On lata, on gada, on ma film o sobie. To znaczy – będzie miał. Plus minus za trzy lata.
Jeśli chodzi o Polskę, to sprawa jest jasna: Osioł jest Jerzym Stuhrem. Dlatego rok temu, po śmierci słynnego aktora, przez kraj przetoczyła się dyskusja o tym, kto teraz będzie dubbingował zwierzaka, zwłaszcza że już w przyszłym roku czeka nas premiera „Shreka 5”. Ostatecznie głosu Osłu udzieli Maciej Stuhr.
Tymczasem za granicą Osioł mówi i będzie mówił głosem Eddiego Murphy'ego. Sam Murphy też przemówił w wywiadzie dla magazynu Screen Rant. I zdradził, że... powstanie film „Osioł”. Premiera – za trzy lata.
Według Murphy'ego ma to być podobna historia do tej, o której opowiadał „Kot w butach”, oczywiście formalnie, nie treściowo – opowieść o Ośle, jego smoczej żonie i ich rodzinie. Co ważne – „Osioł” to film, nie serial, czego spodziewali się niektórzy.
Pytanie o to, jak poradzi sobie ten tytuł jest o tyle zasadne, że dalej nie mamy pewności, czy piąta odsłona przygód Shreka spodoba się widzom. Już pierwsze kadry z nowego „Shreka” budzą kontrowersje, głównie ze względu na wygląd postaci. Premiera tego filmu jest zaplanowana na Boże Narodzenie 2026 roku, „Osioł” trafi do kin w roku 2028, ale nie znamy jeszcze konkretnego miesiąca.
Ciekawe, że na film o tej postaci czekano aż tak długo. Dla wielu Osioł był i jest absolutnie najbardziej wyrazistym osobnikiem ze shrekowego uniwersum. No ale lepiej późno niż wcale.
Komentarze 0