Dzień z życia naszego redaktora. Jak poradzić sobie w biegu?

Zobacz również:Wyzwanie Under Armour motywuje ludzi newonce.media. Jesteś #TeamSworo czy #TeamStasiak?
DSC_8325.jpg
Fot. Tytus Duchnowski

Angielski malarz John Constable powtarzał, że żadne dwa dni nie są takie same, ani nawet identyczne dwie godziny się nie zdarzają. I zupełnie niechcący opisał również codzienność dziennikarzy sportowych w XXI wieku. Tu nie ma miejsca na monotonię, bo nawet jeśli znacie stałe godziny ich programów, to oni wiecznie pędzą z miejsca na miejsce i reagują na wydarzenia. Trzeba być naprawdę elastycznym i żyć sportem 24/7, aby odnaleźć się w tej mieszance programów wideo, tekstów, radia, podcastów i nieustannej obecności w social mediach. Wywrotek nie brakuje. My we współpracy z New Balance postanowiliśmy sprawdzić, jak z tym dynamicznym, szalonym trybem życia radzi sobie jeden z naszych dziennikarzy Dominik Piechota.

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do pędu i napędzani przez wymagania otoczenia, ale najważniejsze to odnaleźć w tym wszystkim zdrowy balans. Dominik wyznaje zasadę, że nowoczesny dziennikarz żadnej pracy się nie boi i powinien być multiinstrumentalistą. Czuć wideo, audio, pismo, mieć otwartą głowę, przenikać przez różne światy i kanały komunikacji, ale też potrafić się wyłączyć. Jego dzień jest przepełnionymi zadaniami, czasami powyliczanymi co do minuty, więc postanowiliśmy sprawdzić, jak odnajduje się w biegu.

DSC_8516.jpg
Fot. Tytus Duchnowski

Najważniejsze, aby efektywnie wykorzystywać poranek, kiedy głowa jest najświeższa. To wtedy wpadamy na najlepsze pomysły i mamy zdecydowanie najwięcej energii, więc Dominik wykorzystuje ten czas na proces kreatywnego myślenia. Szybki przegląd wyselekcjonowych, ulubionych mediów społecznościowych, odpisanie na wiadomości, przegląd hiszpańskiej i latynoskiej prasy oraz poszukiwanie inspiracji. To wtedy wpadają pomysły, do kogo zadzwonić, z kim przeprowadzić wywiad i jaki nietypowy temat znaleźć do środowej audycji „La Polémica”. Identycznie było z materiałem o 11 najlepszych trasach biegowych na świecie. Zastanawiając się, gdzie można w przyszłości uciec z kraju na zimowe miesiące, Dominik natknął się na szaloną drogę w kostarykańskiej dżungli. I tak rodzą się pomysły. Ranka absolutnie nie można zmarnować.

Jemu akurat świeżość umysłu pomaga utrzymać yerba mate. Ziołowy napar szczególnie popularny w Ameryce Łacińskiej to obowiązek przed wyjściem z domu. Wtedy można z samego rana rozpisać cały kalendarz zajęć – spotkania w biurze, audycje, dwa wywiady, teksty do napisania, a później jeszcze wymyślić ich promocję w social mediach. Praca nie kończy się wraz z postawieniem kropki w artykule. To nieustanne poszukiwanie świeżych pomysłów, bo świętą zasadą newonce jest, aby robić rzeczy po swojemu. Jest jeszcza kilka jak „interesuj się” czy „traktujmy się poważnie”, bo chcemy, aby wyróżniała nas ciekawość świata i jak najbardziej serio podejście do społeczności, którą wspólnie tworzymy.

DSC_8465.jpg
Fot. Tytus Duchnowski

Praca tak naprawdę zaczyna się, zanim jeszcze redaktor pojawi się w biurze. To przed południem powstają najbardziej wartościowe teksty i plany na następne dni. Harmonogram musi być poukładany co do minuty. Dopiero kiedy na stronie będzie już, co poczytać, można wsiadać na rower i ruszać do newonce. Musicie wiedzieć, że u nas kolarzówki są szczególnie popularne, a w redakcji roi się od pasjonatów rowerów. Pewnie nieraz mignęła wam na mieście pędząca szosa ze srebrnym napisem „fefe_club”. Dominik akurat śmiga modelem na cześć Leandro Faggina – włoskiego kolarza szosowego z Padwy, dwukrotnego złotego medalisty igrzysk olimpijskich. Jeśli czas i pogoda na to pozwalają, zasada jest prosta: rower idzie w ruch.

