Bobas z okładki „Nevermind” ma już 30 lat. I właśnie pozwał Nirvanę za rozpowszechnianie dziecięcej pornografii

Zobacz również:Niepopularna opinia: „Nevermind” to przereklamowany album. Nawet Kurt Cobain miał z nim problem
Photo of NIRVANA
fot. Paul Bergen/Redferns

Obok Abbey Road Beatlesów, Dark Side Of The Moon Pink Floyd I Unknown Pleasures Joy Division to chyba najsłynniejszy cover w historii muzyki. Jaka była geneza okładki Nevermind? I dlaczego znajdujący się na niej Spencer Elden żąda odszkodowania od członków Nirvany?

30-letni dziś Amerykanin złożył pozew do sądu w Los Angeles. Chce odszkodowania za to, że jego nazwisko zostało na zawsze powiązane z wykorzystaniem seksualnym. Chodzi oczywiście o fakt, że jako kilkumiesięczne dziecko nie mógł wyrazić ani zgody, ani sprzeciwu w związku z umieszczeniem jego zdjęcia na okładce, co ma podchodzić właśnie pod to wykroczenie. Zespół miał obiecać, że w tym miejscu zdjęcia, gdzie widać genitalia dziecka, znajdzie się zakrywająca je naklejka. Ponadto, zdaniem Eldena, jego wizerunek od trzech dekad jest dystrybuowany na całym świecie, a on sam nie wyraża na to zgody. Adresatami pozwu są żyjący członkowie Nirvany, spadkobiercy Kurta Cobaina, fotograf Kirk Weddle i firmy, które dystrybuowały przez ostatnie trzy dekady album Nevermind.

nevermind.jpg

Brzmi sensownie, ale wystarczy wrócić do niedalekiej przeszłości, żeby dojść do wniosku, że coś tu nie gra. Ledwie pięć lat temu Spencer Elden ochoczo pozował do zdjęć na tym samym basenie, na którym w 1991 roku wykonano słynną fotografię... To trochę cool, a trochę dziwne, gdy jest się częścią czegoś tak istotnego, nawet jeśli w ogóle się tego nie pamięta - powiedział wówczas reporterowi New York Post. A przecież dokładnie to samo zrobił w 2006 roku, z okazji 15-lecia wydania kultowego krążka. Najwyraźniej przez ostatnie pięć lat trochę zmieniła mu się optyka.

Pomysł na cover miał powstać, gdy Kurt Cobain i Dave Grohl oglądali w telewizji program o porodach w wodzie. Zespół chciał początkowo wykorzystać ujęcie dokumentujące poród, ale fotki były zbyt obrazowe, dlatego zdecydowano się na sfotografowanie bobasa, płynącego za zawieszonym na wędkarskim haczyku banknotem. Chodziło o metaforyczne ukazanie bezrefleksyjnej pogoni za pieniądzem, która towarzyszy nam praktycznie od początku życia. Wybrano Spencera Eldena, kilkumiesięcznego wówczas syna przyjaciół fotografa. Rodzice mieli otrzymać za sesję 200 dolarów. Wydająca Nevermind firma Geffen początkowo nie chciała przepuścić okładki z nagim chłopcem, ale finalnie ustąpiła - nie jest tajemnicą, że bardzo zależało im na posiadaniu Nirvany pod swoimi skrzydłami. Nikt jednak wówczas nie spodziewał się, że płyta okaże się aż tak gigantycznym sukcesem. Do tej pory Nevermind sprzedała się w ponad 30 milionach egzemplarzy, ale ta liczba będzie rosnąć w związku z kolejnymi wydaniami i reedycjami. A ile osób kupiło koszulki, bluzy, naszywki czy inne gadżety z legendarnym coverem? Tego nikt nie jest w stanie policzyć.

The Opening Of 'In Bloom The Nirvana Nevermind Exhibition'
fot. Samir Hussein/Getty Images

W całym zamieszaniu nie można wykluczyć także innego wytłumaczenia - wykreowania marketingowego hype'u. Ledwie w czerwcu były basista zespołu, Krist Novoselic, powiedział w rozmowie z magazynem Uncut, że razem z Dave'em Grohlem szykują coś specjalnego na okrągłe urodziny albumu. Może i fakt, że Elden pozwał Nirvanę ledwie miesiąc przed obchodami 30-lecia Nevermind (24 września) to czysty przypadek. A może nie.

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i senior editor newonce.net, prowadzący audycję Nevermind w newonce.radio. Najczęściej pisze o kinie, serialach i wszystkim, co znajduje się na przecięciu kultury masowej ze sprawami społecznymi.