Czy Riz Ahmed zostanie pierwszym raperem, który otrzyma aktorskiego Oscara?

Zobacz również:Występ Eminema na Oscarach już przeszedł do historii. Odnotowano rekordowy wzrost sprzedaży "Lose Yourself"
Riz Ahmed
fot. Sharif Hamza

Kariera Riza Ahmeda trwa już od dobrych kilkunastu lat, ale dopiero przed czterdziestką nabrała zawrotnego tempa. Aktor zaliczył właśnie najbardziej owocny okres w swoim artystycznym życiu i wszystko wskazuje na to, że niesamowita passa utrzyma się na długo.

Człowiek wielu talentów, potomek wybitnych pakistańskich umysłów. Brytyjski aktor, raper i aktywista ma w swoim drzewie genealogicznym Sir Shaha Muhammada Sulaimana, pierwszego muzułmanina na stanowisku Prezesa Sądu Najwyższego Allahabad za czasów kolonialnych. Z kolei Sulaimana łączą więzy krwi z XVII-wiecznym filozofem Mullą Mahmudem Jaunpurim. Sam artysta pochodzi z rodziny Muhajirów, którzy w latach 70. wyemigrowali z Pakistanu do Londynu. Trzeba przyznać, że niezłe towarzystwo.

Dlaczego ten background jest tak istotny? Bo patrząc na dotychczasową karierę Ahmeda ciężko nie zauważyć, że rodzinne korzenie musiały mieć wpływ na jego wrażliwość oraz zasiać pierwiastek społecznej walki o mniejszościowe prawa i niezgody w stosunku do wykluczeń. Dodajmy jeszcze, że ma dyplom z Oxfordu, gdzie ukończył interdyscyplinarny kierunek PPE (Philosophy, politics and economics). Ten kreatywny aktywizm przewija się nie tylko w wybranych rolach Brytyjczyka, a głównie w jego muzyce, tekstach i działaniach mających na celu zwiększanie świadomości o społecznościach dyskryminowanych ze względu na rasę, pochodzenie i religię.

Dobrze widzicie, aktor o tak złożonym życiorysie ma w tym roku szansę na Oscara. Ale od początku...

1
Podbój Hollywood

Zadebiutował w nagrodzonej Srebrnym Lwem docudramie The Road to Guantánamo, ale pięknie się przedstawił przed milionami widzów dopiero za sprawą głośnego filmu Dana Gilroya Nightcrawler. Co prawda wszyscy trąbili wtedy o znakomitej, neurotycznej roli Jake’a Gyllenhaala, ale na drugim planie popisywał się - wówczas raczej anonimowy dla mas - Riz Ahmed. Przełomowa rola w karierze 38-letniego aktora nadeszła dwa lata później, kiedy w 2016 roku zagrał u boku Johna Turturro w Night Of - kryminalnym serialu wyprodukowanym przez HBO. Zagranie zwykłego chłopaka, który w wyniku niefortunnego zbiegu wydarzeń zostaje oskarżony, a następnie skazany za zabójstwo, okazało się jego przepustką do Hollywood. Znakomita rola i budząca podziw przemiana fizyczna - niczym u Christiana Bale’a - przyniosła mu pierwszą nominację do Złotego Globu oraz statuetkę najważniejszych telewizyjnych nagród - Emmy. Aktor stał się tym samym pierwszym muzułmaninem i mężczyzną z Azji Południowej, któremu udało się zwyciężyć w kategorii leading role (a dokładniej - najlepszy aktor w serialu limitowanym lub filmie telewizyjnym). Dodamy tylko, że w tej rywalizacji musiał zmierzyć się z takimi gigantami kina, jak Robert De Niro, Benedict Cumberbatch, Ewan McGregor i Geoffrey Rush.

Po tym zachwycającym one man show Ahmed zagrał m.in. w spin-offie serii Star Wars, czyli Rogue One, był głównym villainem w średnio udanym Venomie, zaliczył też występy w Jasonie Bourne’ie i w The Sisters Brothers. Ostatnie dwa lata to już wbitka na zupełnie inny poziom, a w zasadzie kompletnie...

