Fivio Foreign, zwycięzca „Dondy”. Nowym królem drillu może być tylko ten ziomek z Brooklynu

Zobacz również:Brooklyn rządzi. Udowadniają to raperzy, którzy stoją na czele nowej fali drillu
Fivio Foreign

Nowy Jork to kuźnia talentów, ale na tym konkurencyjnym rynku wyróżnia się jeden zawodnik.

O Dondzie Kanyego Westa można myśleć różne rzeczy - a o płycie napisano już tyle, że na luzie złożyłoby się to na opasłe tomiszcze - ale co do jednego zgodni są niemal wszyscy: Off The Grid to potężny banger. Tak, Carti dał na nim radę, tak to jedna z lepszych zwrotek Ye na płycie, tak ten bit jest potworem zdolnym pożerać kontynenty. Ale najbardziej wybija się tu Fivio Foreign. Nowojorski raper wypłynął na fali nowojorskiego drillu - o którym pisaliśmy niedawno - i w zasadzie z featuringu na featuring, z singla na singiel jest coraz lepszy. Przy okazji wywiadów wokół Dondy zdradził nie tylko dress code, jaki obowiązywał w trakcie nagrywania albumu, ale także to, że Kanye pracuje przy jego debiutanckiej płycie. Bo Fivio, mimo 31 lat na karku, poza mixtapem 800 BC nie ma na koncie żadnego albumu. Dla tych, którzy śledzą jego karierę od początku, to najlepsza muzyczna wiadomość roku, a ci, którzy poznali go dopiero przy okazji głośnego krążka Kanye’ego - witamy w klubie, naprawdę warto postawić na tego zawodnika!

2019 stał pod znakiem nowojorskiego drillu. Dzieje samego gatunku są intrygujące - stylistyka, która zaczęła swoje życie prawie dekadę temu w Chicago, przepłynęła ocean i podbiła serca londyńskich gangsterów, po czym wróciła do amerykańskiego matecznika. Dzisiaj charakterystyczna rytmika hi-hatów i skaczący, zwobblowany bas zdążyły się osłuchać publiczności i po trapie, drill jest kolejną dużą rzeczą w hip-hopie. Fivio Foreign był w forpoczcie tego ruchu. Reprezentował brooklyński odłam Cripsów, który wszedł w skład organizacji zjednoczonych pod banderą Woo. Samo Woo zostało rozsławione przez Pop Smoke’a i podobnie jak w przypadku Cripsów czy Bloodsów, to określenie na wiele różnych gangów, które mają wspólnego wroga - Cho (lub Choo). Wczesna kariera Fivio to mocna gangsterka, którą uwiecznił we wspólnych utworach z Pop Smokiem właśnie i Lil Tjay’em. Ten ostatni do dzisiaj współpracuje z nim dosyć intensywnie. Zaczynając od kapitalnego Ambition z mixtape’u 800 BC, przez spory przebój Zoo York (pojawia się tu także Pop Smoke), aż po jeden z najlepszych rapowych singli tego roku - Headshot (gdzie udzielił się również Polo G) - Fivio i Lil Tjay to doskonałe połączenie i gwarant jakości. Gangsterski kontekst nie jest tu bez znaczenia. Drill to mroczna muzyka, często ociekająca przemocą i negatywną energią. Mając na uwadze tragiczny los Pop Smoke’a i King Vona, z którym również był dobrym ziomem (a sam Von pojawia się np. w teledysku do Trust), Fivio stara się nie skończyć jak koledzy po fachu. Zresztą w Off The Grid nawija: You gotta move different when You’re in the industry. Bardzo słuszna uwaga. Von i Pop Smoke to tylko jedne z wielu ofiar hip-hopowej gangsterki, która w zasadzie od lat 90-tych jest normą. Czy mówimy o porachunkach młodziaków z Jacksonville, czy wygłupach 6ix9ine’a, które zaprowadziły go do ciurmy, można śmiało postawić tezę, że gangsterka - choć obecna w rapie od dawna - stała się upiorną modą współczesności. Nie znaczy to jednak, że Fivio Foreign zupełnie unika przypału. W październiku 2020 został zatrzymany za napaść. W kwietniu tego roku został aresztowany po sytuacji, która bardziej nadaje się do komedii, aniżeli annałów gangsta rapu. Kiedy policjanci próbowali zatrzymać Fivio, żeby wlepić mu mandat za złe parkowanie, ten ich zignorował i zaczął uciekać na nogach. Z kieszeni wypadł mu pistolet (ze zdrapanymi numerami seryjnymi, co jest nielegalne) i raper po krótkiej przepychance z mundurowymi trafił do aresztu w New Jersey, z którego wyszedł w lipcu. Czy to lekcja na przyszłość? Oby, bo naprawdę szkoda, by taki talent trafił za kratki.

