Zarządzanie, które wkurzyłoby Harvard. Sevilla jako wyrzut sumienia hiszpańskiej piłki

Zobacz również:Futbol przyszłości? TikTok wjeżdża do ligi hiszpańskiej
CA Osasuna v Sevilla FC - LaLiga Santander
Fot. Ion Alcoba/Quality Sport Images/Getty Images

Sevilla w ostatnich trzech latach wygrała Ligę Europy i za każdym razem awansowała do Champions League, co jest historycznym rezultatem w dziejach klubu. Mimo tego latem musiała wyprzedać duet stoperów Jules Kounde - Diego Carlos za ponad 80 milionów euro, aby wyrównać księgi finansowe i funkcjonować w normalnych warunkach. Do sezonu przystępuje z 6 obrońcami i tylko 2 stoperami, bo weszła na rynek ze zbyt dużym opóźnieniem. Dyrektor sportowy Monchi uspokaja: będziemy konkurencyjni, ale to tylko pozory, że możemy walczyć z wielkimi. I dodaje: gdybym poszedł na Harvard, wyrzuciliby mnie drugiego dnia, ale od 17 lat ten system działa i daje nam życie.

Albo coś jest nie tak z zarządzaniem Sevilli, albo z rygorystycznym systemem finansowym LaLigi, że po najlepszych rezultatach w historii nadal muszą szukać oszczędności. Mieli jedną z najlepszych defensyw w całej Europie z kwartetem Bono - Kounde - Carlos - Fernando, lecz wyprzedali latem podstawowy duet środkowych obrońców. To ich filozofia, aby promować i zarabiać, lecz trudno utrzymać w takim wypadku poziom sportowy. Mimo wszystko musieli sprzedawać, aby funkcjonować. Zarobili za tę dwójkę przynajmniej 80 milionów euro od Aston Villi oraz Barcelony, ale znaleźć zastępców nie będzie łatwo.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.