Bonson: ci, którzy najgłośniej śmieją się na backstage'u, w hotelu bywają najbardziej samotni (WYWIAD)

Zobacz również:„Królu Złoty”, całkiem do twarzy ci w nowych szatach. Recenzujemy nową płytę Bonsona
bonson-1.jpg
fot. Kacper Dudziak

Po kilku wnikliwych, przedpremierowych odsłuchach albumu Królu Złoty, wydawanego nakładem Def Jam Recordings Poland, wiedzieliśmy od razu – najwyższy czas usiąść z Bonsonem i pogadać z nim nie tylko o jego nowym sznycie muzycznym.

Ostatnio gadaliśmy w październiku. Powiedziałeś mi wtedy, że nie przyjmujesz jeszcze do siebie trzeciego krzyżyka, a pamiętajmy, że ten nadejdzie już w marcu. Coś się zmieniło?

Ej, mam jeszcze półtora miesiąca, więc odpowiedź nadal brzmi: nie. Zresztą będę to odsuwać w czasie jeszcze długo po urodzinach. Ba, w wieku 35 lat mam zamiar mówić, że mam 24. Jak coś to czekam na zaproszenie od Mateusza Natalego do Młodych Wilków. Albo do Starych Lisów.

Podziel się lub zapisz