2
Nowy etap w karierze

Bo po kilku pomniejszych rolach, angażach w blockbusterach i wzroście popularności, Riz Ahmed postanowił zwrócić się ku ambitnej kinematografii. Zwiastunem tych zmian był występ w adaptacji prozy Patricka deWitta - The Sisters Brothers - a na dobre rozkręcił się przy dramacie Mogul Mowgli, krótkometrażowym The Long Goodbye oraz głośno komentowanym, nagradzanym Sound of Metal, który ma szansę konkretnie namieszać podczas oscarowej gali. Zresztą do roli w tym ostatnim filmie przygotowywał się w niezwykle intensywny sposób. Dwie godziny nauki języka migowego dziennie, dwie poświęcone grze na perkusji i kolejne dwie na rzeźbienie muskularnej sylwetki. Reszta dnia? Ćwiczenia z trenerem od aktorstwa. I tak przez prawie 12 miesięcy. Poświęcenie to nieodłączna część kariery Ahmeda, który dowiózł w Sound of Metal kreację życia. Co dalej? W 2020 Amazon Studios ogłosiło zakontrakowanie aktora - obok Octavii Spencer - do filmu science-fiction Invasion, za którego kamerą stanie laureat BAFTA Michael Pearce.

We wszystkich wymienionych wyżej obrazach, które ocierają się o art-house, ale podany w raczej przystępnej i lekkostrawnej formie, regularnie przewijającym się motywem jest muzyka. Obok aktorstwa, największa miłość pakistańsko-brytyjskiego artysty.

3
Rapowy aktywizm

Kino i rap. Te dwie rzeczy są u Ahmeda nierozerwalne i stanowią główny element jego twórczości. Jeśli myślicie, że u Brytyjczyka zaczęło się od aktorstwa - jest to błędne przekonanie. W 2006 roku, kiedy zaczynał swoją telewizyjną drogę, nagrywał również rapowe numery i występował jako Riz MC. To właśnie wtedy wypuścił swój pierwszy znaczący singiel. Post 9/11 Blues był satyrą, trochę w stylu wczesnego Eminema, rozprawiającą się z wydarzeniami z 11 września 2001 roku oraz ich socjopolitycznym pokłosiem. 24-letni wówczas Ahmed bez żadnych oporów nawijał o politycznych rozgrywkach względem inwazji na Irak, atakował George’a W. Busha i Tony’ego Blaira, krytykował rządowe więzienia, w których torturowano przetrzymywanych, podkreślał rosnącą niechęć do islamu i zrobienia z muzułmanów uosobienia czystego zła oraz największego wroga zachodnich cywilizacji. Zresztą przez pewien czas utwór był zbanowany przez brytyjskie stacje właśnie ze względu na niepoprawny politycznie przekaz.

Po sukcesie spowodowanym pierwszymi singlami, Ahmedowi udało się nawet zagrać na festiwalu Glastonbury, supportować Massive Attack i dostać nominację w plebiscycie BBC Introducing. Kilka lat później, w 2012 roku, światło dzienne ujrzał jego oficjalny debiut Microscope. Longplay utrzymany w surowej, bassowej, grime’owej estetyce - charakterystycznej dla sceny UK - spotkał się z przychylnymi opiniami, ale nie udało mu się wyjść poza niszę. Warto wspomnieć, że remiksy na ten album przygotowała śmietanka klubowego undergroundu: założyciel wytwórni Night Slugs Bok Bok oraz weteran sceny jungle/drum'n'bassu dBridge.

W kolejnych latach, oprócz kontynuacji kariery filmowej, Ahmed założył projekt Swet Shop Boys, w ramach którego - do spółki z Heemsem i Redinho - nagrywał inspirowany pakistańskim brzmieniem hip-hop. Ten artystyczny aktywizm dojrzewał u Ahmeda w sposób naprawdę godny uwagi. Od dwudziestoparolatka, który chciał podjąć walkę z systemowym rasizmem wobec imigrantów z Azji Południowej, do osoby publicznej, rozpoznawalnego na całym świecie aktora, którego zdania nie można już tak łatwo zlekceważyć lub ocenzurować. Kolejnym dowodem był wkład w wydaną w 2016 roku książkę The Good Immigrant, traktującą o problemach mniejszości rasowych, do której dopisał esej zatytułowany Airports and Auditions. Zawarł w nim swoje doznania związane z obsługą lotnisk i złym traktowaniem, wynikającym wyłącznie z uprzedzeń religijno-rasowych.

