Najzabawniejsze skity w historii amerykańskiego rapu

39Original.jpg.png

Najlepszym dowodem tego, jak trudną sztuką jest zrobienie krótkiego, śmiesznego skeczu, jest polski kabaret, który - choć trenuje się w tym fachu od dobrych kilku dekad - wciąż nie jest nawet pocieszny.

Artykuł opublikowany w 2019 roku

I choć większość hip-hopowych skitów jest równie zabawna, jak dokonania przebranych za stare baby komików, a do zmiany kanału prowokują one równie prędko, jak pojawienie się w telewizji Pana Japy, to pośród ton tego wymemłanego, doprawionego wystrzałami z pistoletów, gadanego kina klasy Z, można znaleźć też kilka prawdziwych perełek.

No to sprawdzamy!

1
King Tee - Baggin’ On Moms (1988)

Skoro już jesteśmy przy matkach, to nie mogło na tej liście zabraknąć krótkiej wymiany żartów z debiutanckiego krążka jednego z pionierów westcoastowego hip-hopu i prawdziwego weterana gangsta rapu, Rogera McBride’a znanego lepiej jako King Tee. Bo choć forma robienia sobie jaj z cudzych rodzicielek w kulturze afroamerykańskiej jest równie bogata, jak od dekad praktykowana, to rzadko kiedy jej płytowe zapisy są tak tępe, bystre i zabawne, jak w tych kilku minutach z klasycznego krążka Act a Fool. Nigga, your mother’s so old, she got a smoke detector on her wig, Your mama’s so big, she’s livin’ large, Your mama hair so short she gotta roll it with needles to tylko pojedyncze przykłady pocisków, które legendarny DJ Pooh wymienia z Królem T i koleżkami. Miało to miejsce ponad 30 lat temu, ale większość z tych pojazdów wciąż jest równie śmieszna, jak dosadna.

2
Fugees - Chinese Restaurant (1996)

Ilekroć ktoś nam mówi, że rasistowskie żarty to polska, wstydliwa przypadłość, mamy ochotę puścić mu ten skicik z klasycznego albumu The Score autorstwa Fugees. Bo choć Lauryn Hill postrzegana jest zwykle jako uduchowiona diva, a Wyclef Jean jest jednym z najbardziej politycznie zaangażowanych raperów w historii, to ten krótki skecz oparli na starym jak świat podśmiewywaniu się z ludzi mówiących z akcentem. A dokładnie ze sposobu, w jaki Azjaci kaleczą język angielski. Humoru tej krótkiej gadki, w której klient próbuje zamówić żarcie z chińskiej restauracji otwartej niedawno w jego…. getcie nie sposób przepisać na papier czy też ekran. Ale kiedy - obdarzony sporym talentem komicznym - właściciel knajpy mówi: You think I open a restaurant in the middle of the hood and don't know what's going on? I fucking represent, za każdym razem prychamy ze śmiechu. I nie, nie ma to nic wspólnego z rasizmem.

3
Dr. Octagon - I Got To Tell You (1996)

Kool Keith od zawsze był znany ze swojego równie abstrakcyjnego, jak chamskiego, zwichniętego poczucia humoru. Przykład? Debiutancki solowy krążek, wydany pod pseudonimem Dr. Octagon. Postać obcego ginekologa, który molestuje bądź zabija swoich pacjentów, bo nie rozumie ludzkiej anatomii, przez lata stała się już w kulturze hip-hopowej wręcz ikoniczna, a ta krótka reklama jego usług - pośród których można znaleźć między innymi rekonstrukcję odbytu czy usuwanie szympansiego trądziku - jest nie dość, że zabawna, to jeszcze muzycznie rozbudowana jak bodajże żaden inny skit pojawiający się w tym zestawieniu.

4
The L.O.X. - Rape’n U Records (2000)

Ta niespełna trzyminutowa wiadomość dla wszystkich spragnionych czarnuchów, którzy próbują dorobić się kontraktu płytowego nie dość, że jest przezabawna, to jeszcze mocno pouczająca. Każde słowo, które pada w tej krótkiej pogadance z właścicielem wytwórni o wiele mówiącej nazwie Rape’n U Records, pobrzmiewa bowiem doświadczeniami, które członkowie The L.O.X. wynieśli ze współpracy z Bad Boy Records. Jego zarządca - Sean Puffy Combs - chciał, by Jadakiss, Styles P i Sheek Louch nieco złagodnieli na potrzeby mainstreamowego rynku fonograficznego. I właściwie najlepiej, gdyby z hardej podwórkowej załogi zamienili się w… boysband. Chciał gwałcić ich, ich publishing, ich marketing, ich fanki, chciał gwałcić wszystko. Bo no matter how hard you try, after you sign, you can’t esacape the rape.

5
OutKast - Where Are My Panties? (2003)

Ten klasyczny południowy duet ma w swojej dyskografii przynajmniej kilka skitów wartych umieszczenia ich na tej liście, jednak my stawiamy na tę krótką scenkę rodzajową z ich piątego albumu - imponującego, dwupłytowego krążka Speakerboxxx / The Love Below. Odegrany przez André 3000 i znaną między innymi z serialu The Wire aktorkę Toni Hunter zapis myśli, które kłębią się w głowach parki budzącej się obok siebie po upojnej,  spędzonej spontanicznie pod wpływem chwili nocy nie dość bowiem, że jest zabawny, to jeszcze czuły i prawdziwy. Bo choć on może pomyśleć, że ona jest suką i nie zna nawet jej imienia, a jemu jest wszystko jedno, czy ona idzie do łóżka na pierwszej randce i czy zjedzą razem śniadanie, to oboje myślą tylko o jej tyłku, bo co jeśli she’s the one.

