20 uzbrojonych gangsterów zaatakowało plan zdjęciowy teledysku francuskiego rapera Booby!

booba.jpg

Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę w departamencie Seine-Saint-Denis. Były strzały, w ruch poszły też kije baseballowe.

Uliczny klasyk mawiał: pościgi, strzelaniny, skurwysyny, to nie film. Oczywiście w Polsce brzmi to jak gruba przesada (sami heheszkowaliśmy z maczet pod przemyskim domem Kaczora BRS), ale już w Stanach Zjednoczonych czy Francji konflikty nie funkcjonują wyłącznie na zasadzie kreowania prawilnego wizerunku przed słuchaczami.

Można się mimo wszystko czarować, że w obecnych, turbo mainstreamowych czasach raperzy coraz rzadziej miewają poważne powiązania gangsterskie, ale takie wydarzenia jak to, które stało się udziałem Booby, dobitnie przeczą tej tezie.

Jeden z najpopularniejszych francuskich raperów wraz z ekipą kręcił teledysk do kawałka Glaive, który i bez obrazka jest już popularny – w ciągu trzech tygodni zebrał prawie trzy miliony odtworzeń na YouTube. Prace na zewnątrz opuszczonego magazynu zostały jednak przerwane przez dwudziestu napastników, którzy wpadli na plan z żelaznymi prętami, kijami bejsbolowymi i spluwami.

Te ostatnie podobno podziurawiły nogi managera samego zainteresowanego, który wylądował w szpitalu. Reżyser i jeden z realizatorów oberwali po głowie wspomnianymi bejsbolami. Całe teledyskowe crew uciekło z miejsca zdarzenia i zabunkrowało się w jednym ze sklepów.

Spytacie, gdzie w tym wszystkim nawijacz znad Sekwany? On akurat opuścił plan chwilę przed atakiem, lecz twierdzenie, że to był randomowy szturm na hałasujących po nocy obywateli, zupełnie nie trzyma się kupy. Booba nie jest najbardziej ugodowym z gości, a i w tracku padają przecież – nomen omen – strzały w kierunku rapera Damso, więc o tej sprawie będzie jeszcze gorąco...

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.