Tak przynajmniej Gural rapował w refrenie numeru tytułowego. Żeby przybliżyć koncept całości, musimy cofnąć się do czasów, gdy otworzyły się bramy na Zachodzie, a Polacy mogli podejmować tam legalne prace. Wiele było polskich rodzin, w których ktoś zarabiał na Wyspach czy w Holandii, a reszta członków żyła w Polsce. W tej rzeczywistości powstała płyta opowiadająca o tych dziwnych czasach, tematycznie na wskroś polska, ale brzmiąca jakby wyprodukowana w Stanach. Do tego wydawnictwa Gurala do dzisiaj trenuje się karkiem.
Chwilę po wydaniu EP-ki Dominika Płonka wpadła do newonce i trochę poopowiadała, a trochę pograła muzyki.
Lista osób, z którymi Nick współpracował, jest bardzo długa. A jednak rzadko kiedy znajdował się na pierwszym planie. Korzystajcie, bo to jest moment, w którym wszystkie światła są na niego.
Album wywołał wiele kontrowersji i dyskusji, jednak nie zmienił biegu historii. Czy Nas miał rację? Dramatyzował? Czy hip hop powinien coś przekazywać? Czy bawić?
Daj znaka, co sądzisz o tym epizodzie!