Rok 2020 był premierą najważniejszego albumu w jego dyskografii - The Long Goodbye. Wyprodukowany w całości przez Redinho, swego czasu mega talenciaka bassowej/dubstepowej sceny, która święciła triumfy na początku ubiegłej dekady. Współpracownik Hudsona Mohawke’a i podopieczny wytwórni Numbers, w której wydawali m.in. SOPHIE, Jamie xx, SBTRKT czy Rustie zmontował dla Ahmeda ciekawe muzycznie, różnorodne podkłady. Prawda, że niespodziewane połączenie? Undergroundowy producent nadał tej płycie klubowego sznytu, w którym pełno pakistańskich i hinduskich instrumentów - oraz tamtejszych zaśpiewów - przeplatanych elektroniką i bardziej komercyjnymi zagrywkami w postaci afro-house’owych czy trapowych bitów.

Na The Long Goodbye pojawiają się też spoken-wordowe interludia, za które odpowiedzialni są m.in. dwukrotny laureat Oscara (i muzułmanin) Mahershala Ali, dla którego - obok drugoplanowej roli w serialu Ramy - to kolejna próba podjęcia popkulturowego dialogu na linii islam-amerykańskie społeczeństwo. Oprócz gwiazdy Green Book i True Detective, podczas przerywników słyszymy wypowiedzi aktorów i aktorek hinduskiego pochodzenia: Mindy Kaling, Yary Shahidi, Asima Chaudhry'ego i Hasana Minhaja.

Do najbardziej przejmujących momentów na drugim albumie Riza Ahmeda należy na pewno melodeklamacja z Where You From, która stanowi też istotny element krótkometrażowego, poruszającego filmu o tym samym tytule, co płyta. The Long Goodbye to niespełna 12-minutowy klip, za którego realizację odpowiada jeden z reżyserów netfliksowego Top Boya, Aneil Karia. Nie będziemy spoilerować, ale nominowany do kilku niezależnych nagród krótki metraż to zatrważające, dystopijne widowisko, które - mając na uwadze rosnące w siłę alt-rightowe organizacje - wcale nie musi okazać się absolutną fikcją. Riz Ahmed wygłasza odważny statement i przestrzega brytyjskie społeczeństwo przed konsekwencjami pogardy dla mniejszości rasowych. So where I'm from is not your problem, bruv.

4
And the Oscar goes to…

Czy rola uzależnionego od dragów, porywczego perkusisty Rubena to materiał na Oscara? Naszym zdaniem tak. Aktorskie popisy Ahmeda w Sound of Metal to najmocniejszy punkt tego filmu i obok drugoplanowej, wybitnej kreacji Paula Raciego oraz immersyjnego sound designu, dzięki któremu widzowie mogą jeszcze lepiej zidentyfikować się z tracącym słuch muzykiem, stanowi o sile tego sugestywnego dramatu. Rola zmagającego się z heroinowym odwykiem perkusisty przyniosła mu drugą nominację do Złotego Globu, a patrząc na konkurencję, o zwycięstwo wcale nie powinno być tak trudno. No, chyba że kapituła przyzna pośmiertną statuetkę Chadwickowi Bosemanowi, co też nie będzie wielkim zaskoczeniem. Wśród faworytów jest jeszcze Gary Oldman i to właśnie w nich trzech upatrywalibyśmy ostatecznego zwycięzcę.

Czy przyznanie nagrody Rizowi Ahmedowi - mając na uwadze jego społeczne zaangażowanie i antyrasistowski aktywizm - będzie odważną decyzją jury? Patrząc na kontrowersje związane z pominięciem I May Destroy You - już kompletnie nie wiadomo, czego możemy się spodziewać. Jednak niezależnie od laurów, nominacji i statuetek, Riz Ahmed jest obecnie w szalonej formie i - patrząc przez pryzmat wykonywanego zawodu oraz wszystkie dotychczasowe osiągnięcia - zasłużył na pochwały. Jest w tym wszystkim szczerość, artystyczna jakość i chęć walki o lepsze jutro. Przytaczając linijkę z Fast Lava, najbardziej upliftingowego i agresywnego numeru z The Last Goodbye: I spit my truth and it's brown.

Podziel się lub zapisz
Najbardziej jara go to, co odkrywcze i eksperymentalne, czy to w muzyce, czy w kinie, czy w gamingu. Redaktor newonce.net i prowadzący autorską audycję KOLEKCJE w newonce.radio.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.