
Hip-hopu tak samo dobrze się słucha, jak ogląda, dlatego sprawdźcie nasze zestawienie najlepszych rapowych fabuł!
Artykuł opublikowany w 2019 roku.
1. Beat Street (1984), reż. Stan Lathan
Na początek absolutny klasyk, czyli hołd złożony wszystkim elementom naszej ulubionej kultury u początków jej istnienia. Temat? Szeroko rzecz ujmując, grupka zajawkowiczów chce wyprowadzić hip-hop pod strzechy showbusinessu. Scenariusz trochę naiwny, ale ogląda się z przyjemnością. W jednej z głównych ról Afrika Bambaataa, który pojawił się chyba w każdym okołorapowym filmie z tamtego okresu.
2. Krush Groove (1985), reż. Michael Schultz
Trochę muzyczny, trochę kryminał: historia opowiada bowiem o obrotnym managerze Russellu, pożyczającym pieniądze od gangstera, by wypromować swoich podopiecznych. Oczywiście przestępca szybko upomina się o zwrot hajsu... Całość powstała na kanwie prawdziwej historii Russella Simmonsa i początków wytwórni Def Jam, a na ekranie plejada gwiazd: Kurtis Blow, Beastie Boys, LL Cool J, Run DMC czy Rick Rubin.
3. Tougher Than Leather (1988), reż. Rick Rubin
Sympatyczny film będący ciekawą formą promocji czwartego albumu Run DMC pod tym samym tytułem. Na pierwszym planie są oczywiście Run, DMC i Jam Master Jay, którzy już rozkręcają swoją karierę w Nowym Jorku, gdy nagle ginie ich najlepszy kumpel, a oni wplątują się w aferę z udziałem miejscowego półświatka.
4. House Party (1990), reż. Reginald Hudlin
Afro-teenagerska komedia z całą masą gagów, klasycznych fryzur na cukier i dobrym rapem z winyli. Na pierwszym planie mamy małolata, który wbrew zakazowi ojca wyrywa się z domu na tytułową imprezę (lub raczej prywatkę, bo pod takim tytułem dystrybuowano ten film w Polsce). Film wręcz idealny na weekendową domówkę - najbliższy piątek wydaje się być dobrą okazją.
5. Juice (1992), reż. Ernest R. Dickerson
Filmowy debiut Ernesta R. Dickersona, później twórcy wielu kultowych seriali (m.in. The Walking Dead, Dextera i The Wire). Czwórka kumpli (w ich rolach m.in. Tupac Shakur i Omar Epps) mieszka w Harlemie i generalnie nie narzeka na brak mocnych wrażeń, ale jakby tego było mało, wplątują się w tragiczny w skutkach napad na sklep. Dobre kino sensacyjne z lekkim społecznym zacięciem i didżejskimi zawodami w tle.
6. CB4 (1993), reż. Tamra Davis
Do reżyserki Tamry Davis czujemy respekt przede wszystkim za nakręcenie chyba najzabawniejszej komedii o jaraniu w historii (Żółtodzioby, macie naszą rekomendację!), ale na CB4 też można się pośmiać; to lekko wzorowana na N.W.A. kapela - i to nie byle jaka, bo najpopularniejsza na świecie - której kłopoty zaczynają się, gdy pewien gangster zarzuca jednemu z jej członków, że ten ukradł mu ksywę. Fajna zabawa i sporo nawiązań do klasyki hip-hopu. A, no i oczywiście Chris Rock w roli głównej.
7. Slam (1998), reż. Marc Levin
Chyba najambitniejszy film z całej dziesiątki - i najmocniej obsypany wyróżnieniami; reżyser Marc Levin za Slam zgarnął nagrody m.in. na festiwalu w Cannes oraz na Sundance! To opowieść o sile poezji: kiedy pewien handlarz narkotykami trafia do więzienia, od śmierci z rąk współwięźniów ratują go tylko płomienne, poetyckie manifesty, jakie układa w celi. W roli głównej Saul Williams, najbardziej znany slamer na świecie i zdecydowanie jedna z ciekawszych postaci zaangażowanego politycznie rapu.
8. Wave Twisters (2001), reż. Syd Garron, Eric Henry
A to z kolei zdecydowanie najmniej znany ze wszystkich tytułów naszej dziesiątki. Wave Twisters to trochę takie Yellow Submarine dla hip-hopu; animowana historia sci-fi, której scenariusz zazębia się ze ścieżką dźwiękową didżeja Q-berta, jednego z najsłynniejszych turntablistów w historii. Rzecz raczej eksperymentalna, ale zdecydowanie warta obejrzenia - możecie zrobić to choćby na YouTube, gdzie Wave Twisters jest udostępnione w całości.
9. Brown Sugar (2002), reż. Rick Famuyiwa
Sanaa Lathan gra tutaj niejaką Sidney, dziewczynę marzeń dla wszystkich facetów, którzy chcieli kiedykolwiek pisać o hip-hopie: jest uznaną dziennikarką muzyczną i przyjaciółką Dre, odnoszącego sukcesy w branży producenta. Razem wychowali się na ulicach Nowego Jorku, w czasach narodzin hip-hopu, razem wchodzą w dorosłość... i czy w sumie nie powinni być parą, a nie przyjaciółmi? Chyba nie przestrzelimy, jeśli zarekomendujemy ten film jako komedię romantyczną, która spodoba się bardziej facetom niż ich dziewczynom.
10. Hustle&Flow (2005), reż. Craig Brewer
Chociaż Djay ma raczej kojarzącą się z hip-hopem ksywę, to na co dzień para się nieco innym fachem: jest alfonsem. Ale w głębi duszy marzy o karierze rapowej, nawet pomimo tego, że powoli dobiega czterdziestki. W tym ma pomóc mu Skinny Black, lokalny raper, któremu udało się wybić ze złej dzielni. Porządne, mocne hip-hopowe kino i jedyny oscarowy film z całej dziesiątki.