DSC_8636.jpg
Fot. Tytus Duchnowski

Musicie też wiedzieć, że u nas nie istnieje coś takiego jak praca 8 godzin z rzędu. To zwyczajnie niemożliwe, bo umysł ma limity, aby działać efektywnie. Tej pracy zwykle wychodzi jeszcze więcej, ale potrzebne w niej są również przerwy. Sami wiemy, że lepsze efekty daje pauza i ożywienie ciała. Dlatego jeśli nie rower, to przebieżka – szybka piątka kilometrów w pobliskim lesie lub w parku, aby przesłuchać ulubionego podcastu z naszej biblioteki albo odpalić album jednego z zaprzyjaźnionych raperów. W dyskusjach z redaktorami newonce.net nie chcemy być w końcu gorsi. I nie samym sportem żyje człowiek.

Po południe to zwykle nagrania i audycje. Nasze pasmo ON AIR odpalicie od 16 do 18, a Dominik przygotowuje się do audycji w każdą środę. Wiele jego dni to jednak nagrywki – albo Hit the Bar w barze przy Nowym Świecie, gdzie mieści się serce naszej redakcji i miejskiego życia, albo programy o lidze hiszpańskiej. Dla niego przygotowania odbywają sie na bieżąco: zasiada w końcu do większości meczów, intensywnie przeprowadza poranną prasówkę, więc głowa jest już naładowana przemyśleniami.

DSC_8734.jpg
Fot. Tytus Duchnowski

Każdy dzień jest inny, lecz zegarkiem trzeba odliczać każdą minutę zaplanowanymi spotkaniami czy umówionymi wywiadami. Pewne pory stanowią rytuały – 10.30 to planowanie i redakcyjna burza mózgów, 15.45 wyjazd na program LaLiga Bonita, a 21.30 piłka z ziomkami z newonce, pod warunkiem że w świecie piłki nie ma jakiejś hitowej rywalizacji. Ten dzień jest rozpięty od rana do wieczora z przerwami w środku, aby wyjść pobiegać lub pozwolić głowie odetchnąć. Coś dla umysłu, coś dla ciała. Zawsze też znajdzie się dłuższa chwila, by umówić się na obiad ze znajomymi albo przysiąść przy jakimś sofcie w barze.

DSC_8655.jpg
Fot. Tytus Duchnowski

Harmonogram życia ustalają wydarzenia w świecie sportu. Jeśli nagle Sergio Aguero przechodzi do Barcelony, plany zupełnie się przestawiają. Kiedy kończy się Liga Mistrzów albo zaczynają mistrzostwa Europy, wszystko również jest podporządkowane kalendarzowi. Wszystko ulega dynamicznym zmianom, dlatego w plecaku zawsze są buty i strój, aby w tym natłoku obowiązków pozwolić sobie na ucieczkę w zieleń. Czy to będzie dłuższe bieganie, czy szybka rundka – bez tego działanie na wysokich obrotach nie byłoby możliwe. Jak wielokrotnie was informowaliśmy, to inwestycja w dodatkowy strzał energetyczny.

Niezależnie, czy Dominikowi przyjdzie biegać po błotnistym lesie na obrzeżach Warszawy, w parku w okolicach newonce czy po kamienistych terenach nad Wisłą, jest właściwie przygotowany. Buty New Balance Fresh Foam Hierro v6, nazwane na cześć dzikich terenów Wysp Kanaryjskich (zresztą ukochanego archipelagu naszego redaktora, bo łączącego mentalność hiszpańską i latynoską), mają gwarantować przystosowanie do każdych, nawet najtrudniejszych warunków. I przy tak dynamicznym, elastycznym trybie życie nie trzeba się o nic martwić – tylko działać, kiedy jest na to chwila.

Materiał powstał we współpracy z firmą New Balance podczas testów butów MTHIERV6

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz