Tegoroczne, mocno eksperymentalne wcielenie Childisha Gambino, nie wszystkim przypadło do gustu.
Glover uaktywnił się w piątek na Twitterze, serwując oszczędne, ale bardzo interesujące informacje. Najwyraźniej okres pandemii jest dla niego pracowity. Nie dość, że zapowiedział już trzeci i czwarty sezon Atlanty, to jeszcze wygląda na to, że dzieli czas pomiędzy wizyty w studiu filmowym i studiu nagraniowym.
Co więcej, w kolejnym tweecie dodał, że jest jeszcze sporo magicznych rzeczy do opublikowania, a on sam myślał, że był hot w 2018. Czyli wtedy, kiedy najważniejszym singlem roku okazał się numer This Is America.
W którą stronę pójdzie tajemniczy projekt Childisha Gambino? I właśnie - Childisha Gambino, Donalda Glovera, a może jeszcze kogoś innego? Pomysłów Glover ma aż nadto, płaszczyzn do realizacji wiele, pozostaje tylko dociekać, czy wróci do swojego korzennego brzmienia, czy będzie kontynuować eksplorację starego soulu, pójdzie w abstrakcyjne klimaty 3.15.20? On sam uważa swój ostatni album za najlepszy, entuzjazm podzielają krytycy, ale już publiczności nie spodobał się tak bardzo, jak poprzednie wydawnictwa Bino.
Czekamy z niecierpliwością, bo to jedna z bardziej fascynujących karier współczesnego mainstreamu. Po tym, kiedy o działalności Kanye'ego mówi się już nie z ekscytacją, a troską, a Andre 3000 stał się wydawniczo nieaktywny, to Donald Glover stał się tym, który nieustannie przesuwa poprzeczkę zabawy formą w rapie.
