Weteranka nigdzie się nie wybiera. Shelly-Ann Fraser-Pryce łamie prawa sportowej biologii

Zobacz również:TOKIJSKIE NADZIEJE #12. Atak z drugiego rzędu. Jak przebić lekkoatletyczny szklany sufit?
Shelly-Ann Fraser-Pryce
fot. John Berry/Getty Images

Mimo tego że jej wielka międzynarodowa kariera zaczęła się czternaście lat temu na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, Shelly-Ann Fraser-Pryce wciąż jest na szczycie światowego sprintu. Co więcej, zdaje się być w najlepszej formie w karierze. Właśnie pobiła rekord świata… weteranek, a jej „życiówki” są – jak na 35-latkę – dość niedawne. Gdzie jest kres możliwości „Kieszonkowej Rakiety” z Jamajki?

10.67 sekundy – tyle od kilku dni wynosi rekord świata weteranek (lekkoatletek powyżej 35. roku życia) w biegu na 100 metrów, który w Berlinie pobiła Shelly Ann-Fraser Pryce. Można by było pomyśleć, że skoro mówimy o weterankach, to nie jest to aż tak imponujący rezultat w porównaniu do młodszych koleżanek – w końcu jest to mała grupa, a wiele pań nawet do wieku weterana nie dociera, kończąc karierę wcześniej. Tymczasem to wspomniane 10.67 uplasowałoby sprinterkę z Jamajki na siódmym miejscu w historii całej konkurencji. „Uplasowałoby”, bo Fraser-Pryce jest na tej liście wyżej – konkretniej na miejscu trzecim, z wynikiem 10.60, uzyskanym w tamtym roku. Jak długo można utrzymywać się na szczycie światowego sprintu?

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Komentarze 0