Czy nowy album Khalida będzie najlepszym krążkiem r&b 2019? Przybliżamy postać człowieka, który zdominował rynek

khalid.jpg

Siedzisz na nudnej matmie i marzysz o byciu gwiazdą. Cięcie - jesteś gwiazdą. Tylko czy od tak gwałtownego przeskoku nie zakręciło się Khalidowi w głowie? To jedna z najbardziej niesamowitych karier ostatnich lat.

Czy to kolejny paździerzowy piosenkarz, któremu poświęca się zbyt dużo uwagi? Czy Khalid nie dorasta do pięt panteonowi muzyki R&B? A może jest wręcz przeciwnie i mamy do czynienia z gwiazdą wielkiego formatu? Premiera drugiego po American Teen albumu jest już za nami, dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się Khalidowi nieco bliżej.

Wystarczyłoby przed jego ksywę dodać DJ, a konotacja stałaby się oczywista. Owszem, mamy tu do czynienia z kolejnym muzycznym potentatem, ale wierzymy, że Khalid będzie w stanie zrobić ze swoją karierą coś dużo lepszego, niż DJ Khaled. Naszym zdaniem jego nowe wydawnictwo może zapisać się na kartach muzycznej historii jako jeden z najlepszych albumów pop i r&b w tym roku. I już wyjaśniamy, dlaczego.

1
Skąd on się w ogóle wziął?

Khalid urodził się w 1998 roku i miał całkiem ciekawe dzieciństwo. Często zmieniał miejsce zamieszkania ze względu na mamę pracującą w wojsku - wyjazdy na przeróżne szkolenia i misje były niemal codziennością. Młody piosenkarz spędził zatem lwią część swojego dzieciństwa na walizkach, trafiając do miejsc tak odległych jak Heidelberg w Niemczech (gdzie spędził aż sześć lat). Koniec końców koczownicy osiedli na stałe w El Paso. Małolat zostawił za sobą wspomnienia, znajomych i ówczesną dziewczynę, dla której napisał Saved. Była to dla niego forma terapii i ucieczki od nękających myśli. Traf chciał, że z soundclouda, na którym umieścił numer, zgarnął go pierwszy manager. Tak rozpoczęła się kariera Khalida, a najlepsze miało dopiero nadejść...

2
American Teen -> American Dream

Siedząc w licealnej ławce Khalid rzadko kiedy słuchał nauczycieli. Zamiast tego wolał wyobrażać sobie miejsca, w których chciałby się znaleźć - zamiast szkoły, rzecz jasna. W 2014 roku opublikował tweeta, w którym napisał: I want to go to the Grammys one day. Kilka lat później marzenia szesnastolatka się spełniły - do tej pory zgarnął aż pięć nominacji, jednak nie wygrał w żadnej z kategorii. Przeprowadzka do El Paso wyzwoliła w nim artystycznego ducha - poczucie smutku i samotności w połączeniu z opasającymi teksańskie miasto górami obudziło w nim wenę. Płytę American Teen napisał jeszcze przed 18-tką. Po jej premierze momentalnie stał się głosem amerykańskich nastolatków. Young, Dumb & Broke obiegło cały świat i w mgnieniu oka Khalid został gwiazdą dużego formatu. Zapewne pamiętacie ten numer nawet z polskich rozgłośni radiowych, co świadczy o skali sukcesu, jaki wykonawca odniósł mając zaledwie naście lat. Dobry początek miał już za sobą, a był to dopiero moment, w którym zgarniał pierwsze propsy z muzycznego środowiska.

3
Rozpoznawalność, sława i współpraca z największymi nazwiskami przemysłu

W mgnieniu oka Young, Dumb & Broke przestało być dla Khalida aktualne - przynajmniej w dwóch trzecich, bo nadal jest młody. W Stanach nie mógł się opędzić od fanów. Mimo że próbował spędzać czas jak niegdyś - ze znajomymi z liceum - to ciągle czuł na sobie wzrok przechodniów, a błysk fleszy zaczął być irytujący. Dobrą stroną takiego stanu rzeczy były otwierające się co rusz nowe furtki; niemal codziennie zgłaszali się do niego najgorętsi muzycy. Marshmello, 6lack, Ty Dolla $ign, H.E.R., Swae Lee, Imagine Dragons, Normani - to tylko niektórzy artyści, których ksywy figurują obok Khalida przy licznych singlach. Piosenkarz niedawno podjął współpracę z bennym blanco i Halsey, tworząc jeden z największych hitów ostatniego czasu w Stanach - Eastside. Siłą rzeczy znajomych z liceum zastąpili biznesowi interesanci i artyści. Tu rodzi się pytanie - jak odbije się to na jego nadchodzącej płycie?

4
Free Spirit

Can we just talk? - woła Khalid we wiodącym singlu z nadchodzącego Free Spirit. Producenci, którzy pojawią się na krążku to najwyższa liga - m.in. Disclosure, Hit-Boy i Murda Beatz. Sądząc po singlach z albumu, mogliśmy się spodziewać prawdziwej bomby i jednej z najlepszych płyt w tym roku. Nie boimy się o wokale Khalida, które są bliskie doskonałości (ten refren w Talk!), nie boimy się także o odbiór płyty wśród fanów. Jedyną obawą pozostaje wizerunek głosu nastolatków, który może się szybko zdezaktualizować i pociągnąć piosenkarza w stronę tworzenia numerów na siłę - ku uciesze protekcjonalnych wytwórni muzycznych. To jednak marginalna obawa - Saturday Night, Talk, My Bad i Self to naprawdę dobre piosenki. Coś czujemy, że następnym razem o Khalidzie napiszemy przy okazji kolejnych Grammy. Nagród, nie tylko nominacji.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Za radiowym mikrofonem w zasadzie od początku istnienia stacji, później był też członkiem redakcji netu. Z muzyką wszelaką za pan brat od dzieciaka.