają wysoko. Atak mają taki, że od wyboru boli głowa.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Komentarze 0