Zostawmy gangsterskie wybryki i cosplay Benny’ego Hilla na boku i cofnijmy się do 2019 roku, kiedy Fivio wypuszcza EP-kę Pain And Love. Znalazły się na niej cztery utwory o różnej jakości, ale przede wszystkim Big Drip, który cieszył się popularnością. To wystarczyło, żeby raper/pastor i dawna podpora wytwórni Bad Boy, Mase zaprosił go do swojego labelu RichFish, działającego pod skrzydłami majorsa w postaci Columbia Records. Big Drip nie jest najlepszym kawałkiem Fivio, ale zdradza ogromny potencjał. Specyfika drillowych bitów jest o wiele trudniejsza w opanowaniu, niż np. trapowych, które niejako samoczynnie płyną do przodu. Na drillowy podkład trzeba mieć pomysł i specyficzne flow, dostosowane do innej rytmiki. Fivio Foreign z miejsca miał i jedno i drugie, a do tego zaraźliwą energię i charyzmę. Remiks Big Drip z Lil Babym i Quavo na featuringu pokazał, że nowojorski raper może iść bez kompleksów, ramię w ramię z najbardziej znanymi artystami. Dalej było tylko lepiej. Kapitalny singiel Wetty odniósł jeszcze większy sukces, niż Big Drip, a poza gościnnymi zwrotkami u Tjay’a, Polo G czy Pop Smoke'a, Fivio trafił do Drake’a na Dark Lane Demo Tapes. Demons ma kapitalny bit i poza Fivio, który wbił w niego jak dzik w las, pojawia się typowy drejkowy problem - kanadyjski artysta na siłę podłącza się do modnej stylistyki. Ale dla autora Big Drip ta gościnna zwrotka była kolejnym krokiem w sukcesywnym powiększaniu publiczności. Zresztą warto w tym miejscu zaznaczyć, że Fivio jest po prostu coraz lepszy. Big Drip był surowy i energetyczny, ale - podobnie jak wiele innych utworów, które znalazły się na 800 BC - wciąż szukał swojego docelowego stylu. Sam mixtape był chaotyczny i nierówny, bardziej zbiorem luźnych kawałków, niż przemyślaną całością. Oprócz Big Drip i Wetty na taśmę wjechał też inny hit rapera, Issa Vibe, w którym pokazał całkiem udane, atmosferyczne wokalizy na autotunie. Mimo nierówności 800 BC, wszystkie featuringi i single od końca ubiegłego roku do teraz Fivio rozpykał z gracją i pewnym krokiem. Nawet jeśli album Lil Tjay’a był sporym zawodem, to Headshot jest niesamowitym utworem, również dzięki zwrotce Fivio. Na Clueless z jednej z najlepszych pop-rapowych płyt tego roku, czyli Hall Of Fame Polo G, wypada korzystniej zarówno od gospodarza, jak i Pop Smoke’a (chłop za życia nagrał tyle, że jeszcze w 2040 będziemy trafiać na jego featuringi). Na King’s Disease Nasa wbił razem z Fergiem na Spicy, udowadniając, że radzi sobie dobrze również na lżejszych bitach. Zwieńczeniem tego pasma sukcesów jest oczywiście udział w Dondzie. Solo też wypada kapitalnie, od bardzo ciekawego brzmieniowo Trust, po wypuszczony tydzień temu Story Time - Fivio opowiada historie z ulicy, cwaniakuje i jest po prostu świetnym raperem. Został doceniony przez magazyn XXL i trafił do grona Freshmenów i Freshmenek 2020. Świetny wybór!

Jeśli wierzyć zapewnieniom samego artysty przy okazji singla z Young M.A., debiutancki album, zatytułowany BIBLE (Basic Instructions Before Leaving Earth) ma wyjść jeszcze w tym roku. Udział Kanye'ego w przedsięwzięciu jest na ten moment potwierdzony, ale wiemy, jak to bywa z autorem Dondy i nie przywiązywałbym się do tych deklaracji współpracy dopóki nie zobaczymy go na liście producentów. Dawno jednak nie czekałem tak bardzo na hip-hopowy debiut. Fivio Foreign ma charyzmę, flow, dobre teksty i bardzo atrakcyjną stylówkę. Amerykańska wersja drillu ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale przy tych pierwszych zazwyczaj spotykamy rapera z Brooklynu. Jeśli drill ma być nowym trapem, to po śmierci Pop Smoke’a na jego czele może stanąć tylko jeden zawodnik. I jest to właśnie Fivio Foreign.

Fivio Foreign

Fivio Foreign

Podziel się lub zapisz
Dziennikarz, muzyk, producent, DJ. Od lat pisze o muzyce i kulturze, tworzy barwne brzmienia o elektronicznym rodowodzie i sieje opinie niewyparzonym jęzorem. Prowadzi podcast Draka Klimczaka. Bezwstydny nerd, w toksycznym związku z miastem Wrocławiem.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.