20 lat temu wydano The Marshall Mathers LP Eminema – najszybciej sprzedający się rapowy album w historii

Zobacz również:5 dobrych rapowych numerów z 5 nie tak dobrych rapowych albumów
themarshallmathers.jpg

Powiedzieć, że premiera stała się wejściem, jakiego rap gra jeszcze nie widziała, to nic nie powiedzieć. Kontrowersyjny krążek rozszedł się na niespotykaną wówczas skalę i na zawsze pozostanie kamieniem milowym w karierze Ema.

Slim Shady does not give a fuck what you think. If you don’t like it, you can suck his fucking cock. Upon purchasing this album, you have just kissed his ass. Slim Shady is fed up with your shit, and he’s going to kill you - tymi słowami rozpoczyna się trzeci album Eminema, wydany 23 maja 2000 roku. Nie będziecie pewnie zaskoczeni, że od razu stało się jasne, że ten krążek narobi sporo zamieszania.

Nagranie płyty objęło dwa miesiące intensywnej pracy, co często oznaczało zamykanie się w studiu na nawet dwudziestogodzinne sesje. Nad produkcją czuwał Dr. Dre, odpowiedzialny także za album Doggystyle Snoop Dogga, który The Marshall Mathers LP błyskawicznie wyprzedziło sprzedażowo. Kim była pierwszą piosenką nagraną na album wkrótce po zakończeniu pracy nad The Slim Shady LP, a gospodarz początkowo zakładał, że będzie to romantyczny utwór. Wyszło… No, sami wiecie jak.

Po skończeniu prac wytwórnia zgłosiła Eminemowi, że brakuje singla, który mógłby zostać wydany przed wypuszczeniem krążka. Wówczas raper wrócił do studia i napisał The Way I Am, jednak po tym, jak numer trafił na płytę, raper poczuł, że powinien nagrać jeszcze jeden kawałek i właśnie dopiero wtedy powstał The Real Slim Shady.

Choć w tydzień po premierze sprzedano ponad milion egzemplarzy, ustanawiając na kilkanaście lat rekord najszybciej sprzedającego się albumu w historii muzyki, błyskawicznie narastały też głosy sprzeciwu, a cztery nominacje do Grammy dodatkowo rozhulały falę protestów. I to nie tylko ze względu na środkowy palec skierowany w stronę wszystkich, którzy nie docenili jego poprzedniego albumu, ale przede wszystkim przez jawną wrogość do kobiet rapera, który już wcześniej kojarzony był z mizoginią i homofobią. Na The Marshall Mathers LP pojawiły się złożone fantazje na temat zabójstwa własnej matki, groźby pod adresem gejów czy linijki o brutalnym gwałcie. Poruszanie takich tematów było wydarzeniem bez precedensu w historii rapu i diametralnie zmieniło myślenie o tym, co można, a czego nie wolno mówić w tekstach.

Zdecydowane stanowisko wobec promocji niedopuszczalnych zachowań zajęli nawet politycy i urzędnicy państwowi, wydając oficjalne oświadczenia i próbując uniemożliwić Eminemowi publiczne występy. Australijskie władze nie chciały wpuścić go do kraju, brytyjskie uniwersytety występowały przeciwko reklamowaniu jego twórczości, a stowarzyszenie Gay & Lesbian Alliance Against Defamation nawoływało do bojkotu albumu jako głoszącego mowę nienawiści. Aby uciszyć krytyków, podczas Grammy Awards, gdzie materiał został nominowany do najlepszego albumu roku, raper wystąpił w duecie z Eltonem Johnem.

43rd Annual Grammy Awards - Show
Frank Micelotta/Getty Images

Nie trzeba wspominać, że pod względem komercyjnym jest to najbardziej udany rapowy krążek wszech czasów. Pomimo kontrowersji The Marshall Mathers LP został, ogólnie mówiąc, pozytywnie przyjęty i otrzymał wiele sprzyjających recenzji. Eminema okrzyknięto nie tylko prowokatorem, ale też lirycznym geniuszem, a jego krążek niezaprzeczalnym i niemal genialnym materiałem. Bo o ile The Slim Shady LP było płytą niezwykle ważną w historii rapu i wejściem z hukiem białego blond chłopaka na scenę, o tyle kolejne wydawnictwo było mimo wszystko dojrzalszym i bardziej osobistym materiałem.

A teraz wyobraźcie sobie ocenzurowaną wersję albumu przepełnionego gniewem i brutalnymi wizjami: cały skit Public Service Announcement 2000 został zastąpiony 2 sekundami ciszy, wycięto linijkę z I’m Back, w której pojawia się nawiązanie do masakry w Columbine High School, a także zdecydowano o usunięciu całego, wspomnianego wcześniej numeru Kim, opowiadającego o porwaniu i morderstwie tytułowej Kimberly Scott, a zamiast tego umieszczoną tam kawałek The Kids.

Choć The Marshall Mathers LP wyszło bardzo dawno, to i tak pozostaje opus magnum Amerykanina. A jeśli wy też słuchaliście tego w okresie buntu albo w jakimkolwiek innym momencie swojego życia (a na pewno słuchaliście), to please stand up, bo to w końcu urodziny.

Podziel się lub zapisz
Jedyna dziewczyna w redakcji newonce.net i najmłodszy członek niuansowej ekipy. Pisze o modzie i serialach, ale nie stroni też od zagranicznego rapu.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.