6
6. Big Pun - Pakinamac (1998)

Historia hip-hopu jest pełna gangsterskich przypowiastek opowiadanych również w formie skitów. O ile jednak zawsze kończące się wystrzałami skrecze z płyt Onyxu, czy klasyczny już Drive By Ice Cube’a były mocno obrazowe, to brakowało im szczypty dystansu niezbędnego do tego, żeby taki mówiony interlude był równie wciągający przy pierwszym odsłuchu, jak i przy piętnastym. Big Pun natomiast nawet kiedy sięgał po pistolet maszynowy, to nie tracił poczucia humoru. I kiedy dobijał rannych czy okazywał litość zaplątanym w podwórkowe porachunki, przerażonym czternastolatkom, to robił to z równie wielką brutalnością, jak luzem i stylem.

7
Notorious B.I.G. - Madd Rappers Skit (1997)

Wywodzącego się z Brooklynu Madd Rappera wielu hip-hopowców kojarzy lepiej z gadanych wejść, które zaliczał na krążkach Puffy’ego, Ma$e’a czy 50 Centa, niż jego własnych, solowych dokonań. Te kilkanaście zdań, które wypowiedział we wstępie do klasycznego numeru Kick in the Door Biggiego, przeszło do historii rapu nie tylko jednak ze względu na swoje komiczne wręcz wkurwienie, ale również i to, że świetnie oddają one realia, w których żyje przeważająca część raperskiej braci. I'm still livin' with my Moms, you know what I'm sayin? That's my word. You know I'm? I'm makin' records, I ain't made no money yet I done made, this is my fourth album yo, this my fourth album. I ain't made a dime yet. - żali się raper, który mad jest nie bez powodu i przy okazji też puszcza oko do fanów Biggiego, mówiąc że: This nigga made one album, he makin' wild records. That „Ready to Die” shit, it was aight, it was aight, You know I'm sayin, that shit was aight, it was cool. But my shit is more John Blaze than that!

8
Wu-Tang Clan - Torture Skit (1993)

To niekwestionowany klasyk - jeden z nielicznych skitów, które były po wielokroć cytowane, reinterpretowane czy wręcz coverowane. I też jeden z licznych przypadków geniuszu, jaki w kwestii mówionych interlude’ów wykazywali reprezentanci Wu-Tang Clanu. Bo czy RZA samplował filmowe dialogi, czy wraz z załogą improwizowali przesycone dalekowschodnim mistycyzmem, gangsterskie gadki na winklu Staten Island, to zawsze potrafił nadać im obrazową, kinematograficzną narrację i klimat, który nie sposób jest podrobić po dziś dzień, choć próbują to robić kolejne pokolenia młodocianych raperów. Groźby karalne, jakie wylewa z siebie Method Man w intrze do numeru, który otworzył mu drzwi do solowej kariery są natomiast równie zabawne jak… chore. Bo kiedy Tical z pełną powagą zapowiada, że: I'll fuckin', I'll fuckin' tie you to a fuckin' bedpost with your ass cheeks spread out and shit, right? Put a hanger on a fuckin' stove and let that shit sit there for like a half hour, take it off and stick it in your ass slow like tsssssss, to naprawdę nie wiemy czy śmiać się, czy już zawijać.

9
Redman - Pain In Da Ass Stewardess (1998)

Reggie Noble to niekwestionowany król hip-hopowych skeczy i autor takich klasycznych serii skitów, jak Chickenhead Convention, Who Wants to Fuck a Millionaire czy Who Got da Satellite Van. I o ile właściwie każdy z nich stawiamy na równi z kanonem czarnych komedii pokroju Friday czy How High, to największą słabość mieliśmy zawsze do cyklu scenek rodzajowych, w których z ust Redmana zawsze padało charakterystyczne hasło: this is the stick up. To one bawiły nas zwykle najbardziej i to spośród nich właśnie wybraliśmy nasz ulubiony skit ever. Bo nie dość, że świetnie znamy te nadgorliwe, upierdliwe stewardesy, które co rusz marudzą, że włączyła się jakaś tam lampka i w związku z tym mamy usiąść na baczność i czekać tylko na moment, w którym maski gazowe wypadną z sufitu, to jeszcze jest tu piękny, filmowy dialog z kapitanem i bodajże nasza ulubiona lista żądań, jaką wyłożył którykolwiek porywacz samolotu. I want your wallet, your cash, your jewels, your rings, baby rings, motherfucking shoes, sneakers, socks, I want the credit cards, the welfare cards. I'll even want your fucking freaking flyer mouse. I'm telling you the first motherfucker to move is gonna catch this motherfucker. Now send the bag around... Thank you!

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Dziennikarz muzyczny, kompendium wiedzy na tematy wszelakie. Poza tym muzyk, słuchacz i pasjonat, który swoimi fascynacjami muzycznymi dzieli się na antenie newonce.radio w audycji „Za daleki odlot”.