2007? 2011? 2013? A może 2016? Który rok był najmocniejszy jeśli chodzi o serialowe premiery?

Zobacz również:W mordę jeża! „Świat według Kiepskich” ma zejść z anteny po 23 latach
atlanta.jpg

To nie będzie kolejny ranking naszych ulubionych seriali. Ale zamiast tego weszliśmy do wehikułu czasu i zastanawiamy się, w którym roku serialomaniacy zebrali największe żniwa.

1
2007
skins.jpg

25 stycznia brytyjska stacja E4 wyemitowała pierwszy odcinek serialu Skins. A serialowe uniwersum zmieniło się raz na zawsze. O tym, dlaczego ta brytyjska produkcja była tak rewolucyjna, pisaliśmy już na naszych łamach. Ale... Nie był to jedyny tak wielki tytuł, który ujrzał światło dzienne w tamtym roku.

Podczas gdy wy ekscytowaliście się życiem nastolatków z Bristolu, wasi rodzice z pewnością śledzili losy podstępnego Henryka VIII, bo Dynastia Tudorów cieszyła się niezwykłą (jak na kostiumową produkcję w tamtym czasie) popularnością. Dla wielu równie ważna, choć dużo mniej realistyczna, okazała się historia nastolatków z Upper East Side w Nowym Jorku. Plotkara, bo to o niej mowa, doczekała się sześciu sezonów i dla wielu dziewczyn do dziś jest serialowym guilty pleasure, chociaż rozumiemy tych, którzy się nie zajarali. Za to jak tu się nie zajarać Mad Men, który to serial również wszedł w 2007? No chyba, że nie kupiliście powolnej, nastrojowej narracji, która też nieco zmieniła trendy w telewizji. I wreszcie Californication - tak, to w 2007 poznaliśmy się z Hankiem Moodym. Było grubo.

2
2011
graotron.jpeg

Od 17 kwietnia 2011 nic już nie było takie jak wcześniej. Wtedy też odkryliśmy, że sen nie jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania, a znajomość treści kolejnych odcinków stała się w naszych życiach priorytetem. Gra o tron była jak grom z jasnego nieba i chyba sami twórcy nie spodziewali się, że emocje wokół serialu będą podobne do tych, które towarzyszyły premierom kolejnych części Harry'ego Pottera.

Osiem lat temu światło dzienne ujrzał też jeden z najważniejszych współczesnych seriali - pierwszy odcinek Czarnego lustra wyemitowano 4 grudnia w stacji Channel 4. I to za jego sprawą zaczęliśmy bać się własnych iPhone’ów. Napięcie, niesamowite pomysły, ponura, ale jakże prawdopodobna wizja przyszłości - trudno uwierzyć, że ma to 8 lat, przecież pierwszy sezon Black Mirror nawet dziś ogląda się fantastycznie. Co jeszcze? 2 października 2011 roku Showtime wypuściło pierwszy odcinek Homeland, było też American Horror Story oraz W garniturach, kiedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że Meghan Markle zostanie księżną Sussex.

3
2013
houseofcards.jpeg

Największy drań w świecie seriali? Franku Underwood, wystąp! Może i był żądnym władzy świrem, którego nie sposób było polubić, ale... chyba właśnie dlatego wszyscy faktycznie go polubili. To Kevin Spacey (i świetny scenariusz) sprawił, że House of Cards było na ustach wszystkich. Ale i w 2013 do serialowego więzienia trafiła Piper Chapman z Orange is the New Black. Ta netflixowska produkcja przedstawiała losy więźniarek z różnych klas społecznych, a swój finałowy sezon zaliczyła dopiero w zeszłym miesiącu. Istotnym tytułem z tamtego roku było też Peaky Bliders. Historia Thomasa Shelby’ego (Cillian Murphy), lidera tytułowego gangu, urzekała klimatem; niby oglądaliśmy na plazmowych ekranach, a czuliśmy się jak w latach 20. Sześć lat temu jaraliśmy się Wikingami (serial autorstwa Michaela Hirsta, tego samego, który zrobił i Tudorów, i Rodzinę Borgiów) ale też Utopią. Musimy przyznać, że mimo silnej konkurencji Rick and Morty jest produkcją, do której mimo upływu lat wciąż żywimy tę samą miłość. Dlaczego? Z tego też się kiedyś wyspowiadaliśmy na niuansie.

4
2016
stranger.jpeg

20 września 2016 oficjalnie nastała nowa era – Netflix wkroczył do Polski. Okazało się, że Polacy, którzy chcą pooglądać seriale na legalu, nie muszą już być skazani na Ojca Mateusza. Zachłysnęliśmy się tym nieograniczonym dostępem i łykaliśmy każdą, lepszą lub gorszą, produkcję jak pelikany. Im dalej w las, tym od tytułów robi się gęściej – dziś Netflix co miesiąc wrzuca kilkanaście nowych produkcji, a my staliśmy się koneserami serialowego kontentu.

Zostając przy tej platformie – premierę wówczas miała The OA (niespodziewanie zakończona po dwóch niezłych sezonach), Designated Survivor, The Crown no i najbliższe naszemu sercu Stranger Things. Poza Netflixem warto wspomnieć o Flea Bag, dzięki któremu zakochaliśmy się w czarnym humorze Phoebe Waller-Bridge. W międzyczasie HBO zacieśniło więzy z reżyserami dużego kalibru; wyemitowano Vinyl z gościnnym reżyserskim udziałem Martina Scorsese, a Jude Law okazał się najbardziej wyczilowanym księdzem w historii kina za sprawą Młodego papieża. W Polsce zaskoczył Belfer, który dał nadzieję na coraz lepsze krajowe produkcje. Aha, weszły jeszcze Westworld i Atlanta. Wstydu nie było.

tekst: Zosia Wierzcholska

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.